Curtis Jones – dylemat Liverpoolu w obliczu letniej rewolucji

Lato na Anfield zapowiada się na prawdziwą rewolucję, a nowy dyrektor sportowy Richard Hughes stoi przed gigantycznym wyzwaniem przebudowy składu.

Jones w centrum transferowego trzęsienia ziemi: Inter puka do drzwi

Sytuacja wokół 25-letniego pomocnika Liverpoolu, Curtisa Jonesa, stała się jednym z gorących tematów w kontekście nadchodzącego okienka transferowego. Mimo że zimą transfer do Interu Mediolan był bliski finalizacji, ostatecznie do Włoch nie trafił. Dziś, gdy Liverpool szykuje się do ery Arne Slota, przyszłość numeru 17 wydaje się być zawieszona niczym miecz Damoklesa nad Anfield.

Fabrizio Romano niedawno potwierdził, że zainteresowanie ze strony mistrzów Serie A nie wygasło. Jak ujawnił na swoim kanale WhatsApp, Jones jest autentycznie zainteresowany przenosinami: > „Curtis Jones jest w pełni otwarty na dołączenie do Interu. Jest zainteresowany projektem, krajem i znacznym zainteresowaniem, jakie Inter wykazywał od stycznia. Zgoda Liverpoolu jest wciąż potrzebna, a kwota transferu nie została jeszcze ustalona, ale jego przedłużenie kontraktu jest, jak dotychczas, całkowicie wstrzymane.”

Potwierdzają to również inne źródła, jak David Lynch, sugerując, że rozmowy o przedłużeniu kontraktu de facto stanęły w miejscu. Liverpool, który w poprzednim sezonie triumfował w Premier League, zyskałby na sprzedaży Jonesa czysty zysk księgowy, co jest kluczowe przy nowych regulacjach dotyczących kosztów składu. Choć rezerwa finansowa jest potrzebna, czy poświęcenie wszechstronnego gracza to mądre posunięcie? Zaledwie rok temu Anglik wyceniany był na 62 miliony euro, co sugeruje, że wciąż jest to aktywo o wysokiej wartości.

Od ósemki do... nietypowej roli: Zaskakująca wszechstronność z Merseyside

Decyzja o sprzedaży Jonesa wydaje się prostsza w obliczu konieczności łatania dziur w kadrze, ale czy klub nie pozbędzie się w ten sposób kluczowego elementu układanki Slota? Kibice Liverpoolu domagają się wzmocnień na bokach obrony i pozycji kontrolującego pomocnika. Co ciekawe, Jones – wychowanek, który naturalnie operuje na "dziesiątce" lub jako "ósemka" – zaczął być wykorzystywany na pozycjach, o które teoretycznie Liverpool musiałby walczyć na rynku.

W ostatnich tygodniach, z powodu kontuzji Conora Bradleya, Jones był testowany na pozycji prawego obrońcy. Co więcej, jego występy w tej odwróconej roli, zwłaszcza gdy Jeremie Frimpong był ustawiany wyżej jako prawy skrzydłowy, były zaskakująco udane. Przykładem może być starcie z Chelsea, gdzie w tej hybrydowej roli zanotował ex aequo najwięcej kontaktów z piłką (95) i wyglądał na komfortowego w nowoczesnych wymogach invertującego bocznego defensora.

Taka elastyczność, połączona z jego naturalnym instynktem playmakera, czyni go cennym zasobem. To nie tylko potencjalny prawy obrońca, ale również "kontroler", którego tak bardzo potrzebują Czerwoni w środku pola.

Statystyki nie kłamią: Potencjał kontrolującego pomocnika

Aby zrozumieć, dlaczego sprzedaż Jonesa byłaby strategiczną pomyłką, wystarczy przeanalizować jego kluczowe występy w roli centralnego pomocnika, gdy Slot eksperymentował z dwójką defensywnych pomocników u boku Szoboszlaia.

W pamiętnym zwycięstwie 5:1 nad Eintrachtem Frankfurt Jones był absolutnym dyrygentem. Zanotował najwięcej kontaktów z piłką (139), wykonał 127 podań celując do partnerów 122 razy, wygrał ponad 60% pojedynków i pokonał dystans 11,1 kilometra. Później, w zaciętym meczu przeciwko Brentford (przegranym 3:2), utrzymał ten poziom: 97% celności podań (75 prób), identyczna liczba wygranych pojedynków (63%) i sześć udanych dryblingów – tyle co lider spotkania.

Nawet w prestiżowym derbowym starciu z Evertonem, gdzie Liverpool zapewnił sobie triumf, Jones popisał się notą FotMob 8.4, najwyższą w meczu. Miał najwięcej kontaktów z piłką (118), najwięcej interwencji defensywnych (28) i fenomenalną celność podań na poziomie 94%. To są statystyki gracza, który potrafi łączyć obie fazy gry na najwyższym poziomie.

Dla Richarda Hughesa, który musi żonglować potencjalnymi odejściami w formacji, zatrzymanie wszechstronnego, krajowego gracza, który udowodnił zdolność do efektywnego wypełniania ról pożądanych przez trenera – od nowoczesnego bocznego obrońcy po klasycznego kreatora środka pola – wydaje się bezdyskusyjnie najłatwiejszą decyzją tego lata. Złożoność transferowa, z którą Liverpool musi się mierzyć, nie powinna być pogłębiana przez niepotrzebne oddawanie już sprawdzonych rozwiązań.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.