Carragher sceptycznie o szansach Anglii na mundialu 2026.
Ciekawie zapowiada się tegoroczny mundial, ale czy Anglicy mają powody do optymizmu? Nawet legendy futbolu mają poważne wątpliwości co do potencjału "Trzech Lwów".
Dlaczego Carragher traci wiarę w potencjał kadry Anglii?
The Three Lions finalizują swoje przygotowania przed długo oczekiwaną kampanią mundialową. Ostatnie mecze kontrolne, w tym skromne zwycięstwo 1:0 z Nową Zelandią, niekoniecznie uspokoiły nastroje. Zanim podopieczni Thomasa Tuchela zmierzą się z Chorwacją w pierwszym meczu grupowym, czeka ich jeszcze sparing z Kostaryką w Orlando. Mimo że w kadrze roi się od utalentowanych zawodników, podziały opinii wśród ekspertów są wyraźne.
Jamie Carragher, znany ze swojego analitycznego, choć często bezkompromisowego podejścia, nie pozostawił suchej nitki na jakości kadry. Uważa on, że brakuje tam prawdziwych międzynarodowych gwiazd, a dominują gracze solidni, ale ligowi.
"Patrząc na ten skład, jest w nim wielu dobrych graczy, ale ja klasyfikuję ich jako dobrych graczy Premier League" – stwierdził były obrońca w programie The Overlap Fan Debate.
To stanowisko zwiastuje kłopoty. Jeśli nawet tacy weterani jak Carragher nie dostrzegają w tym zespole mentalności i klasy, która pozwala wygrywać najważniejsze turnieje, to jakie perspektywy rysują się przed Anglią?
"Prawdę mówiąc, mam pewną obawę; myślę, że Anglii będzie ciężko na tym turnieju. Nie patrzę na wszystkich i nie myślę: 'to jest międzynarodowy zawodnik', a może tak właśnie stoimy z tym składem w tym momencie. Więc nie jestem teraz najbardziej optymistycznie nastawiony" – dodał stanowczo.
Taktyczny dylemat Tuchela: Pominięcie technicznych diamentów
Kolejnym punktem zapalnym, który wzbudza zdziwienie, są decyzje selekcjonera Thomasa Tuchela. Dla wielu zaskakujące było to, że zrezygnował on z powołania kilku z najbardziej technicznie uzdolnionych angielskich piłkarzy. W kontekście mundialu brak takich nazwisk jak Phil Foden, Cole Palmer czy Trent Alexander-Arnold budzi pytania o filozofię gry.
Carragher podkreśla, że Tuchel, choć sam jest cenionym fachowcem, dokonuje wyborów, które mogą podważyć ofensywny potencjał drużyny.
"Chodzi o to, jak będziemy drużyną, a Tuchel nie jest głupi. Oczywiście wie, że Foden, Palmer i Trent to chyba trzech najbardziej technicznych graczy, jakich mamy w tej chwili. Ale oni nie są w kadrze" – komentował ekspert, sugerując, że brak tych kreatorów może okazać się decydujący w trudnych fazach pucharowych.
Wiadomo, że selekcja to trudna sztuka, a trener musi zdecydować się na konkretny model gry. Jednakże, rezygnacja z zawodników zdolnych do "otwarcia" meczu przeciwko skonsolidowanej defensywie na mundialu to ryzyko, na które niewielu ekspertów chciałoby postawić.
Jaka przyszłość czeka Bellinghama pod wodzą Tuchela?
Ogromne dyskusje budzi także rola Jude'a Bellinghama. Po występach w poprzednich sezonach, kibice oczekują, że będzie on absolutnym liderem zespołu. Jednak dotychczasowe sygnały z obozu reprezentacji nie napawają optymizmem w kwestii jego statusu w pierwszym składzie.
Bellingham pojawił się dopiero jako zmiennik w starciu z Nową Zelandią, podczas gdy rolę pierwszoplanową powierzono Morganowi Rogersowi. Carragher przewiduje, że Tuchel może kontynuować politykę ostrożności wobec młodego pomocnika, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich dotychczasową relację.
"Myślę, że Tuchel jest wystarczająco silny i pokazał już, jak radził sobie z Jude'em Bellinghamem – pominął go w kilku składach" – zauważył Carragher. "Są pewne rzeczy, które zostały powiedziane. Z pewnością istnieje relacja, którą trzeba jeszcze wypracować po obu stronach, ale nie widzę sytuacji, chyba że Morgan Rogers dozna kontuzji w meczach rozgrzewkowych, w której Jude Bellingham rozpocznie pierwszy mecz."
Anglia w grupie L zmierzy się kolejno z Chorwacją (17 czerwca), Ghaną (23 czerwca) i Panamą (27 czerwca) w powiększonym formacie 48-drużynowego turnieju. Wynik tych spotkań zależeć będzie nie tylko od dyspozycji dnia, ale i od tego, czy Tuchel zdoła przekonać sceptyków, że jego selekcja to droga do sukcesu, a nie droga na skróty do rozczarowania.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.