Barcelona zagra o siódme zwycięstwo z rzędu u siebie przeciwko Espanyolowi.
W najbliższej odsłonie LaLiga czeka nas starcie giganta z drużyną pogrążoną w kryzysie. Piłkarze FC Barcelony, prowadzeni przez Hansiego Flicka, stoją przed szansą na siódme ligowe zwycięstwo z rzędu, kontynuując swoją dominację, zwłaszcza na własnym stadionie.
Twardy front Katalonii: Czy Flick zbudował prawdziwą fortecę?
Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka jest obecnie na fali wznoszącej, dążąc do przypieczętowania tytułu mistrzowskiego LaLiga ze znaczną przewagą nad Realem Madryt. Z siedmioma wygranymi z rzędu na koncie, forma Barçy jest niezaprzeczalna. Jednak to, co naprawdę rzuca się w oczy, to ich postawa na własnym obiekcie. Klub ma aspiracje, by zakończyć sezon ligowy bez ani jednej straty punktu u siebie. Do tej pory wygrali absolutnie każdy mecz rozegrany w domu w tym sezonie, tracąc w zaledwie 15 spotkaniach ligowych u siebie zaledwie osiem bramek. Jeśli ten trend się utrzyma, do kompletnego triumfu na własnym stadionie brakuje im zaledwie czterech zwycięstw. To stawia ich status "twierdzy" na niesamowicie wysokim poziomie, co stanowi potężne ostrzeżenie dla każdego pretendenta.
Zupełnym przeciwieństwem tej dyspozycji jest sytuacja Espanyolu. Pericos przeżywają prawdziwy zastój, nie potrafiąc wygrać od trzynastu ostatnich spotkań, a seria ta rozpoczęła się od porażki właśnie z Barceloną. Ostatnie starcie tych drużyn zakończyło się wynikiem 2:0 dla Blaugrany, która swoje gole zdobyła dopiero w ostatnich pięciu minutach, co sugeruje, że Espanyol potrafił postawić się rywalowi, zanim pękł pod presją.
Kadrowe zawirowania: Kto zastąpi bohaterów?
Mimo dominującej formy, Barcelona musi zmierzyć się z problemami kadrowymi, co zawsze wprowadza element niepewności przed derbami. Z kadry wypadli Raphinha, Andreas Christensen oraz młody Marc Bernal, co wymusza roszady w taktyce Flicka. Choć Frenkie de Jong powoli wraca do zdrowia i jest bliski powrotu do składu, jego udział w meczu pozostaje niepewny.
Dla Espanyolu sytuacja jest równie trudna, a absencje są dotkliwe. Javi Puado, kluczowy zawodnik, nie zagra już w tym sezonie z powodu kontuzji, co jest ogromnym ciosem dla ofensywy. Ponadto, Clemens Riedel będzie musiał pauzować z powodu zawieszenia po otrzymaniu piątej żółtej kartki w poprzednim meczu ligowym. Te braki osłabiają rywala, dając Flickenowi dodatkowy komfort przed spotkaniem.
Derby Barcelony: Historia pisana jednostronnie
Starcia Barcelony z Espanyolem, choć lokalne, mają wyraźnego hegemona. Nie jest przesadą stwierdzenie, że Barça jest koszmarem dla Pericos. Jeśli spojrzymy na dane FotMob dotyczące spotkań ligowych, Espanyol nie zdołał pokonać lokalnego rywala od momentu rozpoczęcia szczegółowego śledzenia tych danych, a cztery ostatnie bezpośrednie konfrontacje zakończyły się wygranymi gospodarzy dzisiejszego spotkania.
Statystyki posiadania piłki również malują gorzki obraz dla gości. Tylko dwie drużyny w lidze legitymują się niższym procentem operowania piłką niż Espanyol w tym sezonie. W obliczu dominacji Barcelony, która należy do najbardziej kontrolujących zespołów w Europie, można oczekiwać, że posiadanie piłki będzie oscylować wokół miażdżących liczb dla gospodarzy. Przy takim scenariuszu, zadaniem Espanyolu będzie desperacka gra z kontry, co w obliczu ich obecnej formy wydaje się zadaniem niemal niewykonalnym.
Kto weźmie odpowiedzialność na lewej flance?
Uraz Raphinhy, który tuż przed przerwą reprezentacyjną popisał się hat-trickiem w wygranym 5:2 meczu, stawia pod znakiem zapytania stabilność lewego skrzydła Barcelony. Brazylijczyk był ostatnio w znakomitej dyspozycji. Teraz uwaga skupia się na zawodniku, który musi udźwignąć ciężar ataku w jego miejsce.
Wszystko wskazuje na to, że szansę otrzyma Marcus Rashford, który był w wyjściowej jedenastce w ostatnim ligowym meczu przeciwko Atlético Madryt. To jest moment, w którym Rashford musi "wziąć się do roboty" – jak to się mówi w szatni – i udowodnić, że potrafi być decydujący, zwłaszcza gdy podstawowy opcja zawodzi. Jego forma będzie kluczowa dla utrzymania tempa strzeleckiego, które wypracowała drużyna.
Zabezpieczenie punktów w cieniu tytułu
Biorąc pod uwagę fenomenalną formę Barcelony na Camp Nou, gdzie zdobyli komplet punktów, oraz fatalną passę Espanyolu, typowanie czegokolwiek innego niż zwycięstwo gospodarzy byłoby czystym szaleństwem. Zespół Flicka ma zbyt wiele atutów, by dopuścić do niespodzianki w derbach. Choć Espanyol potrafił ostatnio zaciekle walczyć, brakuje im jakości i instynktu zwycięzcy, by przeciwstawić się rozpędzonej maszynie do punktowania. Przewidujemy pewne zwycięstwo dla Barcelony, w stosunku 3:0.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.