Fletcher poprowadzi Manchester United, czując "niesamowity zaszczyt".

Chaos w Manchesterze United trwa w najlepsze, a na Old Trafford znowu dochodzi do nagłych zwrotów akcji, które mrożą krew w żyłach kibicom „Czerwonych Diabłów”.

Chwila prawdy dla Darrena Fletchera: "To niesamowity zaszczyt", ale okoliczności są surrealistyczne

Tytuł tymczasowego stratega w Manchesterze United to dla Darrena Fletchera coś, co ledwo mieściło się w jego najśmielszych marzeniach. Po zaskakującym rozstaniu z Rubenem Amorimem na początku tygodnia, klub postawił na byłego kapitana, który w najbliższym meczu Premier League przeciwko Burnley na Turf Moor poprowadzi zespół jako Interim Head Coach. Nie da się ukryć, że to jest nagły wsad do głębokiej wody.

Fletcher, który obecnie pełni funkcję trenera drużyny U-18, nie krył wzruszenia, choć ton jego wypowiedzi sugerował, że okoliczności tego awansu są dalekie od idealnych. Jak sam ujął to podczas konferencji prasowej:

"Surrealistyczne. To niesamowity zaszczyt prowadzić zespół Manchesteru United, zwłaszcza że nie mieściło się to w moich najdzikszych snach, że coś takiego mogłoby się potencjalnie wydarzyć,"

To jest klasyczny moment, w którym legenda klubu musi poskładać rozbitą drużynę. Fletcher jasno podkreślił, że obecna sytuacja go niepokoi, ale priorytetem jest najbliższy mecz.

"Prowadzenie drużyny to niesamowity zaszczyt i coś, z czego jestem naprawdę dumny, ale nie w takich okolicznościach, jakich się spodziewałem, więc to nie jest dla mnie do końca komfortowe. Ale muszę myśleć, że mam pracę do wykonania i muszę jutro poprowadzić drużynę, myśląc o tym wielkim zaszczycie i dumie z tego."

Cała uwaga, jak zaznaczył, skupia się wyłącznie na nadchodzącej batalii w 21. kolejce ligowej. Mówienie o przyszłości? Dopiero "po meczu z Burnley". Cała energia musi zostać przeznaczona na wygranie kolejnego spotkania, by utrzymać choć minimalną presję na czołówkę.

Kto za Fletchrem? Ole Gunnar Solskjaer w tle, ale czy to realna opcja?

Choć Fletcher będzie na ławce w środę, futbolowa machina Manchesteru United nieustannie szuka długoterminowego rozwiązania. Oczekuje się, że klub wkrótce mianuje tymczasowego menedżera na resztę kampanii, a najczęściej wymienianym nazwiskiem jest Ole Gunnar Solskjaer. Czy powrót norweskiego idola miałby być tylko tymczasowym remedium, nim latem sprowadzi się „wielkie nazwisko”?

W tej całej układance pojawia się intrygujący element: sam Darren Fletcher, według doniesień, jest brany pod uwagę w szerszym gronie kandydatów na stałą posadę. Sam Fletcher jednak kategorycznie odcina się od tych spekulacji na razie, skupiając się na swojej delegacji. Ciśnienie na tym klubie jest potężne – 38-letni Solskjaer, choć uwielbiany przez kibiców, ma swoje za i przeciw po poprzednich pobytach w klubie.

Budowanie sztabu w ekspresowym tempie: Evans i Binnion przy boku Fletchera

Zarządzanie kryzysem wymaga wsparcia, a Fletcher nie zamierza działać sam. W skład jego tymczasowego sztabu szkoleniowego weszli znajomi i osoby z silnym przywiązaniem do klubu. Kluczową postacią będzie Travis Binnion, dotychczasowy trener U-21, z którym Fletcher ma zbudowane solidne relacje od początków swojej pracy trenerskiej w akademii.

"Travis Binnion, który prowadzi U-21 i z którym rozpoczynałem karierę trenerską w akademii, kogo znam tu od pięciu lat i lepszego partnera u boku nie mogłem sobie wymarzyć niż Travis, mamy tak bliską relację, pracując razem tak długo,"

Co ciekawe, w sztabie znajdzie się także Jonny Evans. To powrót człowieka z bogatą historią w Manchesterze United, który niedawno jeszcze przywdziewał koszulkę pierwszej drużyny. Jego obecność ma zadziałać stabilizująco na szatnię.

"Ktoś, do kogo mam szacunek, od kogo wiele się nauczyłem. Jego asystent Alan Wright, który niedawno dołączył do klubu, przyjdzie do mnie, podobnie jak Jonny Evans. Ktoś, kto ma silny związek z klubem, grał niedawno, zna zawodników, czuje się komfortowo w tym środowisku i jest znajomą twarzą dla grupy. Więc ci trzej mi pomogą."

Misja jest jasna: wygrać mecz z Burnley. Jak podkreślił Fletcher, oczekiwania są nieubłagane, bo "United ma wygrywać, to jest standard". Teraz musi to udowodnić on, opierając się na ludziach, którzy rozumieją kulturę klubu. Drużyna, która podejdzie do starcia z Burnley, po remisie 1:1 z Leeds United, zajmuje szóstą pozycję w tabeli Premier League, tracąc trzy punkty do czwartego Liverpoolu. Presja na powrót do Ligi Mistrzów jest kolosalna, a Fletcher ma tylko chwilę, by temu sprostać.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.