Blackpool podejmie rozpędzone Bradford City – szansa na odbicie po pogromie.
Nadchodzi niedzielny klasyk League One, w którym Blackpool podejmie na Bloomfield Road rozpędzone Bradford City, walczące o awans! Czy "Tangerines", pod wodzą nowego menedżera, zdołają postawić się faworyzowanym przyjezdnym, czy może "The Bantams" potwierdzą swoją wyśmienitą formę po ostatniej wpadce?
Czy Blackpool odwróci zły los po kompromitacji?
Blackpool, pomimo niedawnych problemów, wykazuje oznaki odrodzenia odkąd stery przejął Ian Evatt. Zespół wdrapał się na 17. miejsce w ligowej tabeli, a to wszystko dzięki imponującej serii pięciu meczów bez porażki. Oczywiście, apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale ta passa została brutalnie przerwana w Nowy Rok. Mecz z Port Vale, ostatnią drużyną w tabeli, zakończył się upokarzającą klęską 5:1.
Kluczowym momentem, który całkowicie przechylił szalę na korzyść rywali, była czerwona kartka Toma Bloxhama w 27. minucie. Grając w osłabieniu, "The Seasiders" nie mieli szans na podniesienie się z kolan. Mimo tego historycznego ciosu, Blackpool ma asa w rękawie – statystyki. Ostatnie trzy bezpośrednie starcia z Bradford wygrali, a na własnym stadionie nie przegrali z "The Bantams" od 2016 roku. To psychologiczny bufor, którego nie wolno lekceważyć.
Bradford City: Kontuzja po pofruwaniu w górę tabeli
Tymczasem Bradford City przyjeżdża do Lancashire jako trzecia siła League One. Po awansie z niższej ligi, podopieczni Grahama Alexandra grają wręcz rewelacyjnie, wyprzedzając oczekiwania i mocno stąpając po ziemi w walce o Premier League. Alexander zbudował zgraną ekipę, która wydaje się być skazana na grę w play-offach, a może i bezpośredni awans.
Jednak i ich pociąg do zwycięstw zatrzymał się w czwartek, kiedy to niespodziewanie ulegli Mansfield Town 3:0. Bradford z pewnością będzie chciał szybko zmazać plamę po tej porażce, ale wyjazdowe mecze wciąż bywają dla nich kłopotliwe, mimo że w tym sezonie pokonali Blackpool 1:0 w pierwszym spotkaniu. Zespół musi udowodnić, że potrafi wrócić do formy bez względu na miejsce rozgrywania pojedynku.
Absencje i taktyczne łamigłówki na ławce trenerskiej
Analizując składy, można się spodziewać roszad, zwłaszcza u gospodarzy. Po katastrofie z Port Vale, Ian Evatt ma pole manewru, ale jest zmuszony do zmian personalnych. Największą bolączką jest zawieszenie Jamesa Husbanda, który rozpoczyna trzymeczową dyskwalifikację.
W ataku Blackpool wciąż odpoczywa Niall Ennis, który wraca do pełnej sprawności po kontuzji, a Evatt nie zamierza ryzykować jego przedwczesnego powrotu.
Po stronie gości kłopoty również nie omijają sztab szkoleniowy. Obrońca Aden Baldwin nadal leczy uraz, co oznacza, że trójka Joe Wright, Curtis Tilt i Ciaran Kelly prawdopodobnie utrzyma swoje miejsce w defensywie. Największym zmartwieniem jest Bobby Pointon, który ma problemy ze stopą po starciu z Boxing Day i jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. To ważny punkt ofensywy, którego brak może być odczuwalny. Tyreik Wright ma z kolei pewne miejsce w składzie, a Antoni Sarcevic, który ostatnio wszedł z ławki, jest typowany do gry od pierwszej minuty w formacji ofensywnej.
Możliwe składy (Blackpool vs Bradford City):
Blackpool: Peacock-Farrell; Casey, Horsfall, Lyons; Imray, Morgan, Honeyman, Ashworth; Bowler; Bloxham, Fletcher
Bradford City: Walker; Wright, Tilt, Kelly; Halliday, Metcalfe, Power, Touray; Sarcevic, Wright, Humphrys
Prognoza roztropnego remisu
Patrząc na dynamikę obu zespołów, zapowiada się fascynujący pojedynek na remisy. Z jednej strony, Blackpool zagra na fali energii po zmianie menedżera i ma silną psychologiczną przewagę nad rywalem z poprzednich lat. Jak stwierdzono w analizie: > "Blackpool’s improving form under Evatt and strong home record against Bradford could help them avoid defeat, despite last week’s heavy loss."
Z drugiej jednak strony, Bradford City to drużyna o wyższym potencjale na ten sezon, stabilna i celująca w bezpośredni awans. Porażka sprzed kilku dni tylko podgrzeje ich ambicje. Choć "The Bantams" są na papierze mocniejsi, ich ostatnie wyjazdy nie napawają optymizmem. Spodziewam się, że mimo wysiłków obu ekip, to starcie zakończy się podziałem punktów.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.