Blackpool walczy o utrzymanie u siebie z Peterborough.
Przed nami starcie w League One, w którym nastroje są diametralnie różne. Blackpool, desperacko walczące o utrzymanie, podejmie Peterborough United, drużynę, która powoli traci impet w walce o wyższe cele. Czy "Morsy" zdołają wykorzystać atut własnego stadionu, czy "Posh" odzyskają wigor na kluczowym etapie sezonu?
Czy Blackpool odskoczy od strefy spadkowej, czy znowu wpadnie w pułapkę?
W obliczu zbliżającej się końcówki sezonu, sytuacja Blackpool jest napięta jak struna. Ostatni weekend przyniósł bolesne zderzenie z rzeczywistością – po czterech meczach bez porażki, podopieczni Iana Evatta zaliczyli 0-1 z Stevenage. Ta porażka sprawiła, że dystans do strefy spadkowej skurczył się do zaledwie dwóch punktów. W nadchodzącym spotkaniu z Peterborough, każdy punkt jest na wagę złota, a presja zaczyna być odczuwalna.
Co ciekawe, dla Blackpool stadion Bloomfield Road to prawdziwa twierdza. U siebie zebrali 35 punktów, podczas gdy na wyjazdach zaledwie 13. To 11. najlepszy wynik u siebie w całej lidze i absolutnie najlepszy spośród drużyn z dolnej połowy tabeli. Można odnieść wrażenie, że to właśnie "na swoim terenie" Evatt buduje szanse na utrzymanie.
Warto przypomnieć, że ich niedawna seria bez porażki obejmowała cenne zwycięstwa nad Port Vale, Burton Albion i Exeter City, a także kluczowy remis z walczącym o awans Cardiff City. Jednak porażka z Stevenage, przypieczętowana golem Harveya White'a w drugiej połowie, pokazała, jak kruchy jest ten spokój.
Peterborough: Po poślizgu, czas na powrót do formy na wyjeździe?
Peterborough United, pod wodzą Luke'a Williamsa, przeżywa jakościowo lepszy sezon niż ich sobotni rywal. Od objęcia sterów w październiku, Williams wprowadził solidny system, widoczny w imponującej średniej 45,2% zwycięstw. Mimo to, ostatnie tygodnie to powolne opadanie z formy, które skazało ich na pożegnanie się z marzeniami o barażach.
Posh zanotowali zaledwie jedno zwycięstwo w ostatnich dziewięciu ligowych potyczkach – spektakularny triumf 5-0 nad Rotherham United. Od lutego defensywa zaczęła przepuszczać więcej bramek, co było widoczne w frustrujących porażkach z Barnsley, Leyton Orient i Luton Town.
Ostatni mecz przeciwko Cardiff City przyniósł jednak promyk nadziei. Mimo szybkiej utraty bramki po przerwie, Harry Leonard – ich wiodący strzelec – wyrównał zaledwie minutę później, dając punkt, który mógł odbudować morale.
W przeciwieństwie do Blackpool, Peterborough buduje swoją pozycję na wyjazdach. Choć u siebie radzą sobie przeciętnie (19. wynik), na obcych stadionach są siódmą siłą ligi. Niestety, ta statystyka ostatnio podupadła – z ostatnich pięciu wyjazdów tylko dwa punkty. Będą zdeterminowani, by odwrócić ten trend.
Zmiany w szeregach: Kto zaryzykuje, kto musi odpocząć?
Ian Evatt ma luksus nieodniesienia nowych kontuzji po poniedziałkowym meczu, co oznacza, że skład jest gotowy do walki. Jednak utrzymanie tempa może wymagać korekt. Czy szkoleniowiec zdecyduje się na wpuszczenie Toma Bloxhama (drugi snajper zespołu) kosztem Nialla Ennisa w ataku? Na pewno nie zobaczymy irlandzkiego reprezentanta Michaela Obafemiego, który nadal leczy uraz. Ulga przyszła w postaci powrotu Olly'ego Caseya, który ma utrzymać miejsce w obronie obok Josha Bowlera.
W obozie gości, Luke Williams również zachował kadrę bez nowych problemów, ale z pewnością rozważy rotacje. Tria Leonard, Jimmy Morgan i Kyrell Lisbie, które łącznie zdobyły 36 ligowych goli, znowu poprowadzą atak. Z formacją obronną sytuacja jest stabilna. Choć Tom Lees opuścił boisko z kontuzją przeciwko Luton, na szczęście wrócił przeciwko Cardiff, więc powinien zagrać w czwórce obrońców. Nadal poza grą pozostają Sam Hughes (długoterminowo) i Matthew Garbutt z nieokreślonym urazem.
Blackpool możliwy skład wyjściowy: Peacock-Farrell; Casey, Horsfall, Husband, Coulson; Honeyman, Brown; CJ Hamilton, Bloxham, Clarkson; Fletcher
Peterborough United możliwy skład wyjściowy: Bass; Dornelly, Lees, Okagbue, Mills; Collins, Woods; Hayes, Morgan, Lisbie; Leonard
Okiem eksperta: Równowaga sił na krawędzi
Starcie to pachnie remisem, ale nie wolno lekceważyć emocjonalnego zaangażowania gospodarzy. Peterborough przyjeżdża z mniejszą presją, co paradoksalnie czyni ich groźnymi. Dla Blackpool liczy się tylko zwycięstwo. Obie drużyny spotkały się już w tym sezonie, a Blackpool zgarnęło wtedy późne 2-1, co ostatecznie kosztowało posadę Darrena Fergusona w Peterborough. Historia lubi się powtarzać, ale forma to podstawa.
Choć gospodarze dysponują fenomenalnym wsparciem z trybun, Peterborough ma jakość, by to przetrwać, zwłaszcza że w ostatnich czterech wyjazdach zanotowali trzy remisy. Spodziewamy się zaciętej walki, ale minimalna przewaga psychologiczna wyników na wyjazdach może przeważyć. Nasza prognoza to skromny remis.
Przewidujemy: Blackpool 1-1 Peterborough United. Drużyna gości prawdopodobnie utrzyma się niepokonana po raz czwarty w ostatnich pięciu meczach wyjazdowych, ale gospodarze zdołają wywalczyć cenny punkt w walce o ligowy byt.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.