Frimpong poza burtą, Timber jedzie na mistrzostwa świata.
W świecie futbolu, gdzie każdy powołanie jest na wagę złota, decyzje selekcjonerów potrafią elektryzować kibiców i wywoływać burze w mediach.
Frimpong poza kadrą. Czy forma z Liverpoolu go kosztowała?
Decyzja Ronalda Koemana o pominięciu Jeremiego Frimponga w ostatecznym składzie reprezentacji Holandii na Mistrzostwa Świata to z pewnością wydarzenie, które wywołało konsternację wśród fanów „Oranje”
i samego zawodnika. Frimpong, który latem przeniósł się z Bayeru Leverkusen na Anfield za solidne 29,5 miliona funtów, miał być jednym z kluczowych elementów układanki Koemana. Warto przypomnieć, że za kadencji selekcjonera był on postrzegany jako wybór pierwszego wyboru na prawej obronie.
Niestety, debiutancki sezon na Merseyside nie układa się po jego myśli. Mówimy o zawodniku, który zaliczył zaledwie dwie asysty w 30 występach we wszystkich rozgrywkach, w tym w Premier League i Lidze Mistrzów. To statystyka, która nie krzyczy „niesporny reprezentant kraju”
. Co gorsza dla mobilnego bocznego obrońcy, problemy zdrowotne i brak regularności również odcisnęły piętno na jego pozycji w hierarchii kadrowej. Od przerwy reprezentacyjnej w marcu, Frimpong zdołał zagrać pełne 90 minut zaledwie dwukrotnie, a w kadrze narodowej pojawił się tylko dwa razy od października. Te liczby nie mogły ujść uwadze Koemana, który ostatecznie zdecydował się nie powoływać 25-latka. Czy to oznacza definitywny koniec jego chwil na reprezentacyjnym szczycie, czy tylko chwilowy przystanek? Czas pokaże.
Jurrien Timber: Ryzykowny hazard z kontuzją w tle
Zamiast Frimponga, Koeman zaskoczył powołaniem Jurriena Timbera z Arsenalu. To wybór, który można określić co najmniej odważnym, biorąc pod uwagę obecną sytuację defensora Kanonierów. 24-letni Timber nie pojawił się na boisku od 14 marca, kiedy to nabawił się urazu kostki w meczu ligowym przeciwko Evertonowi. Paradoksalnie, jego obecność w kadrze sugeruje, że holenderski sztab wierzy w jego szybki powrót do pełnej sprawności.
Fakt, iż Timber "pcha się, by być gotowym na sobotni finał Ligi Mistrzów" (cytat z doniesień dotyczących jego aktualnej formy), skłonił Koemana do wzięcia go pod swoje skrzydła. To jasny sygnał, że wszechstronność defensora z Emirates Stadium jest wyżej ceniona niż bieżąca forma innych kandydatów. Można spekulować, że Ronald Koeman, mając na uwadze europejskie doświadczenie Timbera, jest gotów zaryzykować, licząc na jego szybką aklimatyzację po pełnym powrocie do zdrowia. Warto zauważyć, że aż 15 zawodników z Premier League znalazło się w wytypowanej grupie, w tym sześciu obrońców, co świadczy o sile i dominacji ligi angielskiej w holenderskich planach.
Kto jeszcze zyskał, a kto na tym stracił? Analiza reszty kadry
Skład Holandii to mieszanka doświadczenia i młodych talentów, która z pewnością ma za zadanie namieszać na mundialu. W środku pola uwagę zwraca obecność Ryana Gravenbercha, klubowego kolegi Frimponga z Liverpoolu, co sugeruje, że z Anfield pojedzie więcej niż jeden młody Lwi. Z kolei Cody Gakpo, mimo nie najlepszej formy w klubie, również znalazł swoje miejsce w formacji ofensywnej. To pokazuje, że w kadrze narodowej klubowa forma bywa drugorzędna wobec potencjału.
W bramce, jako trzeci golkiper, pojawił się Robin Roefs z Sunderlandu, co jest miłą niespodzianką dla sympatyków "Czarnych Kotów" i najpewniej sygnałem, że Koeman stawia na rozwój młodych graczy nawet na zapleczu.
Jednak każda lista powołanych generuje też listę tych, którzy czują się pokrzywdzeni. Wśród niespodziewanie nieuwzględnionych, najgłośniej o sobie mogą dać znać obrońca Interu Mediolan, Stefan de Vrij, oraz Lutsharel Geertruida, który jest wypożyczony z Feyenoordu do londyńskiego klubu. Ich brak, zwłaszcza w kontekście powołania kontuzjowanego Timbera, zapewne będzie przedmiotem gorących debat. Ostatecznie, to Koeman ponosi pełną odpowiedzialność za ten wybuchowy miks talentu i niepewności.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.