Niewiarygodna passa Fenerbahce! Turecki gigant, który na początku sezonu budził obawy, teraz staje się maszyną do wygrywania, a na drodze do utrzymania fantastycznej formy staje węgierski Ferencvaros w Lidze Europy. Czy pod wodzą Domenico Tedesco gospodarze podtrzymają ten niesamowity impet, czy może goście z Budapesztu zaserwują im bolesną, europejską pigułkę? To starcie, którego nie może przegapić żaden fan futbolu.

Marsz po chwałę: Fenomenalna seria bez porażki
Fenerbahce jest obecnie na fali, która mogłaby zalać całą europejską piłkę. Mówimy tu o klubie, który od końca września nie zaznał goryczy porażki w żadnych rozgrywkach. To imponujące przełamanie po chłodnym początku, szczególnie po niefortunnym starcie w Lidze Europy. Początkowa porażka 3:1 z Dinamo Zagrzeb wywołała frustrację, a przecież trener Domenico Tedesco dopiero co wdrażał swoje pomysły. Ale szybko te obawy zniknęły Niczym dym nad Bosforem.
„Były trener Belgii poprowadził Fenerbahce do dziesięciu meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach, notując osiem zwycięstw i dwa remisy” – i to na dodatek bijąc rywali w spektakularnym stylu. Ostatnio rozbili Caykur Rizespor 5:2 na wyjeździe. Ich ofensywa jest dzika: strzelili co najmniej trzy gole w czterech z pięciu ostatnich spotkań. Ta forma sprawiła, że do lidera tureckiej Super Ligi, Galatasaray, tracą już tylko jeden punkt!
W Lidze Europy sytuacja wygląda równie obiecująco. Po wpadce na starcie, odnieśli dwa kluczowe zwycięstwa (2:1 z Nice, 1:0 ze Stuttgartem), a jedynym potknięciem był remis 0:0 z Viktorią Pilzno. Obecnie zajmują 15. miejsce, ale triumf w czwartkowy wieczór niemal na pewno wepchnie ich prosto do pierwszej dziesiątki, a co ważniejsze, pozwoli zrównać się punktami z Ferencvarosem, który ma nad nimi trzy punkty przewagi.
Węgierska twierdza pod ostrzałem: Co na to Ferencvaros?
Ferencvaros, z drugiej strony, również ma solidne argumenty. Zdobyli 10 na 12 możliwych punktów w fazie grupowej, co stawia ich w komfortowej sytuacji. Jednak weekendowa porażka 3:1 z Nyiregyhaza Spartacus mogła zachwiać ich pewnością siebie po wcześniejszej serii czterech zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Ta strata sprawiła, że w lidze węgierskiej są trzy punkty za szczytem, choć mają mecz zaległy.
Co ciekawe, historia ich poprzednich spotkań jest po stronie gości. Ich jedyne dotychczasowe starcie, w Pucharze UEFA w sezonie 1971/72, zakończyło się awansem węgierskiego klubu po wygranej 4:2 w dwumeczu. Ferencvaros z pewnością będzie chciał powtórzyć ten historyczny wynik. Dodatkową motywacją jest fakt, że wygrali swoje ostatnie trzy europejskie mecze wyjazdowe – czwarta z rzędu byłaby historycznym osiągnięciem dla klubu.
Kadrowe dylematy mistrzów Turcji i spokój na Węgrzech
W ekipie Fenerbahce Domenico Tedesco będzie musiał solidnie pokombinować, bo to nie będzie łatwe zadanie logistyczne. Trzech kluczowych graczy – Fred, Ismail Yuksek i Jayden Oosterwolde – pauzuje z powodu zawieszenia za kartki. To tworzy spore luki, zwłaszcza w środku pola, gdzie na wzmocnienie liczyć mogą Talisca i Mert Hakan Yandas. W obronie Mert Muldur prawdopodobnie zastąpi Oosterwolde.
W ataku Jhon Duran ostatnio prowadził ofensywę, ale bramka Youssefa En-Nesyriego zdobyta z ławki rezerwowych może sugerować jego powrót do wyjściowej jedenastki. Warty odnotowania jest fakt, że Oguz Aydin, Duran oraz sam Tedesco są zagrożeni zawieszeniem – kolejna żółta kartka oznacza pominięcie kolejnego spotkania z Brann.
Ferencvaros wydaje się mieć mniejsze problemy kadrowe. Nie ma potwierdzonych poważnych absencji, choć obrońca Stefan Gartenmann wciąż jest pod znakiem zapytania z powodu nieobecności w trzech ostatnich meczach. Dla gości priorytetem jest również ostrożność, ponieważ Ibrahim Cisse musi unikać kartki, by nie stracić szlagieru z Rangersami.
Ekspercki werdykt: Kto zdominuje ten europejski pojedynek?
Biorąc pod uwagę aktualną dyspozycję, bezdyskusyjnie Fenerbahce wchodzi w ten mecz jako faworyt. Ich maszyna ofensywna działa na pełnych obrotach od dawna, a do tego dochodzi niesamowita seria 12 domowych gier bez porażki (10 wygranych, 2 remisy). Tedesco zaszczepił w zespole ducha walki i równowagi, której brakowało na starcie sezonu.
Mimo imponującej passy Ferencvarosu na wyjazdach w Europie, siła tureckiego zespołu, zwłaszcza we własnej twierdzy, wydaje się być trudna do przełamania dla gości. Spodziewamy się festiwalu goli, ale ostatecznie gospodarze powinni zgarnąć pełną pulę.
Przewidujemy wynik: Fenerbahce 3-1 Ferencvaros.