Azerbejdżan spróbuje przełamać złą passę przeciwko San Marino.
Wtorek zapowiada się wyjątkowo ponuro na międzynarodowej scenie piłkarskiej, gdy dwie nacje od lat walczące o przetrwanie, Azerbejdżan i San Marino, zmierzą się w towarzyskim starciu na neutralnym gruncie na Węgrzech.
Ostatni dzwonek na rehabilitację przed Ligą Narodów
Obie ekipy mają za sobą okres bez większych sukcesów. San Marino, będące najniżej notowaną nacją w rankingu FIFA, zgodnie z oczekiwaniami, nie miało większych szans w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Ich kampania była bolesna, zwłaszcza po dotkliwej porażce 7:1 z Rumunią, która przypieczętowała ich ostatnie miejsce w grupie bez zdobytego punktu. Ostatnie wyniki tylko utwierdzają w pesymistycznych nastrojach. Podopieczni Roberto Cevolego zanotowali serię 12 porażek z rzędu, którą przerwał dopiero remis z Andorą. Jednak w ostatnim sprawdzianie przed tym spotkaniem, "Azury" uległy w Serravalle minimalnie 2:1 azjatyckiemu potentatowi, Bangladeszowi. Dla włoskiego szkoleniowca to ostatni moment na eksperymenty, zanim jego zespół wejdzie do historycznej grupy Ligi Narodów C, gdzie przyjdzie im się mierzyć z Albanią, Białorusią i Finlandią.
Z kolei Azerbejdżan, choć notowany wyżej, również zaliczył regres formy. W poprzedniej edycji Ligi Narodów zebrali tylko jeden punkt, co poskutkowało degradacją do najniższego europejskiego koszyka. Na horyzoncie czeka ich teraz grupa D, gdzie zmierzą się z Litwą i Liechtensteinem. Eliminacje do Mundialu to pasmo rozczarowań, które doprowadziły do zwolnienia weterana Fernando Santosa po klęsce 5:0 z Islandią. Sytuację częściowo ostudził tymczasowy trener Aykhan Abbasov, doprowadzając do remisu 1:1 z Ukrainą, co ostatecznie przypieczętowało jego nominację na stałe. Niedawna seria spotkań w ramach FIFA World Series przyniosła jednak trochę radości: przełamali 16-meczową serię bez wygranej, triumfując 6:1 nad Saint Lucia, a następnie wygrywając z Sierra Leone po rzutach karnych. Mimo tej poprawy, ostatnia porażka 2:0 u siebie z Maltą w pierwszym letnim sparingu ponownie postawiła znaki zapytania nad formą ekipy przed wtorkowym meczem.
Kto kogo przełamie: analiza składów i historii
Patrząc na wzajemne pojedynki, historia przemawia za gośćmi. Azerbejdżan wygrał oba dotychczasowe spotkania w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2018. Choć obie drużyny rzadko zaznają smaku zwycięstwa, to jednak Azerowie dysponują zawodnikami z doświadczeniem europejskich pucharów i zajmują o 87 pozycji wyższą lokatę w rankingu FIFA. To powinno przełożyć się na dominację.
W zespole San Marino, szkoleniowiec Cevoli prawdopodobnie postawi na sprawdzoną opcję w ataku, z Nicolą Nannim jako numerem jeden, wspieranym przez Filippo Berardiego i Nicolasa Giacopettiego, który wpisał się na listę strzelców w meczu z Bangladeszem. Łącznie ta trójka ma na koncie zaledwie 11 goli w reprezentacji – to żenująco mało, ale oddaje realia tej nacji. W środku pola liczyć się będzie Alessandro Golinucci, chociaż z doświadczonych graczy brakuje Alessandro Golinucciego.
Azerbejdżan, pod wodzą Abbasova, ma mocniejszych kandydatów do gry. Rosyjski bramkarz Emil Balayev został przywrócony do kadry i wystąpił w podstawowym składzie przeciwko Malcie. Do ataku wraca napastnik Mahir Emreli z Kaiserslautern, który powinien poprowadzić ofensywę, być może kosztem byłego gracza Wolverhampton, Renata Dadashova, który może zacząć na ławce. Kapitan i najlepszy strzelec Emin Mahmudov z pewnością będzie naciskał na powrót do pierwszej jedenastki po tym, jak w piątek był rezerwowym. Oczekiwania są jasne: po trudnych latach, nadszedł czas na odbudowanie pewności siebie.
San Marino możliwy skład wyjściowy (według analizy): Colombo; Benvenuti, Cevoli, Pasolini, Tosi; Mularoni, Capicchioni, Zannoni; Berardi, Giacopetti; Nanni
Azerbejdżan możliwy skład wyjściowy (według analizy): Balayev; Huseynov, Badalov, Mammadov; Aliyev, Mahmudov, Safarov, Cafarguliyev; Bayramov, Emreli, Aliev
Przewidywania ekspertów: Niewielkie szanse na niespodziankę
Biorąc pod uwagę dysproporcję klas i ostatnich trendów, trudno oczekiwać fajerwerków, zwłaszcza na neutralnym boisku. Choć Azerbejdżan bywa nieprzewidywalny, to ich potencjał, nawet w najsłabszej formie, wydaje się być o klasę wyższy niż ekipa z Serravalle. Konsensus rynkowy i analityczny wskazuje na zwycięstwo przyjezdnych.
San Marino 0-2 Azerbejdżan – to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Dla Azerów, to obowiązek wygrania, by ruszyć z kopyta w nadchodzącej kampanii ligowej.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.