Fulham blisko zatrudnienia Alvaro Arbeloi po odejściu Marco Silvy.

Gorące plotki z Londynu sugerują, że Fulham jest o krok od zatrudnienia Alvara Arbeloi, byłego szkoleniowca Realu Madryt, po burzliwym okresie poszukiwań nowego menedżera.

Koszulki w górę: Arbeloa na celowniku po odejściu Silvy

Sytuacja na Craven Cottage zrobiła się naprawdę interesująca. Marco Silva, po pięciu solidnych latach pracy, postanowił spakować walizki i przyjąć wyzwanie w stolicy Portugalii, zwalniając tym samym kluczowe stanowisko. Na szczęście dla kibiców, proces wyboru następcy wydaje się dobiegać końca. Według doniesień dziennikarza Bena Jacobsa, rozmowy z Álvaro Arbeloą przebiegły pomyślnie, a finalizacja kontraktu jest "prawie dopięta".

Informatorzy donoszą, że Arbeloa, który chętnie wraca do gry menedżerskiej, wyprzedził znaczną konkurencję. Fulham nie ograniczało się do jednego kandydata – lista zainteresowanych była długa i pełna znanych nazwisk. Wśród rozważanych opcji znajdowali się m.in. byli menedżerowie Tottenhamu Hotspur, tacy jak Ange Postecoglou, który obecnie szuka zajęcia od czasu zwolnienia z Nottingham Forest w październiku 2025 roku, oraz Thomas Frank, który ponoć "nie jest gotowy na powrót" po lutowej dymisji ze Spurs.

Klub z zachodniego Londynu kontaktował się także z Frankiem Lampardem, obecnym szkoleniowcem Coventry City, oraz Kieranem McKenną, który niedawno zakończył swoją przygodę z Ipswich Town. Mówiło się też o Ruben Amorimie (były trener Manchesteru United), jednak ten ostatecznie wycofał się z wyścigu, skupiając na spekulacjach transferowych w kontekście AC Milan. Z kolei Abel Ferreira z Palmeiras, choć rozważany, niechętnie opuszcza Brazylię w trakcie trwającego sezonu. Wygląda na to, że to właśnie były obrońca Realu Madryt ma przejąć stery. To spora zmiana paradygmatu, biorąc pod uwagę, że w tle tych roszad, cała piłkarska Europa patrzyła, jak José Mourinho wraca na Santiago Bernabéu – to niecodzienna drabinka karier!

Czy dawny gwiazdor Realu to właściwy człowiek dla Fulham?

Zatrudnienie Arbeloi, mimo że wydaje się być bliskie finalizacji, z pewnością budzi pewien sceptycyzm. Jego okres w Realu Madryt, choć krótki, dostarczył niemało powodów do dyskusji. 43-letni Hiszpan przejął stery seniorskiej drużyny w styczniu, zastępując Xabiego Alonso, ale efekty były dalekie od oczekiwań na poziomie galaktycznym.

Pod jego wodzą Królewscy sensacyjnie odpadli z Pucharu Króla przeciwko drugoligowemu Albacete, pożegnali się z Ligą Mistrzów na etapie ćwierćfinału, a w La Lidze musieli zadowolić się odległym drugim miejscem za Barceloną. Co więcej, jego kadencja była naznaczona doniesieniami o dysharmonii w szatni, w tym głośnym incydencie między Federico Valverde a Aurélienem Tchouaménim. Taka atmosfera w Madrycie to proszenie się o kłopoty.

Jednakże, czy faktycznie całą winę ponosi Arbeloa? Część ekspertów uważa, że odpowiedzialność za kiepską kulturę szatni i brak trofeów należy rozdzielić. Ponadto, menedżerowie często uczą się na błędach, a presja panująca w Madrycie jest nieporównywalna z tą na Fulham.

Arbeloa może skorzystać na zarządzaniu klubem, który nie generuje tak ogromnego zainteresowania medialnego jak Real Madryt.

Przenosiny do Premier League otwierają przed Arbeloą szansę na implementację własnej filozofii bez ciągłego osądzania przez pryzmat Ligi Mistrzów z minionego sezonu. Co istotne, jego doświadczenie w pracy z młodzieżą w strukturach Realu Madryt sugeruje, że gotów jest dać szansę wschodzącym talentom. To może być kluczowe dla projektu Fulham. Choć buty, które musi wypełnić po Marco Silvie, są spore, dla Arbeloi to zadanie może okazać się szansą na udowodnienie, że jego wizja, wyciosana w ogniu madryckiej krytyki, może przynieść realne korzyści The Cottagers. To na pewno ryzykowne posunięcie, ale w świecie futbolu, ryzyko często popłaca.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.