Czy Chelsea Roseniora zacznie stabilizować formę przeciwko West Hamowi?

Zatrzymajcie konie, bo ta machina Premier League znowu zmienia bieg! Po lawinie nagłówków, od zgrzytów na ławce trenerskiej po koszmarne zarządzanie kadrą, wydaje się, że w Chelsea powiew świeżości – o ile to nie jest tylko gwałtowny podmuch przed kolejną burzą.

Czy nowy rozdział The Blues to obietnica stabilizacji, czy tylko zmiana dekoracji?

Ostatnie tygodnie na Stamford Bridge to był karnawał niepewności. Odejszli kluczowi ludzie, Benoît Badiashile wraca do gry po niejasnym okresie, a widmo Antonio Conte, choć usunięte z Europas, zdaje się wciąż wisieć w powietrzu. Kibic Chelsea? Rzadko kiedy są jednomyślni, ale nominacja Liama Roseniora wywołała falę oburzenia porównywalną do spóźnionej dostawy pizzy. Ale spójrzmy na liczby, bo one — paradoksalnie — potrafią uspokoić nerwy nawet najbardziej zatwardziałych sceptyków.

Pomijając wczesną eliminację z Pucharu Ligi z Arsenalem, wyniki zaczęły wyglądać przyzwoicie: pięć zwycięstw w trzech różnych rozgrywkach. Czy to już jest "dobry start"? Dla niektórych, żaden argument nie przebije potencjalnego niezadowolenia Cole’a Palmera. Ten jednak, jakby na przekór, potrafił wejść z ławki rezerwowych w Neapolu i zanotować dwie asysty, pokazując, że iskra geniuszu wciąż płonie.

Drużyna wciąż daleka jest od ideału, to fakt. Ale kiedy na boisku dobrze prezentują się tacy gracze jak João Pedro i Enzo Fernández, tworzy się mieszanka, która może zaszkodzić każdej defensywie. Dwa z rzędu zwycięstwa w Premier League katapultują ich z powrotem do pierwszej piątki. Co najważniejsze, kalendarz daje im teraz unikalną szansę na konsolidację tej formy. Następne cztery mecze ligowe to starcia z czterema zespołami z dolnej piątki tabeli. To jest moment, w którym trzeba budować podwaliny pod resztę sezonu.

West Ham i ten cień nadziei – czy Nuno wyczarował czar?

Pamiętacie moment, gdy porażka 1:0 z Nottingham Forest po karnym w ostatniej minucie strzelonym przez Morgana Gibbsa-White’a wydawała się końcem świata? Siedem punktów straty do bezpiecznej strefy, dziesięć meczów bez wygranej West Hamu... To było zaledwie trzy tygodnie temu, a futbol, jak wiadomo, potrafi szaleć w ekspresowym tempie.

Od tamtej mrocznej chwili, ekipa Nuno Espírita Santo'ego dokonała czegoś, co można nazwać cudem: trzy zwycięstwa z rzędu, wliczając w to triumf w Pucharze Anglii. Oczywiście, wciąż mają pięć punktów straty do miejsca dającego utrzymanie, a zespoły nad nimi (Forest i Leeds) również złapały pewien rytm. Niemniej jednak, tam, gdzie panuje spadek, nadzieja jest walutą cenniejszą niż jakikolwiek transfer.

"West Ham może spoglądać na wyjazdowy mecz z Burnley jako na absolutny 'must-win', ale mecze znikają z harmonogramu jak sen, a każde spotkanie to szansa na nieoczekiwany punkt, który na koniec sezonu może okazać się kluczowy" – tak można podsumować obecną mentalność Młotów.

Forma i absencje: Kto ma siłę, by pociągnąć wózek?

Patrząc na logikę futbolową, chociaż Liam Rosenior ma nowy impuls, ogólna forma Chelsea u siebie jest co najmniej niestabilna – dwa triumfy w ostatnich pięciu meczach domowych i ledwie trzy wygrane w jedenastu ligowych spotkaniach ogólnie. Z drugiej strony, trzy zwycięstwa z rzędu West Hamu to ich najlepsza seria w tym sezonie. To pokazuje, że oba obozy mają swoje momenty, ale długoterminowa dyspozycja jest problematyczna.

Jeśli chodzi o składy, Chelsea kontynuuje borykanie się z listą kontuzjowaną, która jest długa jak kolejka po bilety na finał Ligi Mistrzów. Tosin Adarabioyo, Levi Colwill i Roméo Lavia pozostają poza grą – to solidne braki w defensywie i środku pola. Tymczasem West Ham musi radzić sobie z luką po opuszczeniu klubu przez Lucasa Paquetá. Cała presja spada teraz na nowo uformowany atak z Taty Castellanossem i Pablo, którzy muszą "kliknąć" natychmiast.

Gracz, którego trzeba mieć na oku: Enzo Fernández

O tym Argentyńczyku mówi się ostatnio głównie w kontekście statystyk, i nie bez powodu. Enzo jest w fenomenalnej formie, stając się absolutnym motorem napędowym: jest w górnych 9% wszystkich pomocników pod kątem strzałów, w 92% pod kątem kreowanych szans i w 95% pod kątem zdobytych bramek. Co więcej, to on ma najlepszy oczekiwany wskaźnik goli (xG) spośród wszystkich pomocników w lidze w bieżącym sezonie. To nie jest zwykły pomocnik; to centrum dowodzenia.

Prognoza na starcie: Czy Młoty wytrzymają potrójną serię zwycięstw?

Trzy wygrane z rzędu dla Młotów? W tym szaleństwie jest metoda, ale w starciu z poprawiającą się (choć wciąż niestabilną) Chelsea, seria ta musi się przecież kiedyś skończyć. Z drugiej strony, gospodarze mają w sobie ten specyficzny urok autodestrukcji. Niemniej jednak, intuicja podpowiada, że tym razem faza niespodziewanej stabilizacji wygra z wewnętrznym kryzysem The Blues. Przewidywany wynik: Chelsea 2-1 West Ham.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.