Wicelubarska walka w cieniu tytułu: Al Okhdood u siebie z rozpędzonym Al-Nassr.
To będzie starcie dwóch skrajności taśmy Saudi Pro League. Z jednej strony mamy Al Okhdood, drużynę desperacko walczącą o utrzymanie, a z drugiej – absolutnie rozpędzone Al-Nassr, celujące w historyczną serię zwycięstw.
Od dna ligowej tabeli do 16. wygranej z rzędu – co nas czeka?
Sezon 2024/2025 dla Al Okhdood to była walka o przetrwanie, gdzie utrzymanie zapewnili sobie dosłownie o włos, zajmując 15. pozycję, zaledwie jeden punkt nad strefą spadkową. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – bieżąca kampania zapowiada się dla „Ambasadora Nadżranu”
jeszcze trudniej. Atmosfera w klubie nie była najlepsza, co potwierdziło pożegnanie trenera Paulo Sergio w styczniu. Sytuacja pogorszyła się po porażce 0:2 z Al Shabab 13 marca, co ostatecznie przesądziło o rozstaniu z Mariusem Sumudicą.
Wchodzenie do szatni, która przegrała sześć z ostatnich siedmiu spotkań, to zadanie karkołomne dla każdego szkoleniowca. Mimo to, nowy boss, Fathi Al-Jabal, wydaje się być remedium – natychmiast poprowadził zespół do zwycięstwa 1:0 nad Al Fateh 5 kwietnia. Czy ten jeden triumf okaże się katalizatorem, który odmieni losy drużyny? Na razie to tylko iskra nadziei; Al Okhdood wciąż tkwi na 17. miejscu, choć straty do 15. Damac zmniejszyły się do siedmiu punktów. Co ciekawe, gospodarze rozegrali mecz mniej niż trzej rywale bezpośrednio nad nimi. Jednak ich domowy bilans jest fatalny – zaledwie jedno zwycięstwo (1:0 z Al Kholood 13 stycznia), dwa remisy i trzy porażki w ostatnich sześciu grach u siebie. Odbicie się od dna wymagałoby cudu.
Maszyna Jorge Jesusa: Niewzruszeni w drodze po tytuł
A potem mamy Al-Nassr. Pod wodzą Jorge Jesusa, klub, który w poprzednim sezonie otarł się o podium, zajmując trzecie miejsce, zdaje się być na fali, która zmyje wszelkie przeszkody na drodze do jedenastego mistrzostwa Saudi Pro League. Przy siedmiu kolejkach do końca, dominacja jest niemal namacalna.
Ich ostatnie występy to poezja futbolu destrukcji. Po laniu Al Khaleej 5:0, przyszło efektowne odwrócenie losów meczu przeciwko Al Najma, zakończone wynikiem 5:2. Wspomniane zwycięstwo przypieczętowały dublety Sadio Mané i Cristiano Ronaldo, a także otwarcie wyniku przez Abdullaha Al Hamdana. Te punkty utrzymały Al-Alami na szczycie tabeli, choć przewaga nad Al Hilal (drugie miejsce) to zaledwie dwa oczka. Jednak jest jeden kluczowy argument na korzyść drużyny Jesusa: mają zaległy mecz.
Fakt, że Al-Nassr notuje obecnie serię 15 kolejnych zwycięstw, sam w sobie budzi podziw. To jest maszyna do wygrywania, a ich statystyki ofensywne i defensywne są oszałamiające. W czterech z sześciu ostatnich spotkań strzelali minimum cztery bramki, a do tego zaliczyli cztery czyste konta w tym okresie. Aż osiem wyjazdowych zwycięstw z rzędu przed wizytą w Najran to argument, którego nie da się zignorować. Czy Al Okhdood będzie tą drużyną, która wreszcie zatrzyma ten marsz? Wątpię.
Konfrontacja personalna: Czy Al-Abbas da radę Ronaldo?
Skupmy się na tym, co zobaczymy na boisku w Prince Hathloul bin Abdulaziz Sports City Stadium. Al Okhdood, walcząc o każdy centymetr murawy, prawdopodobnie postawi na solidny blok obronny. Spodziewajmy się duetu Saeed Al-Rubaie i Koray Gunter na środku defensywy, a w bocznych sektorach – Hussaina Al-Zabdaniego i Muatha Faqeehiego. W ataku, Fathi Al-Jabal może wystawić Saleha Al-Abbasa jako samotnego strzelca, wspieranego przez trójkę Christian Bassogog, Abdulaziz Saleh Al Hatila i Khaled Narey. To desperacka próba sił przeciwko gigantowi.
Po stronie gości, Jesus będzie musiał radzić sobie z kilkoma absencjami, co jest rzadkością. Raghed Najjar, bramkarz, leczy zerwane więzadło krzyżowe, a obrońca Inigo Martinez ma uraz ścięgna podkolanowego. To rodzi luki, które spróbują zasypać Mohamed Simakan i Abdulelah Al Amri, chroniąc Bento Krepskiego. W środku pola, kontuzje kolana Saimiego Al-Najei i ścięgna Kingsleya Comana mogą wykluczyć obu, ale Abdulrahman Ghareeb i Sadio Mané utrzymają szerokość gry, zasilając, rzecz jasna, Cristiano Ronaldo i Abdullaha Al-Hamdana w linii ataku. Pytanie, czy defensywa gospodarzy wytrzyma tę artylerię choćby przez 45 minut, jest kluczowe.
Al Okhdood póki co pokazuje formę: L, L, W, L, L, W. Al-Nassr to czysty ciąg zwycięstw: W, W, W, W, W, W. To zestawienie mówi samo za siebie. Nawet pod wodzą nowego trenera, ciężko będzie Al Okhdood nie zapłacić rachunku za niedawne potknięcia i absolutnie topową dyspozycję rywala.
Mój werdykt jest jednoznaczny: Al Okhdood może postawić twardszy opór, niż sugeruje ich pozycja, ale zaprzeczenie wygranej Al-Nassr w sobotę byłoby szokiem na miarę Premier League. Niewiarygodna siła ofensywna i stabilna forma defensywna przyjezdnych wskazują na to, że obejrzymy kolejny pokaz strzelecki.
Mówimy: Al Okhdood 1-4 Al-Nassr.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.