Atalanta po europejskim triumfie jedzie po ligowe punkty do Reggio Emilii.

Atalanta BC po elektryzującym powrocie w europejskich pucharach wraca na krajowe tory, gdzie czeka ich starcie z Sassuolo. Czy zmęczenie pucharem pokrzyżuje plany drużyny z Bergamo w walce o Ligę Mistrzów, czy może ekipa Gasperiniego – a właściwie teraz Palladino – podtrzyma fantastyczną dyspozycję?

Od "Bohaterów Europy" do ligowej rutyny: Jak zareaguje La Dea?

Cztery dni po rozegraniu absolutnego spektaklu w Lidze Mistrzów, gdzie zanotowali niesamowity remontada przeciwko Borussii Dortmund, Atalanta musi skonsolidować swoje siły i wrócić do rzeczywistości Serie A. Mówimy tu o zespole, który odwrócił dwubramkową stratę z pierwszego meczu w Bergamo, by zaserwować kibicom emocje godne finału. Jak donosiły media, kluczowe momenty to gol Mario Pasalicai, wyrównanie stanu dwumeczu, a następnie, w desperackich sekundach dogrywki, geniusz (i stalowe nerwy) Lazara Samardzicia, który wykorzystał rzut karny, pieczętując awans.

"Dramatycznie, rzut karny został przyznany gospodarzom głęboko w doliczonym czasie drugiej połowy, a Lazar Samardzic mistrzowsko posłał go w samo okienko pod największą presją."

Atalanta jest obecnie ostatnim włoskim przedstawicielem w europejskich pucharach, co stawia zespół w szlachetnym, ale i wyczerpującym świetle. Mimo odejścia Ademoli Lookmana i kontuzji jego zastępcy, Giacomo Raspadoriego, inni kluczowi gracze, jak Pasalić i Samardzic, udowodnili swoją wartość. W weekend pokonali oni SSC Napoli, wicemistrzów Włoch, 2:1, strzelając oba gole głową w drugiej połowie. To pokazuje mentalność La Dei – potrafią wywracać stoły, nawet gdy brakuje im kluczowych postaci. Raffaele Palladino zdaje się kontynuować dzieło Gian Piero Gasperiniego (choć naturalnie na mniejszą skalę, zważywszy na niedawną zmianę trenera). Drużyna pozostaje niepokonana w lidze w tym roku kalendarzowym i zameldowała się w półfinale Coppa Italia. Po pięciu ostatnich kolejkach Serie A, tylko niekwestionowany lider, Inter Mediolan, zgromadził więcej punktów i odniósł więcej zwycięstw niż drużyna z Bergamo.

Neroverdi na fali wznoszącej: Kiedy przeciwnik jest zmęczony?

Sassuolo, z drugiej strony, przeżywa renesans. O ile listopadowa porażka 0:3 z Atalantą, która nota bene doprowadziła do zwolnienia ich poprzedniego trenera, była bolesna, o tyle teraz sytuacja wygląda inaczej. Pod wodzą Fabio Grosso, zespół, który miał bronić się przed spadkiem, nagle celuje w górną połowę tabeli. Cztery zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach ligowych katapultowały ich w rejonie wymarzonej dziesiątki.

Ostatnio Sassuolo zmiażdżyło walczące Hellas Verona 3:0, a autorami goli byli Andrea Pinamonti oraz niesamowity Domenico Berardi, który dołożył dwa trafienia. Berardi to absolutny talizman klubu, który pomimo kontuzji w tym sezonie, ma już na koncie siedem goli ligowych. Co ciekawe, to właśnie on był architektem sukcesu w listopadowym starciu z Atalantą – zanotował asystę i zdobył bramkę. Co więcej, Berardi ma już na koncie osiem trafień przeciwko Atalancie w całej karierze.

"Neroverdi mogą teraz zanotować trzecie z rzędu zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej po raz pierwszy od marca 2023 roku – ale zmierzą się z zupełnie inną Atalantą."

Sassuolo wydaje się być w idealnej pozycji, by wykorzystać potencjalne poślizgnięcie się faworyta. Mają świeżość, dobrą formę i solidną obronę, co potwierdza ostatnie zwycięstwo 3:0.

Kadrowe łamigłówki dla Palladino i Grosso

W obozie gości, Atalanta ma pewne obawy, ale i powroty. Nikola Krstović, choć brutalnie potraktowany przy rzucie karnym z BVB, powinien być gotowy do walki o skład z Gianlucą Scamacca. Na powrót z urazu mięśniowego liczy również Brazylijczyk Ederson. Największym problemem pozostaje obsada ataku – kontuzjowani Raspadori i Charles De Ketelaere to spore straty, a Sead Kolasinac po lewej stronie obrony jest pod znakiem zapytania. Mario Pasalić potrzebuje jednego gola, by stać się siódmym najlepszym strzelcem La Dei w Serie A, co z pewnością będzie dodatkową motywacją.

Fabio Grosso może za to z radością przywitać z powrotem Nemanję Matica, który pauzował za kartki, oraz Tarika Muharemovicia. Niestety, Sassuolo musi sobie radzić bez Sebastiana Walukiewicza, który pauzuje za nagromadzenie żółtych kartek. Linia ataku Berardi-Pinamonti-Lauriente wydaje się jednak być wysoce komfortowa dla gospodarzy.

Sassuolo przewidywany skład: Muric; Coulibaly, Muharemovic, Idzes, Garcia; Thorstvedt, Matic, Kone; Berardi, Pinamonti, Lauriente

Atalanta BC przewidywany skład: Carnesecchi; Kossounou, Djimsiti, Ahanor; Zappacosta, De Roon, Pasalic, Bernasconi; Samardzic, Zalewski; Scamacca

Prognoza starcia: Wycieńczona siła kontra świeża determinacja

W starciu formy, Sassuolo ma przewagę logistyczną: więcej dni odpoczynku i brak tak skrajnie wyczerpującego mentalnie i fizycznie meczu w środku tygodnia. Atalanta, mimo swojej niesamowitej waleczności i serii siedmiu zwycięstw w dziewięciu ostatnich ligowych potyczkach, może odczuć skutki czwartkowej batalii. Z drugiej strony, drużyna Palladino gra na "kacu zwycięstwa" i wykazuje się niezwykłą odpornością psychiczną. Będzie to starcie świeżości przeciwko woli walki. Myślę, że Sassuolo, z Berardim w roli głównej, zdoła wycisnąć z tego spotkania cenny punkt. Spodziewam się otwartego meczu, gdzie zmęczona Atalanta nie zdoła utrzymać tempa z gospodarzami.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.