Leverkusen kontra Wolfsburg: walka o punkty w cieniu kryzysu.
Przed nami starcie, które elektryzuje serca kibiców Bundesligi, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się walką o ligowy środek. Otóż przeciwnie, to pojedynek o przetrwanie i godność w elicie niemieckiego futbolu.
Zwrot akcji na BayArena: Leverkusen w kryzysie, Wolfsburg w desperacji
Patrząc na aktualną tabelę, Bayer Leverkusen Kasper Hjulmanda zajmuje komfortową szóstą pozycję. Mimo to, ich forma woła o pomstę do nieba. Zaledwie siedem kolejek do końca sezonu, a "Die Werkself" zaliczyli serię pięciu meczów bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Najbardziej bolesny był ostatni remis, gdzie mimo prowadzenia 2:0 po golach Malika Tillmana i Patrika Schicka, musieli zadowolić się podziałem punktów z ostatnim w tabeli Heidenheim (3:3). To musi budzić niepokój, prawda?
Fakty nie kłamią: ostatni raz, kiedy Leverkusen cieszyło się z pełnej puli w lidze, miało miejsce równo miesiąc temu, kiedy ograli Hamburger SV 1:0. Wcześniej, 14 lutego, rozbili St. Pauli 4:0. Z jednej strony, pozytywem może być fakt, że gospodarze nie przegrali ośmiu ostatnich spotkań ogólnie, a u siebie nie zaznali goryczy porażki od głośnej klęski 1:4 ze Stuttgartem 10 stycznia. Z drugiej, jeśli Hjulmand nie wyciśnie z zespołu czegoś więcej, czołowa szóstka może drgnąć, gdyż Eintracht Frankfurt depcze im po piętach, tracąc zaledwie osiem punktów. To jest ten moment, w którym teoretycznie faworyt musi udowodnić swoją wartość, bo inaczej ciśnienie wzrośnie gigantycznie.
„Wilki” z nowym sternikiem i starymi problemami w defensywie
Sytuacja Wolfsburga to klasyczny dramat spadkowej spirali. Po fatalnej passie, klub zdecydował się na powrót do korzeni, zatrudniając Dietera Heckinga 8 marca. Mamy do czynienia z trzecim trenerem w tym sezonie, co samo w sobie jest diagnozą problemów organizacyjnych. Poprzednik Heckinga, Daniel Bauer, próbował ratować tonący okręt po tym, jak Paul Simonis pogrzebał zespół, zaliczając serię ośmiu meczów bez wygranej, w tym upokarzającą klęskę 8:1 z Bayernem Monachium 11 stycznia.
Hecking, który prowadził "Die Wolfe" w latach 2012-2016, miał być siłą stabilizującą. Jego kadencja rozpoczęła się od remisu 1:1 z Hoffenheim, ale zaraz potem przyszła bolesna porażka 1:0 z Werder Brema. Efekt? Wolfsburg tkwi na 17. miejscu z 21 punktami, trzy punkty za miejscem barażowym (St. Pauli) i pięć za bezpiecznym FC Köln. Drużyna jest w trybie "wszystko albo nic". Wiedzą, że kolejna porażka może być gwoździem do trumny, a biorąc pod uwagę, że na wyjeździe przegrali cztery z ostatnich sześciu meczów, nawet remis w Leverkusen byłby dla nich jak zwycięstwo.
Kadrowa karuzela i personalne dylematy
Obie ekipy podchodzą do tego spotkania z poważnymi lukami kadrowymi, co z pewnością wpłynie na taktyczne manewry trenerów.
W Leverkusen kuleje gra na skrzydłach. Kontuzje wykluczają Arthura i Lucasa Vazqueza (kostka, łydka), a także Eliesse Ben Seghira (kostka). Dodatkowo, były obrońca Liverpoolu, Jarell Quansah, złapał uraz uda w meczu z Heidenheim, a Loic Bade ma kłopoty z mięśniem dwugłowym. To oznacza, że Tim Oermann może zagrać w trójce obrońców obok Roberta Andricha i Edmonda Tapsoby. Ale to nie koniec zmartwień: Aleix Garcia pauzuje za kartki, a Martin Terrier ma problem z udem. W środku pola spodziewamy się duetu Exequiel Palacios i Ezequiel Fernandez. Możliwy skład to: Flekken; Oermann, Andrich, Tapsoba; Culbreath, Palacios, Fernandez, Grimaldo; Maza, Poku; Schick.
Wolfsburg boryka się z prawdziwym kryzysem w formacji obronnej. Z powodu kontuzji zabraknie stoperów Cleitona Santosa (kostka) i Jensona Seelta (kolano). Do tego dochodzi Moritz Jenz, który musi pauzować za czerwoną kartkę. Problemy na bokach obrony – Kilian Fischer (pachwina) i Rogerio (kolano) – wymuszają na Heckingu kombinowanie. Sael Kumbedi i Joakim Maehle powinni ustawić się na stoperami: Jeanuelem Belocianem, Denisem Vavro i Konstantinosem Koulierakisem. W ofensywie jest równie krucho: Bence Dardai definitywnie poza grą (kolano), Kevin Paredes ma uraz mięśniowy, a Lovro Majer ma zawieszenie za żółte kartki. W ataku Hecking postawi prawdopodobnie na duet Lindstrom – Amoura wspierających środkowego napastnika Jonasa Winda, z Eriksenem i Vini Souzą w środku. Przewidywany skład Wolfsburga: Grabara; Belocian, Vavro, Koulierakis; Kumbedi, Eriksen, Souza, Maehle; Lindstrom, Amoura; Wind.
Werdykt: Spodziewany remis w cieniu niepewności
W tym spotkaniu widzimy starcie zespołu, który nie potrafi wygrać pomimo talentu (Leverkusen), z drużyną, która desperacko szuka choćby punktu (Wolfsburg). Forma "Aptekarek" jest niepokojąca, a seria bez wygranej ciąży nad zawodnikami. Z drugiej strony, Wolfsburg ma zbyt wiele absencji, zwłaszcza w obronie, aby narzucić tu swój dyktat. Jak przewidujemy: "Leverkusen ma problemy, ale ich stabilna gra u siebie i motywacja, by przerwać serię, powinny zapewnić im przynajmniej punkt. Wolfsburg będzie walczył, ale ich braki kadrowe mogą okazać się decydujące". Nasza prognoza to remis 1:1.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.