Niespodziewane wieści z Selhurst Park wstrząsnęły fundamentami Crystal Palace! Choć Ogień Olivera Glasnera zdążył rozpalić nadzieje kibiców, austriacki szkoleniowiec postanowił opuścić klub po zakończeniu sezonu. Teraz Orły rozpoczynają wyścig z czasem, by znaleźć kogoś, kto udźwignie ciężar oczekiwań na kolejne lata. Czy w ich notesie znajdą się nazwiska, które zagwarantują europejskie puchary, czy czeka nas kolejna loteria trenerska?

Odejście Glasnera: Koniec pewnej ery i medialny „bombowy” komunikat
Decyzja Olivera Glasnera była dla wielu kibiców i obserwatorów zaskoczeniem, choć sam trener podkreśla, że nie jest to nagła zmiana planów. 51-latek potwierdził na konferencji prasowej, że po wygaśnięciu obecnego kontraktu nie zamierza przedłużać swojej przygody z Crystal Palace. Co więcej, ta decyzja zapadła zaskakująco wcześnie.
Glasner ujawnił, że rozmowy z prezesem Stevem Parisha odbyły się już w październiku, podczas przerwy na mecze reprezentacyjne. Jak sam zaznaczył:
„A decision has already been taken, months ago. I had a meeting with [chairman Steve Parish] in October, the international break,” said Glasner. „We had a very long talk, and I told him I will not sign a new contract.”
Decyzja o utrzymaniu tej informacji w tajemnicy przez kilka miesięcy była podyktowana chęcią zachowania spokoju w zespole w kluczowym momencie sezonu. Teraz jednak, jak sam stwierdził, nadszedł czas na „jasność”. Choć trener szuka „nowego wyzwania”, zapewnił, że jego relacje z Parishem pozostają nienaruszone, a on sam zamierza dać z siebie absolutnie wszystko do ostatniego gwizdka.
„I haven’t spoken to any other club, I told the players that and promised them today I will give my best to give the best season in Crystal Palace history, the best points tally in history.”
To ambitne deklaracje, biorąc pod uwagę, że Palace pod jego wodzą notuje lepsze wyniki niż w analogicznym okresie rok wcześniej, a niedawne zwycięstwo w losowaniu Ligi Konferencji Europy przeciwko Zrinjski Mostar dodaje pikanterii europejskim aspiracjom klubu. Ale to już przeszłość – teraz liczy się następca.
Kto zastąpi Ognistego Austriaka? Trzy nazwiska na radarze Orłów
Proces poszukiwania nowego menedżera ruszył pełną parą, a brytyjskie media już intensywnie spekulują na temat kandydatów. Według doniesień The Guardian, sztab Palace analizuje kandydatury z różnych zakątków Europy, z naciskiem na projekty, które potrafią wycisnąć maksimum potencjału ze składu. W centrum zainteresowania znajdują się trzy intrygujące postacie.
Kieran McKenna: Bohater z Ipswich i powrót do Premier League?
Jednym z najgłośniejszych nazwisk jest z pewnością Kieran McKenna. 39-letni szkoleniowiec, który swoją karierę rozwijał jako trener pierwszej drużyny Manchesteru United, w ciągu zaledwie dwóch sezonów wprowadził Ipswich Town do Premier League, notując historyczne, dwa awanse z rzędu. Choć Tarczownicy spadli z ligi w ubiegłym sezonie, McKenna w Championship znów walczy o bezpośredni powrót, utrzymując swój zespół w ścisłej czołówce.
Warto zaznaczyć, że McKenna był już rozważany latem 2024 roku, tuż przed zatrudnieniem Glasnera po odejściu Roya Hodgsona. Jego zdolność do budowania dynamicznego, ofensywnego futbolu i pracy z młodymi zawodnikami z pewnością apeluje do zarządu Palace. Czyプレミア ligowe doświadczenie, choć ograniczone, przekona go do podjęcia kolejnego kroku w gęstej atmosferze Selhurst Park?
Jose Bordalas: Twarda ręka i hiszpański charakter
Drugim poważnym kandydatem jest Jose Bordalas, obecny menedżer Getafe. Bordalas, 61-letni weteran hiszpańskiej piłki (trenował m.in. Valencję i Alavés), znany jest z bezkompromisowego stylu zarządzania i twardego, fizycznego podejścia do gry. Choć z Getafe, gdzie pracuje od 2023 roku, utrzymuje drużynę bezpiecznie z dala od strefy spadkowej, jego kontrakt również wygasa latem.
Bordalas to opcja dla tych, którzy uważają, że Palace potrzebuje więcej dyscypliny taktycznej i mentalnej żelaznej ręki. Czy angielski futbol jest gotów na takiego trenera po erze Conte czy Mourinho? To z pewnością byłoby ciekawe starcie filozoficzne.
Inigo Perez: Wschodząca gwiazda skrywająca wielki potencjał
Trzecią opcją jest znacznie młodszy, ale niezwykle ceniony w Hiszpanii – Inigo Perez z Rayo Vallecano. Choć ma zaledwie 37 lat i prowadzi Rayo zajmujące bezpieczne, dziesiąte miejsce w La Liga, jest postrzegany jako jeden z najjaśniejszych młodych trenerów w kraju. Co więcej, Perez ponoć już odrzucał oferty z Premier League.
Jego mniejszy bagaż doświadczeń w porównaniu do Bordalasa, ale jednocześnie świeżość i innowacyjność taktyczna, czynią go fascynującym, aczkolwiek ryzykownym wyborem. Jeśli Palace szuka trenera na lata, który może ewoluować wraz z klubem, Perez wpisuje się w ten profil.
Rozpoczęcie tego „procesu” tak wcześnie wskazuje, że zarząd Klubu nie chce popełnić błędu z przeszłości i ma zamiar przeprowadzić staranną selekcję, by zapewnić Orłom najlepszy możliwy start w erze post-Glasnera.