Magazyn piłkarski NewsyFenerbahce zdeterminowane, by odbić się po remisach w starciu z beznadziejnym Konyasporem.

Fenerbahce zdeterminowane, by odbić się po remisach w starciu z beznadziejnym Konyasporem.

Jarosław Kowalski

Po serii niespodziewanych remisów, Fenerbahçe ma absolutnie palącą potrzebę powrotu na zwycięskie tory. Oczekiwania w Stambule są ogromne, zwłaszcza że każdy utracony punkt grozi katastrofą w wyścigu o mistrzostwo Turcji. W najbliższy poniedziałek „Żółte Kanarki” podejmą u siebie Konyaspor, a stawka jest wysoka – walka o punkty, które mogą zadecydować o zimowej pozycji w tabeli Süper Lig.

Fenerbahce zdeterminowane, by odbić się po remisach w starciu z beznadziejnym Konyasporem.

Seria remisów pogrzebała impet? Czas na twarde lądowanie Konyasporu

Fenerbahçe, choć pozostaje niepokonane od czternastu spotkań we wszystkich rozgrywkach (9 zwycięstw, 5 remisów), ostatnie tygodnie z pewnością zaliczy do najbardziej frustrujących fazy sezonu. Trzy ligowe remisy z rzędu, poprzedzone domowym, gorzkim wynikiem 1:1 w hicie z Galatasaray, a następnie powtórka tej samej rezultatu na wyjeździe z Istanbul Basaksehir, pozwoliły rywalom odskoczyć. Galatasaray powiększył przewagę, a Trabzonspor wyprzedził Fenerbahçe, meldując się na drugim miejscu.

Ta niekorzystna seria remisem została co prawda brutalnie przerwana, ale w dobrym tonie – czwartkowe starcie w Lidze Europy zakończyło się deklasacją. Drużyna Domenico Tedesco zaprezentowała się znakomicie, wygrywając na wyjeździe z SK Brann 4:0. To było potrzebne otrzeźwienie. Teraz, na własnym stadionie im. Șükrü Saracoğlu, „Żółte Kanarki” muszą wykorzystać mecze z Konyasporem i Eyüpsporem przed przerwą zimową, by odrobić straty. Historia i forma sprzyjają gospodarzom: Fenerbahçe nie przegrało z Konyasporem od pięciu spotkań (4W, 1D) i co ważniejsze, na własnym boisku w tym sezonie ligowym jeszcze nie schodziło z murawy bez zwycięstwa (5W, 2D). Każde inne rozstrzygnięcie niż komplet punktów byłoby w zasadzie porażką w kontekście walki o pierwsze mistrzostwo od sezonu 2013/2014.

Kryzys tożsamości w Konii: Trener bez ligowego zwycięstwa, a skandal goni skandal

Jeśli Fenerbahçe ma powody do frustracji z powodu utraconych zwycięstw, to Konyaspor boryka się z poważniejszymi kłopotami. Zespół z Antalyi wciąż szuka stabilności, a kolejna zmiana trenerska, na czele której stanął Cagdas Atan, nie przyniosła jeszcze ligowego przełomu. Cztery mecze pod jego wodzą to zaledwie dwa remisy i dwie porażki. Co gorsza, trzy z tych spotkań zostały rozegrane przeciwko niżej notowanym rywalom, co sugeruje głębszy problem natury mentalnej, a nie tylko taktycznej. Porażka 0:2 z ostatnim w tabeli Fatih Karagumruk to sygnał alarmowy, który powinien zostać odczytany w szatni.

Ostatnie ligowe mecze nie przyniosły ulgi: bezbramkowy remis z Antalyasporem i 1:1 z Caykur Rizespor. To oznacza, że Konyaspor nie wygrał w lidze od pięciu kolejek (2D, 3L). Choć pucharowe cztery gole strzelone trzecioligowemu Mussporowi mogły chwilowo poprawić morale, liga pozostaje priorytetem, a cieniem na zespole kładą się afery pozaboiskowe.

Konyaspor zebrał najmniej punktów spośród wszystkich drużyn w pięciu ostatnich kolejkach Süper Lig. Ryzyko, że drużyna wejdzie w zimową przerwę w strefie spadkowej, jest wysoce realne. A jeszcze przed przerwą czeka ich kluczowy mecz z Kayserispor. Obecna forma sugeruje, że jedynym dobrym wynikiem w Stambule byłby remis, ale biorąc pod uwagę dysproporcję sił i nastrojów, będzie to marzenie ściąganej rękawem.

Kadrowe turbulencje i moc ofensywy Fenerbahçe

Kłopoty Konyasporu pogłębiają się na froncie kadrowym i dyscyplinarnym. Zespół pożegnał się z 28-letnim Senegalczykiem Alassane Ndao, którego kontrakt rozwiązano po aresztowaniu w ramach operacji powiązanej z zakładami bukmacherskimi. Adil Demirbag również odbywa 45-dniowy zakaz za zaangażowanie w ten sam skandal. Kontuzje wykluczają Ufuka Akyola i Marko Jevtovicia (problemy z więzadłami), a Riechedly Bazoer jest niedostępny. Dodatkowym zmartwieniem jest wątpliwy występ Karahana Subasiego, który opuścił boisko z urazem przeciwko Rizespor.

Fenerbahçe, choć samo zmaga się z lukami w obronie – kontuzjowani są Nelson Semedo i Caglar Soyuncu – odczuje również brak kapitana Merta Yandasa, który wciąż podlega zawieszeniu z powodu zarzutów o udział w aferze bukmacherskiej. Pod znakiem zapytania stoi również występ Ismaila Yukseka po urazie twarzy odniesionym w Norwegii, a Marco Asensio nie zagrał z powodu problemów mięśniowych. Mimo tych ubytków, formacja ofensywna wydaje się nienaruszona i gotowa do ataku. Talisca, który skompletował hat-tricka w Norwegii, z pewnością będzie chciał przenieść tę dyspozycję na grunt ligowy, a Kerem Akturkoglu również zameldował się na liście strzelców w środku tygodnia.

Przewidywany skład Fenerbahçe: Ederson; Muldur, Skriniar, Oosterwolde, Brown; Yuksek, Fred; Nene, Talisca, Akturkoglu; En-Nesyri.

Przewidywany skład Konyaspor: Gungordu; Andzouana, Yagzili, Subasi, Guilherme; Jin-ho; Perdinho, Ibrahimoglu, Bjorlo, Bardhi; Nayir.

Patrząc na potencjalne zestawienia, dominuje wrażenie, że pomimo ostatnich problemów z wykończeniem akcji w lidze, czwartkowe ośmiopunktowe zwycięstwo w Europie uwolniło presję z zawodników Fenerbahçe. Stawka jest zbyt duża, by pozwolić sobie na kolejną wpadkę u siebie. Konyaspor, rozbity problemami i brakiem jakiejkolwiek formy zwycięskiej w lidze, będzie jedynie tłem dla odrodzonej ofensywy gospodarzy. Stawiajmy na pełną dominację „Żółtych Kanarków”.

Nasza prognoza: Fenerbahce 3-0 Konyaspor.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment