Derby County celuje w dublet w pogoni za szóstką, Sheffield Wednesday wciąż na dnie.
Emocje w Championship powracają, a stawka jest wysoka! Derby County, zdeterminowane, by zniwelować dystans do czołowej szóstki, staje do walki na własnym stadionie Pride Park przeciwko Sheffield Wednesday. Dla "Sów" ten mecz to już tylko walka o honor, gdyż ich los – spadek – został przypieczętowany.
Rams na prostej: Czy Eustace utrzyma rozpęd po ostatnim zwycięstwie?
Derby County wchodzi w ten weekend w pełnym bojowym nastroju. Po ubiegłotygodniowym powrocie na zwycięską ścieżkę, kiedy to pokonali Blackburn Rovers 3:1, podopieczni Johna Eustace'a mają jasny cel: dopisać drugie zwycięstwo z rzędu i skrócić dystans do strefy playoff. Z dorobkiem 51 punktów w 35 meczach, Ramy zajmują ósme miejsce i – co istotne – mają już na koncie więcej punktów niż w całym zeszłym sezonie, co wydaje się być solidnym prognostykiem.
Eustace, który zdołał wyciągnąć drużynę z tarapatów w poprzedniej kampanii, zanotował solidny pierwszy pełny sezon, ale widzieliśmy ostatnio pewne zawirowania. Po imponującej serii zwycięstw między połową stycznia a połową lutego, która dała im cztery wygrane w sześciu spotkaniach, nastąpił spadek formy, zwłaszcza po porażkach z ekipami walczącymi o te same cele, czyli Watford i Hull City. Kluczowe było jednak ostatnie przełamanie. Choć musieli odwracać wynik, asysty i bramki takich graczy jak Ben Brereton Diaz, Matt Clarke (który zdobył decydujący gol na 16 minut przed końcem) oraz Rhian Brewster (dla którego gol z ławki rezerwowych może być sygnałem do walki o pierwszy skład) pokazały charakter. Czy to wystarczy, by uporać się z Wrexham, które obecnie zajmuje ostatnie miejsce premiowane awansem? Z jedenastoma meczami do końca, każdy potknięcie może kosztować ich zbyt wiele.
Sheffield Wednesday: Czy upadek może być początkiem czegoś nowego?
Kontrast między obiema drużynami jest piorunujący. Sheffield Wednesday zmierza na południe ligi jak kamień. Ich sytuacja jest tragiczna i, co gorsza, nieunikniona. Przypomnijmy, że klub od początku sezonu zmagał się z problemami pozaboiskowymi, a administracja ogłoszona w październiku postawiła przed drużyną zadanie niemożliwe. Ostatecznie 18 punktów odjętych od dorobku punktowego przypieczętowało ich los – degradacja do League One jest faktem.
Zaledwie jedno zwycięstwo i osiem remisów przy 26 porażkach – to ponury bilans, który umieszcza Sowy na samym dnie tabeli z ujemnym dorobkiem punktowym (-7). Co gorsza, mają najwięcej straconych bramek w lidze (71) i najmniej zdobytych (21). Pod wodzą Henrika Pedersena, zespół tkwi w koszmarnej serii 13 ligowych porażek z rzędu, która ciągnie się od Nowego Roku. Ostatnia porażka z Southampton, mimo iż Jerry Yates zdołał zmniejszyć straty, tylko potwierdziła ich niemoc. Z perspektywy kibica, jedyną nadzieją pozostaje rychłe wyjście z administracji i stabilizacja własności klubu. Na Pride Park będą walczyć o przełamanie tej fatalnej passy, ale obiektywnie rzecz biorąc, są na to niewielkie szanse.
Kadrowe szachy: Kto zagra w kluczowym meczu dla gospodarzy?
Przechodząc do aspektów czysto sportowych, John Eustace musi podjąć kilka strategicznych decyzji, choć kadra nie jest jeszcze w pełni zdrowa. Derby County będzie musiało obejść się bez kilku kluczowych graczy, w tym pierwszego bramkarza Jacoba Widella Zetterstroma. Poza nim odpoczywają Danny Batth, Max Johnston, Sondre Langas, Liam Thompson i Lars-Jorgen Salvesen. Josh Vickers nadal będzie zastępował Zetterstroma między słupkami, a solidny duet stoperów w postaci Matta Clarke'a i Diona Sandersona powinien pozostać niezmieniony.
Najciekawszy dylemat dotyczy formacji ofensywnej. Czy Rhian Brewster, który zdobył bramkę po wejściu z ławki, zasłużył na miejsce w podstawowej jedenastce? Będzie musiał stoczyć bój o pozycję z dynamicznym trio: Breretonem Diazem, Sammie Szmodicsem i Patrickiem Agyemangiem. Wszystko to za plecami Carltona Morrisa, który po powrocie po kontuzji strzelił już 10 goli w 20 meczach Championship – to solidna frekwencja. Wygląda na to, że Eustace może postawić na minimalne zmiany po ostatnim sukcesie, wystawiając niemal identyczny skład, który pokonał Blackburn.
Tymczasem Sheffield Wednesday wciąż boryka się z poważnymi brakami kadrowymi. Z kontuzjami mierzą się Murphy Cooper, Max Lowe, Ernie Weaver, Liam Cooper, Di'Shon Bernard i George Brown. Nadzieją dla gości jest powrót Pierce'a Charlesa do bramki po przerwie spowodowanej urazem; jeśli Charles będzie gotowy, klub nie będzie mógł przedłużyć awaryjnego wypożyczenia Seny Dienga. W środku pola Jaden Heskey jest nowym zawodnikiem z listy niepewnych po ostatnim meczu, ale Nathaniel Chalobah wraca do gry i prawdopodobnie utworzy duet z Svante Ingelssonem. Oczekuje się, że atak polegać będzie głównie na kontratakach, z Jerrym Yatesem w roli głównej.
Przewidywania eksperta: Derby County 3-1 Sheffield Wednesday
Patrząc na formę obu ekip – sześć ostatnich meczów Derby to obraz mieszany, ale ostatnio wygrana, a Sheffield Wednesday to seria sześciu porażek pod rząd – przewidywanie jest niestety proste. Mimo że Sowy pokazały momenty walki (jak zmniejszenie straty do Southampton), ogólna jakość składu i długa seria porażek wskazują, że goście nie są w stanie utrzymać tempa przez 90 minut przeciwko wciąż walczącej o coś drużynie. To typowy mecz, w którym wyższa stawka i większa jakość powinny przeważyć. Derby County, napędzane chęcią awansu, powinny położyć pieczęć na tym spotkaniu i zakończyć 13-meczową klątwę porażek dla rywala.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.