Atalanta walczy o Ligę Konferencji z Bologną u siebie.
Napięcie w Serie A rośnie, gdy Atalanta BC szykuje się na starcie z Bologną, a stawką jest cenne miejsce w europejskich pucharach. Choć "La Dea" minione sezony spędziła w elitarnej czwórce, tym razem walka toczy się o siódmą lokatę, która po triumfie Interu w Coppa Italia nabrała niemal mitycznego znaczenia.
Kurs na Europę: Stawka wyższa niż myślisz
Atalanta BC ma ambicje wyższe niż siódme miejsce w tabeli, ale futbol bywa przewrotny. Po sezonach regularnie meldując się w czołówce, tym razem "Orobici" muszą docenić to, co mają – czyli realną szansę na grę w europejskich pucharach. Faktem jest, że Inter Mediolan, wygrywając Puchar Włoch, automatycznie zagwarantował sobie miejsce w Lidze Europy, co "spchnęło" siódmą pozycję do Ligi Konferencji. To właśnie ten skrawek Serie A jest teraz celem Atalanty.
Obecnie drużyna z Bergamo zajmuje to wymarzone siódme miejsce, notując 15 zwycięstw, 13 remisów i 8 porażek w 36 dotychczasowych meczach. Co najważniejsze, podopieczni Raffaele Palladino wjeżdżają w ten bój na fali wznoszącej. Ostatni weekend przyniósł im znakomite 3:2 na San Siro przeciwko AC Milanowi, co przełamało ich pięciomeczową serię bez wygranej we wszystkich rozgrywkach. Bohaterowie tamtego spotkania, tacy jak Ederson, Davide Zappacosta i Giacomo Raspadori, pokazali, że potrafią podjąć rękawicę nawet pod presją.
Ta wygrana dała Atalancie sześć punktów przewagi nad Bologną po 36 kolejkach. A tu wchodzi matematyka i historia: w Serie A, w przypadku równej liczby punktów, liczy się bezpośredni bilans (head-to-head). Mając na uwadze marcowe zwycięstwo 2:0 nad Bologną na Stadio Renato Dall'Ara, Atalanta potrzebuje jedynie uniknąć porażki różnicą trzech goli lub więcej, aby zagwarantować sobie czwarty z rzędu sezon w europejskich rozgrywkach. To pozornie proste zadanie, ale w calcio nigdy nie ma niczego pewnego.
Rossoblu: Czy rewelacja z Bolonii ma jeszcze siłę na przełamanie?
Bologna, prowadzona przez Vincenzo Italiano, to absolutna rewelacja tych rozgrywek. Zapewnili już sobie szansę na lepszy wynik niż dziewiąte miejsce z poprzedniego sezonu, zajmując obecnie pozycję ósmą (15 zwycięstw, 7 remisów, 14 porażek). Ich ostatni wyczyn to istny thriller na Stadio Diego Armando Maradona, gdzie pokonali wicemistrza kraju, Napoli, 3:2.
Mecz z Napoli był typowym przykładem walki do samego końca. Bologna dwukrotnie oddawała dwubramkową przewagę, by w doliczonym czasie (91. minuta) doczekać się gola na wagę zwycięstwa autorstwa Jonathana Rowe'a. To było ich pierwsze od 2012 roku trzypunktowe zwycięstwo wyjazdowe nad Napoli! Jak relacjonują doniesienia: „Jonathan Rowe snatched all three points with a dramatic 91st-minute winner”.
Mimo tej euforii, matematyczna droga Bologny do Europy jest niemal pionowa. Aby prześcignąć Atalantę, muszą wygrać w Bergamo różnicą co najmniej trzech bramek. A nawet jeśli im się to uda, czeka ich jeszcze pojedynek z mistrzami, Interem, w ostatniej kolejce, przy jednoczesnej nadziei, że Atalanta przegra swój mecz z Fiorentiną. Mówiąc kolokwialnie, to misja niemożliwa, ale w futbolu nikomu nie zabrania się prób. Co ciekawe, Bologna legitymuje się czwartym najlepszym bilansem wyjazdowym w lidze, zdobywając 31 punktów na 18 wyjazdach.
Kadrowe dylematy: Gdzie siły na finisz sezonu?
Kontuzje i zawieszenia mogą znacząco wpłynąć na przebieg tego starcia, zwłaszcza na defensywną stabilność obu ekip.
W Atalancie kłopoty są bardzo poważne. Giorgio Scalvini, kluczowy obrońca, zakończył sezon z powodu kontuzji kostki odniesionej w starciu z Milanem. Jego zmiennik, Odilon Kossounou, również musiał zejść z boiska po zaledwie kwadransie, co oznacza przedwczesny koniec jego sezonu. Dodatkowo, z powodu nagromadzenia żółtych kartek, opuści mecz Isak Hien. Niepewny jest także udział obrońcy Berata Djimsitiego i pomocnika Lorenzo Bernasconiego.
Sytuacja w obronie Bologny również nie jest idealna. Vincenzo Italiano musi radzić sobie bez Nicolò Casale, Martina Vitika i Nicolò Cambiaghiego. Na dodatek, Jhon Lucumi pauzuje za kartki, co otwiera drzwi do składu dla Torjorn Heggem. W ofensywie Bologna ma jednak asa w rękawie: Jonathan Rowe, strzelec zwycięskiego gola w Neapolu, naciska na powrót do wyjściowego składu.
Według wstępnych prognoz trenerzy mogą ustawić składy w następujący sposób:
Atalanta BC możliwy skład: Carnesecchi; De Roon, Ahanor, Kolasinac; Zappacosta, Pasalic, Ederson, Zalewski; De Ketelaere, Raspadori; Krstovic.
Bologna możliwy skład: Pessina; Mario, Helland, Heggem, Miranda; Pobega, Freuler, Ferguson; Orsolini, Rowe, Castro.
Prognoza ekspertów: Zimna krew kontra heroizm
Chociaż Bologna wygrała sześć z ośmiu ostatnich meczów w Serie A i z pewnością ma mentalną przewagę po wygranej z Napoli, to realizacja celu, jakim jest zwycięstwo różnicą trzech goli w Bergamo, wydaje się mało prawdopodobna. Atalanta, mimo problemów kadrowych w defensywie, jest zdeterminowana, by przypieczętować swój cel na własnym stadionie.
Prognoza faworyzuje gospodarzy, ale niekoniecznie spektakularnym wynikiem. Choć Bologna postawi trudne warunki, nie powinna być w stanie zdobyć tej kosmicznej różnicy bramek potrzebnej do utrzymania się w szaleńczym wyścigu o siódme miejsce. Stawiamy na minimalne zwycięstwo gospodarzy lub remis, który i tak zapewni im udział w europejskich pucharach.
Nasza ostateczna ocena: Atalanta BC 1-2 Bologna.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.