Dortmund zmierzy się z outsiderem, by umocnić pozycję w Bundeslidze.
Nadchodzi starcie gigantów, choć z nieco różnymi ambicjami! Borussia Dortmund, osadzona wygodnie na drugiej pozycji w Bundeslidze, ma szansę przypieczętować kwalifikacje do Ligi Mistrzów, mierząc się na Signal Iduna Park z Hamburger SV.
BVB: Wygrać, by zabezpieczyć Ligę Mistrzów – pułapka po drodze
Borussia Dortmund, z dorobkiem 58 punktów, ma komfortową 11-punktową przewagę nad piątym RB Lipsk. Teoretycznie, BVB może spokojnie patrzeć w przyszłość, ale statystyka ligowa przypomina, że w Bundeslidze nigdy nie można spać spokojnie. Szczególnie biorąc pod uwagę kalendarz, który czeka Borussię tuż po tym starciu. Po sobotnim meczu z HSV, na Schwarzgelben czekają mecze z czwartym Stuttgartem, szóstym Bayerem Leverkusen i trzecim Hoffenheim. To klin klinem.
Choć po porażce 3:2 z Bayernem Monachium 28 lutego nadzieje na tytuł praktycznie wyparowały – strata wynosi dziewięć punktów na osiem kolejek do końca – drużyna zareagowała godnie. Od tamtej pory zanotowali dwa zwycięstwa, w których za każdym razem strzelali po dwa gole. Dominacja w ofensywie jest widoczna: zdobyli co najmniej dwie bramki w ośmiu z dziewięciu ostatnich spotkań ligowych. Problem, jak to często bywa z Dortmundem, tkwi w defensywie. Dopiero mecz z Augsburgiem 14 marca przyniósł czyste konto, co było ich pierwszym takim wynikiem od pięciu meczów. Aż 10 z 26 straconych goli w tym sezonie padło w siedmiu ostatnich kolejkach.
Niko Kovač może pocieszać się faktem, że to twierdza Signal Iduna Park. Jego jedyna porażka ligowa u siebie miała miejsce właśnie przeciwko Bayernowi. W pozostałych dwunastu spotkaniach u siebie BVB odniosło dziesięć zwycięstw i zanotowało dwa remisy. To musi być fundament pewności siebie.
Hamburger SV: Od zera do bohatera czy walka o przetrwanie?
Hamburger SV plasuje się obecnie na jedenastej pozycji z 30 punktami, co daje im sześć punktów przewagi nad 16. St. Pauli. Z perspektywy beniaminka, to niezły wynik, ale ich ostatnia forma budzi obawy. Niemcy, z którymi zmierzą się w sobotę, popełnili tylko jeden błąd, remisując 1:1 z FC Köln 14 marca, ale ten mecz obnażył ich największą słabość – brak kreowania sytuacji. Odnotowali zaledwie jeden celny strzał w tamtym spotkaniu.
Statystyki ofensywne HSV są alarmujące. Tylko dwa kluby w lidze strzeliły mniej goli (29) niż drużyna trenera Merlina Płocina. Co więcej, tylko St. Pauli (38) stworzyło mniej "dużych szans" niż HSV, które ma ich na koncie zaledwie 47. To sugeruje, że wyjazd do Dortmundu będzie dla nich głównie zadaniem defensywnym.
Pamiętać jednak trzeba o historycznym kontekście: w listopadzie 2025 roku na Volksparkstadion padł remis 1:1. Choć to miły epizod, to przerwało on passę pięciu porażek z rzędu BVB. Choć ostatnie cztery mecze to tylko jedno zwycięstwo, jedna porażka i jeden remis, to należy docenić fakt, że HSV przegrało tylko dwa z dziesięciu ostatnich spotkań. Co więcej, goście zmierzają do Dortmundu z serią czterech nieprzegranych meczów wyjazdowych, a z pięciu ostatnich wizyt na obcych stadionach wygrali trzy. To sygnał, że lekceważenie kogokolwiek w Bundeslidze to proszenie się o kłopoty.
Potencjalne ustawienia: Kto dostanie szansę w ataku?
W obozie Borussii Dortmund pojawiają się pewne znaki zapytania kadrowe. Daniel Svensson, boczny obrońca, doznał urazu, co może otworzyć drzwi dla Juliana Ryersona. Z tyłu wiadomość o długoterminowej kontuzji kolana Emre Cana jest złym omenem, ale trzon defensywy w postaci Antona, Schlotterbecka i Bensebainiego w trójce z tyłu jest gotowy do boju. Największe dyskusje mogą toczyć się w ataku. Serhou Guirassy, mimo że jest pewniakiem do gry w ataku, ma za sobą serię nieskuteczną – tylko jeden gol w pięciu meczach. Czy to czas, by zaryzykować i postawić na duet Julian Brandt i Maximilian Beier?
W ekipie Hamburger SV Luka Vusković jest kluczowy w centrum obrony, ale kontuzja mięśni brzucha może wykluczyć Nicolasa Capaldo. Trójkę obrońców najprawdopodobniej uzupełnią Warmed Omari i Jordan Torunarigha. Za nimi, w środku pola, zobaczymy mieszankę siły i techniki: Fabio Vieira, Nicolai Remberg i Albert Sambi Lokonga. Uwagę należy zwrócić na ich ofensywę, która musi nagle znaleźć chemie, by zagrozić gospodarzom.
Borussia Dortmund możliwy skład: Kobel; Anton, Schlotterbeck, Bensebaini; Couto, Sabitzer, Nmecha, Ryerson; Beier, Brandt; Guirassy
Hamburger SV możliwy skład: Fernandes; Omari, Vusković, Torunarigha; Mikelbrencis, Vieira, Remberg, Lokonga, Muheim; Downs, Königsdorffer
Werdykt: Uśpiona potęga czy twarda defensywa gości?
Borussia Dortmund jest bezdyskusyjnym faworytem tego spotkania, zwłaszcza uwzględniając ich fenomenalną formę na Signal Iduna Park. Mając na uwadze, jak regularnie BVB zdobywa wiele bramek, trudno sobie wyobrazić, by HSV wyszło z Dortmundu z kompletem punktów. Jednak pamiętając o ich ostatniej skuteczności wyjazdowej i skromnym, ale twardym remisie z Köln, można się spodziewać, że Hamburger nie odda punktów za darmo. Przewidujemy minimalne zwycięstwo gospodarzy, ale nie będzie to spacer po parku. Spodziewamy się wyniku typu Borussia Dortmund 2-1 Hamburger SV.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.