Crystal Palace podejmie Aston Villę w meczu o przełamanie fatalnej passy.

Nadchodzący środowy pojedynek na Selhurst Park pomiędzy Crystal Palace a Aston Villą zapowiada się na starcie dwóch drużyn, które desperacko potrzebują punktów, choć z zupełnie innych powodów.

Kryzys w Krajobrazie Orłów: Siódmy Grzech Bez Wygranej

Sytuacja w Crystal Palace jest daleka od optymistycznej. Klubowi z południowego Londynu nie udało się wygrać od połowy grudnia, a seria meczów bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach sięgnęła już niepokojących siedmiu spotkań. Ostatnia niedziela tylko pogłębiła frustrację, kiedy podopieczni Orłów ulegli Newcastle United 0:2 na St James' Park po bramkach Malicka Thiawa i Bruno Guimaraesa. To niecodzienna stagnacja formy, zwłaszcza biorąc pod uwagę potencjał kadrowy, jaki drzemie w zespole.

Zupełnie inaczej wygląda atmosfera w obozie Aston Villi. Zaledwie dzień przed porażką Palace, The Villans zrehabilitowali się po wcześniejszym rozczarowaniu na Emirates Stadium, notując solidne 3:1 zwycięstwo nad Nottingham Forest. Ollie Watkins, który ostatnio jest w fenomenalnej formie strzeleckiej, raz po raz udowadnia, dlaczego należy do czołówki ligowych napastników. Ta dysproporcja w morale może być kluczowym czynnikiem decydującym o wyniku środowej konfrontacji.

Historia starć: Czy Palace potrafi zdominować Birminghańczyków?

Patrząc na ogólny bilans historyczny potyczek obu ekip, to Aston Villa ma powody do dumy. Na 58 dotychczasowych spotkań, Lwy wygrały 23 razy, przy 19 triumfach Orłów i 16 remisach. Pierwsze zanotowane starcie, sięgające dalekiego lutego 1913 roku w ramach FA Cup, zakończyło się pogromem Villi 5:0. Pierwszy ligowy bój miał miejsce we wrześniu 1967 roku i wtedy górą było Palace, wygrywając 1:0.

Jednakże, ostatnie lata to istne pasmo sukcesów dla Crystal Palace w tej parze, przynajmniej na froncie Premier League i w pucharach krajowych. W XXI wieku, a zwłaszcza w ostatnich dwóch sezonach, Orły zaczęły systematycznie punktować przeciwko ekipie z Birmingham, co jest intrygującym zwrotem w tej rywalizacji. Pamiętamy wstrząsające 5:0 Orłów u siebie w kampanii 2023/2024. A zaraz potem przyszło to, co kibice Palace wspominają z największym dreszczem emocji.

Mowa oczywiście o kwietniowym półfinale Pucharu Anglii w 2025 roku, gdzie podopieczni Olivera Glasnera (obecnego menedżera Aven) zdemolowali City Residents 3:0 na Wembley, co ostatecznie otworzyło im drogę do historycznego triumfu w Fakapie przeciwko Manchesterowi City.

Villa nie może się pochwalić dobrymi statystykami na Selhurst Park w lidze. Ostatnie zwycięstwo na obiekcie Orłów w Premier League odnotowali w listopadzie 2021 roku, kiedy bramki zdobyli Matt Targett i John McGinn.

Statystyczny rollercoaster: Od pogromu do dominacji

Przyjrzyjmy się ostatnim bezpośrednim starciom, bo to one najlepiej oddają obecną dynamikę. To, co wydarzyło się 31 sierpnia 2025 roku, musi boleć każdą osobę związaną z Aston Villą. W ostatniej konfrontacji na Villa Park, Orły zmiotły gospodarzy z powierzchni ziemi, wygrywając aż 3:0 w Premier League. Bramki zdobyli Jean-Philippe Mateta, Marc Guehi i Ismaila Sarr. Cytując analizy pomeczowe:

Villa were beaten once again in the clubs' most recent meeting, with the Londoners winning 3-0 on August 31 in the Premier League, with goals from Jean-Philippe Mateta, Marc Guehi and Ismaila Sarr guiding Palace to a comfortable victory.

Marc Guehi, obrońca, którego przyszłość w klubie jest często tematem spekulacji, zagrał w tym meczu, co sugeruje historyczne znaczenie tego spotkania dla piłkarzy Palace. Co ciekawe, Mateta jest czołowym strzelcem w historii Premier League w tej konkretnej konfrontacji, notując na swoim koncie już sześć trafień, a jego forma w sezonie 2025/2026 jest znakomita.

Zarówno ligowe starcie w lutym 2025 (4:1 dla Palace), jak i wspomniany triumf pucharowy pokazują, że Palace potrafi znaleźć klucz do defensywy The Villans, kiedy stawka jest wysoka, a nawet gdy to Villa ma aspiracje do gry w europejskich pucharach. Tym razem, mając już za sobą serię niepowodzeń, Palace z pewnością zrobi wszystko, by odwrócić fatalny trend, wykorzystując psychologiczną przewagę narastającą po ostatnich historycznych wygranych.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.