Galatasaray spróbuje przełamać zadyszkę formy w starciu z rozpędzonym Samsunsporem.
Już dziś wieczorem zainaugurowana zostanie 15. kolejka tureckiej Super Lig, a na inaugurację tego starcia czeka nas fascynujący pojedynek pomiędzy dwoma ekipami o zupełnie innych nastrojach.
Starcie gigantów i demony przeszłości: Czy dominacja Cimbom potrwa?
Wielkie emocje gwarantowane, zwłaszcza patrząc na historyczne statystyki. Galatasaray absolutnie zdominowało ostatnie lata starć z Samsunsporem, notując osiem kolejnych zwycięstw. Ostatni triumf gości w tej parze to odległa historia roku 2005 – to statystyka, która musi ciążyć rywalom mistrzów Turcji.
Jednak obecna forma "Lwów" nie napawa optymizmem. Gigant z Stambułu, choć nadal lider ligi, zaledwie kilka dni temu wypuścił zwycięstwo z rąk w najbardziej bolesny sposób. Mowa oczywiście o ostatnim derbowym starciu z Fenerbahce, gdzie prowadzenie po bramce Sane zostało skasowane w 95. minucie przez Jhona Durana. W efekcie, zamiast poczwórnej przewagi nad rywalem, Cimbom zachowało ledwie punkt przewagi. Jak stwierdziłby niejeden analityk, to jest moment, w którym trzeba szybko złapać oddech i odnaleźć płynność gry, która charakteryzowała ich na początku sezonu.
Okan Buruk musi się martwić analizą ostatnich czterech ligowych występów, w których zanotowano tylko jedno zwycięstwo – skromne 3:2 nad walczącym o utrzymanie Genclerbirligi. To fatalny kontrast dla początkowego dorobku dziesięciu wygranych w pierwszych dziesięciu meczach. Kluczowym problemem zdaje się być „zatkany kran”
w ataku. Tylko jeden raz w ostatnich czterech meczach ligowych Galatasaray strzeliło więcej niż jednego gola, a dwukrotnie wcale nie trafiło do siatki. Powrót Victora Osimhena, kluczowego Nigeryjczyka, po kontuzji musi być katalizatorem dla odzyskania skuteczności w ofensywie.
Samsunspor: Mur, którego nie da się skruszyć?
Tymczasem na przeciwko stanie drużyna Thomasa Reisa, która przeżywa absolutny renesans formy. Samsunspor melduje się w Stambule z niewiarygodną serią czternastu meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach (7 wygranych, 7 remisów), w tym imponującą dziesięciomeczową serią bez przegranej w lidze.
Jeżeli te statystyki robią wrażenie, poczekajmy na więcej. „Czerwone Błyskawice”
udowodniły, że potrafią frustrować ligowe potęgi. W tym sezonie zremisowali z Besiktasem, Fenerbahce i Trabzonsporem. Z pewnością podejdą do starcia z Galatasaray z podobną dyscypliną taktyczną i żelazną obroną, jaką prezentowali wcześniej.
Jednakże, ta twarda skorupa zaczyna pękać. Ostatnie tygodnie to trzy z rzędu remisy, w tym ten najbardziej bolesny – 1:1 u siebie z Alanyasporem, gdzie rywal wyrównał w doliczonym czasie gry. Z pewnością zadaniem gości będzie utrzymanie absolutnej koncentracji przez pełne 90 minut, zwłaszcza że Galatasaray na Rams Park strzeliło w tym sezonie najwięcej goli w lidze – szesnaście. Piąta pozycja w tabeli (25 punktów, tylko jeden punkt od czwartego miejsca) to fantastyczny wynik, ale porażka może sprawić, że po tej kolejce spadną na szóstą lokatę.
Kadrowe łamigłówki dla obu trenerów
O ile Samsunspor zmaga się z prawdziwą plagą absencji, o tyle problemy kadrowe ma także gospodarz. Galatasaray nadal nie może liczyć na kontuzjowanego Ismaila Jakobsa, a Wilfried Singo wraca do leczenia problemów mięśniowych. Dodatkowo, Eren Elmali i Metehan Baltaci wciąż pauzują za naruszenia przepisów bukmacherskich – to poważne osłabienie defensywy. Wszyscy będą patrzeć na powracającego po urazie Osimhena, który liczy na poprawę swojego dorobku, dotychczas wynoszącego trzy bramki w dziesięciu ligowych występach.
Goście z kolei nie mają lekko. Długoterminowo kontuzjowani pozostają Olivier Ntcham, Ebrima Ceesay, Bedirhan Cetin, Tanguy Coulibaly i Afonso Sousa. Do tego grona dołącza Lubomir Satka, który nabawił się urazu podczas zgrupowania reprezentacji. Największym ciosem jest jednak zawieszenie Celila Yuksela z powodu skandalu bukmacherskiego oraz dodany w ostatniej chwili brak Joe Mendesa, który został ukarany czerwoną kartką w ligowym starciu z Alanyasporem.
Przewidywane składy:
Galatasaray: Cakir; Sanchez, Bardakci, Lemina, Karatas; Torreira, Sara; Sane, Gundogan, Yilmaz; Osimhen.
Samsunspor: Kocuk; Yavru, Borevkovic, Van Drongelen, Tomasson; Makoumbou; Musaba, Aydin, Holse, Kilinic; Ndiaye.
Mimo że Galatasaray nie gra futbolu z początku sezonu i ma braki kadrowe, siła ich klubowego stadionu oraz historyczna dominacja nad tym rywalem stawiają ich w roli faworyta. Pamiętajmy jednak, że seria 14 meczów bez porażki Samsunsporu to argument, którego nie można lekceważyć. Jednostki takie jak Osimhen powinny jednak przeważyć szalę, co pozwoli gospodarzom przełamać serię remisów rywala. Stawiajmy na minimalne zwycięstwo Cimbom.
Nasz typ: Galatasaray 2-1 Samsunspor.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.