Czy odmieniona Newcastle zdoła pokonać Barcelonę na Camp Nou?
Na Półwyspie Iberyjskim znów gorąco! Barcelona, po dowiezionym remisie na wyjeździe, wraca na własny stadion by zamknąć rozdział z Newcastle w Lidze Mistrzów. Czy "Duma Katalonii" zdoła zdmuchnąć narastającą furię Srok, czy też niespodziewany impet gości z Anglii doprowadzi do sensacji?
Czy Newcastle w końcu uciszy Camp Nou? Analiza przed rewanżem
Barcelona po weekendowym, efektownym zwycięstwie nad Sevillą na Camp Nou, wchodzi w ten decydujący bój Ligi Mistrzów w znakomitym nastroju. Pod wodzą Hansiego Flicka, zespół pozostaje niepokonany od sześciu spotkań we wszystkich rozgrywkach (pięć zwycięstw, jeden remis). W tej serii Barcelona załadowała 17 goli (średnia 2,8 na 90 minut) i zachowała trzy czyste konta – to solidna baza do budowania pewności siebie, zwłaszcza w obliczu powrotu na zmodernizowany stadion, po tym jak Joan Laporta zapewnił sobie prezydenturę. Jednak pierwszy mecz w Newcastle, zakończony późnym golem z rzutu karnego autorstwa Lamine’a Yamala, wyraźnie pokazał, że Sroki nie zamierzają się poddawać.
Powrót na własny teren jest dla "Barçy" kluczowy. Katalończycy wygrali wszystkie 12 domowych spotkań po powrocie na Camp Nou. Ostatnia porażka na własnym terenie miała miejsce jeszcze w październiku, co stanowi potężny argument psychologiczny przed rewanżem. Czy jednak ta niemal nieprzenikniona twierdza wytrzyma nawałnicę, jaką potrafi zgotować zespół Eddiego Howe’a?
Newcastle: Twarda lekcja z Manchesteru i renesans formy
Sroki przechodzą przez prawdziwy "katorżniczy" maraton spotkań, ale wydaje się, że wychodzą z niego silniejsi psychicznie. Choć odpadli z Pucharu Anglii przegrywając z Manchesterem City, ich ostatnie występy przeciwko Manchesterowi United, a teraz, co najważniejsze, w pierwszym meczu z Barceloną, pokazują, że to nie jest już ten sam zespół, który bywał regularnie gubiony na europejskiej scenie.
Podniesienie morale przypieczętował Anthony Gordon, którego gol ze Stamford Bridge dał Newcastle zwycięstwo nad Chelsea i awans na dziewiąte miejsce w tabeli Premier League. Newcastle leci do Katalonii w zupełnie lepszych nastrojach niż jeszcze kilka tygodni temu. Historycznie jednak, wizyty na Camp Nou rzadko kończą się dla nich pomyślnie – dwukrotnie (w 1997 i 2002 roku) opuszczali ten stadion z poczuciem rozczarowania. Pytanie brzmi: czy teraz, w obliczu renesansu formy, przełamią ten niewypowiedziany "klątwę"?
Pojedynki tytanów: Hall kontra Yamal i Raphinha w gazie
Analizując kluczowe postacie, absolutnym bohaterem pierwszego starcia był Lewis Hall. Angielski lewy obrońca skutecznie zneutralizował magię Lamine’a Yamala, co zaowocowało nawet przez hiszpańskie media przydomkiem „anti-Lamine”
. Hall zgarnął nagrodę dla Zawodnika Meczu według FotMob z oceną 7.9, a następnie powtórzył dobrą dyspozycję (7.1) przeciwko Chelsea. Statystyki nie kłamią: jest to trzeci najwyżej oceniany zawodnik Newcastle w Premier League i lider zespołu pod względem udanych odbiorów (2,5 na mecz) oraz udanych dryblingów (1,8 na mecz). To czyni go poważnym kandydatem na miejsce lewego defensora Anglii na nadchodzące Mistrzostwa Świata.
Z perspektywy gospodarzy, Raphinha zagrał niczym prawdziwy kapitan po remisie w pierwszym meczu. Brazylijczyk skompletował hat-tricka w wygranej z Sevillą, udowadniając, że mimo problemów zdrowotnych w sezonie, wciąż dostarcza imponujących liczb (22 G/A łącznie). W lidze ustępuje on w klasyfikacji goli i asyst jedynie Lamine’owi Yamalowi (23), pomimo rozegrania znacznie mniejszej liczby minut. Ta dwójka indywidualności może rozstrzygnąć losy dwumeczu.
Kto zagra? Kadrowe huragany po obu stronach
Sytuacja kadrowa nie oświetla jasno drogi obu sternikom. W Barcelonie Hansi Flick boryka się z poważnymi ubytkami na bokach obrony – kontuzjowani są podstawowi boczni obrońcy, Jules Koundé i Alejandro Balde. Dodatkowo, na liście kontuzjowanych znajdują się Andreas Christensen i Frenkie de Jong, co stanowi spore osłabienie środka pola. Dobra wiadomość jest taka, że Gavi zanotował swój długo wyczekiwany powrót na boisko w weekend.
W drużynie Srok sytuacja wygląda nieco lepiej, choć strata jest odczuwalna. Poza składem znajduje się Fabian Schär, a co gorsza, nie zobaczymy kapitana, Bruno Guimarãesa, który jest kluczowy w środku pola. Niemniej jednak, ogólna lista kontuzjowanych „The Magpies”
zaczyna się niebezpiecznie kurczyć, co pozwala Eddiemu Howe’owi na rotację i utrzymanie intensywności.
Ostateczne przewidywania: Kalkulacja rzutem na taśmę
Barcelona ma fenomenalny bilans na Camp Nou w tym sezonie. Przy stanie dwumeczu wciąż otwartym, to Newcastle z ich reputacją "grania na wielkich meczach" może liczyć na sprawienie kłopotów. Hansi Flick będzie musiał wycisnąć z podopiecznych absolutne maksimum. Jednak analizując głęboko statystyki, formę kluczowych graczy i naturalną siłę Barcelony u siebie, scenariusz, w którym mistrzowie Hiszpanii odpadają przed ćwierćfinałem, jawi się jako prawdziwa sensacja. Oczekuję, że kataloński gigant zapewni sobie awans, ale nie wykluczam, że "The Magpies" postawią się do samej końcowej gwizdki.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.