Chelsea kontra Burnley: potknięcie w stolicy czy marsz po kolejne zwycięstwo?

Nadchodzi ligowe starcie na Stamford Bridge, gdzie rozpędzone Chelsea podejmie rozpaczliwie walczące o utrzymanie Burnley.

Chelsea: Wyścig po Ligmistrzów po zasłużonej przerwie

Po intensywnym, wręcz "nieludzkim" harmonogramie ostatnich tygodni, gdzie The Blues grali co trzy dni, Liam Rosenior (tymczasowo zastępujący Enzo Marescę) dał swoim zawodnikom rzadko spotykany luksus – tydzień wytchnienia. Ta przerwa, którą wywalczył m.in. bohater styczniowego meczu Joao Pedro, miała kluczowe znaczenie. Chelsea, niezaangażowana w europejskie puchary, może teraz skupić się na maksymalizacji zdobyczy punktowej w walce o miejsce w pierwszej piątce.

Rosenior z pewnością ma jednak wizję powtorek z przeszłości. Ostatnia niespodzianka na własnym stadionie, kiedy to The Blues nie potrafili utrzymać prowadzenia 2:0 przeciwko Leeds United Dana Farke’go, jest bolesną pigułką do przełknięcia. Ten remis przerwał serię czterech kolejnych ligowych triumfów, które rozpoczęły się po styczniowej porażce z Fulham. Teraz, gdy Manchester United nie gra aż do poniedziałku, Chelsea ma unikalną szansę, by ich wyprzedzić. To jest ten moment, w którym wielkie kluby muszą flexować swoje mięśnie i pokazać charakter.

Co ciekawe, historycznie, choć Chelsea jest faworytem, fani na The Bridge nie mogą spać spokojnie patrząc na bilans ostatnich wizyt Burnley. The Clarets są niepokonani w dwóch ostatnich wyjazdach do zachodniego Londynu, notując remisy 1:1 w listopadzie 2021 i 2:2 w marcu 2024. Co więcej, siedem z ośmiu punktów zdobytych w Premier League przeciwko londyńskiemu klubowi pochodziło właśnie z wyjazdów. Szkoleniowiec Burnley, Scott Parker, z pewnością ma na uwadze te statystyki, licząc, że jego drużyna, podobnie jak Sunderland i Leeds w tym sezonie, będzie trzecim beniaminkiem, który sprawi kłopot mistrzom Klubowych Mistrzostw Świata.

Chelsea Premier League form:

  • P
  • Z
  • Z
  • Z
  • Z
  • R

Burnley: Zwycięstwo po dreszczowcu, ale czy wystarczy na The Blues?

Pomimo ostatniego triumfu 3:2 nad Crystal Palace, po którym zespół Scotta Parkera odetchnął nieco głębiej, Burnley wciąż znajduje się dziewięć punktów od bezpiecznej strefy. Wygrana z Orłami była niezwykle ważna, bo była to ich pierwsza wygrana od końca października (wówczas bili Leeds i Wolves). Teraz, stawiając czoła Chelsea, The Clarets muszą znaleźć powtarzalność, co dla nich jest rzadkością.

Fani Burnley mają natomiast powód do optymizmu, nawet jeśli ich drużyna straci bramkę. Wiedzą, że ich zespół potrafi odwracać losy spotkań, co udowodnił fantastyczny powrót na Selhurst Park. Tendencja Chelsea do tracenia punktów z wygrywanych pozycji, widoczna w meczach z Sunderlandem i niedawno z Leeds, to psychologiczny atut dla przyjezdnych. Jeśli Hannibal Mejbri i Jaidon Anthony – który swoimi bramkami i kreacjami napędzał atak przeciwko Palace – znów odpalą, walka będzie toczyć się do ostatniego gwizdka.

Jednakże, statystyki obronne są dla Burnley bezlitosne: stracili oni najwięcej bramek w lidze (51). W starciu z Chelsea, która ma w swoich szeregach graczy zdolnych do siania spustoszenia, ta słabość może być decydująca.

Burnley form (wszystkie rozgrywki):

  • R
  • R
  • P
  • P
  • Z
  • P

Kto zagra w Londynie? Kadrowe rozterki i gwiazdy na celowniku

Kadra Chelsea, choć wciąż okrojona, wraca do optymalnego składu. Najważniejsza wiadomość dla Roseniora to powrót Cole’a Palmera. Ten kluczowy playmaker, który zanotował cztery bramki w dwóch ostatnich meczach ligowych (w tym trzy z karnych), ominął Puchar Anglii jako środek ostrożności. Jego statystyki przeciwko beniaminkom są wręcz obsceniczne – osiem goli i sześć asyst. Pamiętajmy, że Palmer strzelił bramkę i dołożył asystę przeciwko Burnley w październiku. Kontuzjowany wciąż jest Levi Colwill, a z urazami zmagają się ostatnio Marc Cucurella, Filip Jorgensen, Dario Essugo i Jamie Bynoe-Gittens. Romeo Lavia jest blisko, ale klub zdaje się nie ryzykować.

W ataku rodzi się fascynujący pojedynek. Joao Pedro jest in-form, mając na liczniku cztery bramki i asystę w ostatnich pięciu ligowych występach, co jest diametralną poprawą wobec pięciu trafień w poprzednich dziewiętnastu meczach. Wygląda na to, że nowy trener odblokował jego potencjał.

Po stronie gości kadrowa sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana. Parker nie może liczyć na Connora Robertsa, Mike’a Tresora, Jordana Beyera, Zekiego Amdouniego, Axela Tuanzebe, a także długoterminowo kontuzjowanego Josha Cullena. Jest jednak światełko w tunelu – Jaidon Anthony jest gotowy do gry. Jego sześć goli i zaangażowanie (30 strzałów) czynią go groźnym elementem.

Nie można też zapomnieć o Zianie Flemmingu. To specjalista wyjazdowy – wszystkie jego pięć goli w sezonie padło na wyjazdach! Jeśli ktoś z Burnley może zagrozić bramce, to właśnie on, mimo że nie brał udziału w strzelaniu goli przeciwko Palace.

Chelsea możliwy skład wyjściowy: Sanchez; James, Fofana, Chalobah, Hato; Santos, Caicedo; Palmer, Fernandez, Neto; Pedro

Burnley możliwy skład wyjściowy: Dubravka; Laurent, Worral, Esteve; Walker, Ugochukwu, Hannibal, Humphreys; Edwards, Anthony; Flemming

Przewidujemy konfrontację: Różnica klasy wejdzie na wyższy poziom

Burnley ma tendencję do bycia niezwykle irytującym rywalem dla The Blues na Stamford Bridge i ich ostatni wyjazdowy triumf daje im pewność siebie. Niemniej jednak, Chelsea po zasłużonym odpoczynku i z Cole’em Palmerem w składzie, wydaje się zdeterminowana, by wykonać kolejny krok w tabeli. Oczekujemy, że The Clarets zdołają strzelić bramkę, być może wykorzystując swoją zdolność do frustrowania gospodarzy. Jednak Chelsea, mając w tyle ostatnie potknięcie, nie powinna powtórzyć błędów z Leeds. Biorąc pod uwagę kulejącą obronę Burnley, gospodarze powinni sięgnąć po komplet punktów.

Mówimy: Chelsea 3-1 Burnley

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.