Chelsea w pułapce: tymczasowy trener kontra forma Harry'ego Wilsona.
Ten tydzień dla Chelsea z pewnością można określić mianem "mentalnego", nawet jak na standardy tego klubu. Odejście Enzo Mareski po rzekomych poważnych rozbieżnościach z zarządem otworzyło drzwi dla Caluma McFarlane'a, trenera drużyny U21, który zaprezentował taktyczny majstersztyk przeciwko samemu Pepowi Guardioli.
Derby Londynu: Ogień, kurioza i szukanie stabilności
Nadchodzące starcie londyńskich rywali zapowiada się elektryzująco. Sytuacja w Chelsea jest tak dynamiczna, że nazwisko Liama Roseniora, które wydawało się już formalnością na stanowisku menedżera, na razie musi poczekać. To Calum McFarlane ponownie dostaje szansę poprowadzenia pierwszej drużyny w meczu, który dla klubu jest absolutnie kluczowy. Trzeba przyznać, że McFarlane zasługuje na uznanie. Zaledwie tydzień temu jego nazwisko nawet nie figurowało w kompleksie treningowym pierwszej drużyny, a na Etihad pojawił się notatnik z napisem „Staff Akademii”
. Wykrzesanie energii i zdobycie punktów z Manchesterem City – to jest poziom, który cementuje status bohatera kibiców i daje mu pewien kredyt, gdyby znowu potrzebowano awaryjnego rozwiązania na ławce. Zwycięstwo nad Fulham ugruntowałoby jego legendę w klubie.
Formą zachwyca Harry Wilson: Walijczyk w życiowej dyspozycji
Harry Wilson, 28-letni obecnie Walijczyk, kiedyś był postrzegany jako wielki talent z Liverpoolu, ale po serii wypożyczeń w końcu odnalazł swój dom na Craven Cottage. Od dołączenia do Fulham w 2021 roku, jego obecna forma jest absolutnie niespotykana. Ostatnio otworzył wynik przeciwko swojemu byłemu klubowi, a choć początkowo jego celebracja była stonowana z powodu weryfikacji VAR, jego późniejszy wybuch radości po uznaniu bramki był w pełni zasłużony – żadnych „udawanych”
wygłupów związanych z nieodwzajemnionym szacunkiem do byłego pracodawcy.
To kolejny element imponującej serii Wilsona. Obecnie Walijczyk notuje osiem bezpośrednich udziałów przy bramkach w ostatnich dziesięciu meczach Premier League, co jest jego najlepszym wynikiem, odkąd gra w angielskiej ekstraklasie. Dodajmy gol lub dwa przeciwko rozchwianej defensywie The Blues, a jego statystyki staną się jeszcze bardziej imponujące. Mapa strzałów Wilsona w tym sezonie Premier League pokazuje, jak aktywnie zaznacza swoją obecność w ofensywie.
Kadrowe przetasowania: Kto jest gotów na bój, a kto musi odpoczywać?
Kontekst kadrowy będzie miał duży wpływ na przebieg derbów. Chelsea odetchnie z ulgą, mając z powrotem Moisésa Caicedo po pauzie za kartki – co oznacza, że trzeba będzie odliczać cztery kolejne żółte, zanim znowu wrócimy do tematu jego dyscypliny. Niestety, Robert Sánchez (uraz mięśnia) jest wciąż pod znakiem zapytania po tym, jak musiał wycofać się z meczu z City tuż przed gwizdkiem. Wesley Fofana, który opuścił remis z powodu choroby, ma podobne problemy. Marc Cucurella również trenuje pod znakiem zapytania z powodu urazu ścięgna podkolanowego. Niestety, McFarlane na pewno nie będzie mógł liczyć na Roméo Lavię (udo), Dário Essugo (udo) oraz co kluczowe, Lewisa Colwilla (zerwane więzadło krzyżowe).
Po stronie Fulham wciąż nie zobaczymy nigeryjskiego trydentu: Alexa Iwobiego, Calvina Bassey’a i Samuela Chukwueze, którzy wracają po zwycięstwie 4:0 nad Mozambikiem w 1/8 finału Pucharu Narodów Afryki. Jest także mało prawdopodobne, aby na boisko weszli Kenny Tete (stłuczenie), Ryan Sessegnon (ścięgno podkolanowe) i Josh King (kolano) – oni mają wrócić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Rodrigo Muniz (ścięgno podkolanowe) na pewno pozostaje poza składem.
Jak ten chaos przełoży się na boisko? Analiza i werdykt
Fulham pod wodzą Marco Silvy to solidna ekipa, szczególnie u siebie, gdzie ich mecze z reguły są ciasne i walka toczy się o każdy centymetr murawy. Biorąc pod uwagę szaleństwo panujące w obozie Chelsea – od nagłej rewolucji trenerskiej, po fakt, że grają chwilowo z „zastępczym”
menedżerem – trudno oczekiwać, że nagle odpalą pełny gaz. W obliczu tak kuriozalnej sytuacji, gdzie stawką jest honor i potencjalne dalsze szanse na utrzymanie się w centrum uwagi, obie drużyny mogą się wzajemnie zneutralizować. Przewidujemy, że w tym wybuchowym derbowym tyglu ostatecznie padnie remis 1:1.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.