Magazyn piłkarski NewsyBrazylijski fenomen: Igor Thiago może zapisać się w historii Premier League.

Brazylijski fenomen: Igor Thiago może zapisać się w historii Premier League.

Jarosław Kowalski

Historia brazylijskich napastników w Premier League to często opowieść o niespełnionych oczekiwaniach, niczym poszukiwanie mitologicznego dziedzica Ronaldo czy Romario. Choć Firmino, Gabriel Jesus i Richarlison zapisali się w annałach, ich wyczyny bledną w porównaniu z legendami. Czy nowy nabytek Brentford, Igor Thiago, ma szansę przełamać tę hegemonię i stać się absolutną sensacją?

Brazylijski fenomen: Igor Thiago może zapisać się w historii Premier League.

Od kontuzji do korony: Czy Igor Thiago jest nowym królem strzelców Brazylii w Anglii?

Przez lata futbol angielski wchłonął niezliczoną rzeszę brazylijskich talentów z zamysłem, że staną się oni nowym wcieleniem wielkich mistrzów ataku. Rzeczywistość bywała jednak brutalna – wielu z nich odeszło, nie pozostawiając trwałego śladu. Liderzy listy strzelców ery Premier League, tacy jak Roberto Firmino (82 bramki), Gabriel Jesus (73) i Richarlison (66), stanowią elitę, ale kolejny w zestawieniu João Pedro ma na koncie zaledwie 26 goli i – bądźmy szczerzy – jego potencjalne odejście z Wysp nie wywoła trzęsienia ziemi. Zupełnie inaczej może być z Igorem Thiago, który po pechowym debiutanckim sezonie w barwach Brentford, eksplodował formą w rozgrywkach 2025/26.

Przypomnijmy, latem 2024 roku Thomas Frank, menedżer The Bees, zdecydował się wydać 30 milionów funtów na napastnika Club Brugge. Thiago, mający wówczas 23 lata, miał być natychmiastowym następcą Ivana Toney’a, którego kontrakt chylił się ku końcowi. Jego forma w Belgii – 29 bramek w 55 meczach – przekonała Franka. Niestety, dla Brazylijczyka, jego pierwszy rok w Anglii niemal od pierwszego gwizdka został naznaczony nieszczęściem. Kontuzja łąkotki, a następnie problem z kolanem, ograniczyły jego występy w Premier League do zaledwie ośmiu spotkań. To, rzecz jasna, nie był start, o jakim marzył. Jednak solidny okres przygotowawczy przed kampanią 2025/26 pod wodzą Keitha Andrewsa, który przejął stery po Franku, okazał się katalizatorem jego sukcesu.

Przeprowadzka po odejściu gigantów: Thiago przejmuje dowodzenie w Brentford

Wielu kibiców przewidywało, że Brentford po odejściu zarówno Thomasa Franka, jak i dwóch czołowych strzelców poprzedniej kampanii – Bryana Mbeumo i Yoane’a Wissy (obaj zdobyli po 20 goli) – stanie przed tytanicznym zadaniem utrzymania się w elicie. Pytanie brzmiało: jak Pszczoły przetrwają utratę swoich gwiazd? Odpowiedź nadeszła z Brazylii. Thiago nie tylko wypełnił lukę, ale udowodnił, że życie po Mbeumo i Wissie jest możliwe, strzelając już 11 goli w Premier League.

Jego wejście w sezon było spektakularne, mimo że pierwsze dwa mecze zakończyły się porażkami z Nottingham Forest i Sunderlandem – w obu strzelał. Prawdziwy pokaz siły nastąpił we wrześniu, gdy Brentford podejmowało Manchester United. Thiago skompletował dublet: pierwszy gol to była majstersztyk lewą nogą posłany w samo okienko, drugi zaś to dobitka z bliska, dająca gospodarzom dwubramkową przewagę. Od tej pory Brazylijczyk nie zwalnia tempa: gol z rzutu karnego przeciwko Liverpoolowi zapewnił kluczowe zwycięstwo 3-2, a dwa kolejne trafienia w starciach z Newcastle (w tym cute finish, jak to określają analitycy) ugruntowały jego pozycję.

Styl gry Thiago wydaje się idealnie dopasowany do filozofii Keitha Andrewsa. Jest fizycznie imponujący, regularnie wygrywa pojedynki z obrońcami centralnymi, a jednocześnie potrafi świetnie współpracować z partnerami i niesamowicie operować piłką tyłem do bramki (hold up the ball superbly). Dodajmy do tego wrodzoną skuteczność przed polem karnym, cechę charakterystyczną wielu brazylijskich finiszerów, a szybko staje się jasne, że Brentford trzyma w rękach prawdziwy klejnot. A liczby to potwierdzają: 24-latek plasuje się w górnym 7% ligi pod względem liczby strzałów (35), w górnym 9% pod względem kontaktów z piłką w polu karnym rywala (62) oraz w górnym 7% w pojedynkach powietrznych (41) w porównaniu do swoich kolegów po fachu. Strzelenie 11 goli w zaledwie 15 występach to statystyka, która stawia go na kursie kolizyjnym z historią Premier League.

W pogoni za rekordem: Czy Thiago pisze brazylijską księgę rekordów?

Obecny rekord liczby bramek strzelonych przez Brazylijczyka w jednym sezonie Premier League dzierżą wspólnie Matheus Cunha, Roberto Firmino i Gabriel Martinelli, którzy zatrzymali się na liczbie 15 trafień. Czy Thiago jest w stanie pobić ten wynik w nadchodzących miesiącach? Jeśli mu się to uda, bilet na samolot do kadry na przyszły mundial staje się niemal pewny.

Czy debiut w Seleção jest na wyciągnięcie ręki?

Reprezentacja Brazylii, choć może nie dysponuje już takimi legendami jak Ronaldo, Rivaldo czy Adriano w obecnym pokoleniu, bez wątpienia ma w składzie światowej klasy gwiazdy. Carlo Ancelotti, potencjalny przyszły selekcjoner, ma do dyspozycji takie talenty jak Vinícius Júnior, Raphinha, Rodrygo, Estêvão, Richarlison, Pedro czy Cunha. Wszyscy oni będą stanowić o sile ataku Canarinhos podczas rywalizacji o Puchar Świata w 2026 roku.

Thiago, choć wciąż bez oficjalnego powołania dla Seleção, może liczyć na szansę. Biorąc pod uwagę momentami rozczarowujące eliminacje do turnieju, Ancelotti może być skłonny do eksperymentów. Czy szansa nie pojawi się na początku przyszłego roku, podczas serii meczów towarzyskich poprzedzających czerwcowy mundial? Złamanie rekordu Premier League z pewnością przyciągnie uwagę włoskiego trenera. Najbliższe mecze Brentford z Leeds, Wolves, Bournemouth i Tottenhamem w okresie świątecznym dają Thiago idealną okazję, by zapisać się w historii. Warto obserwować tego napastnika.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment