Georgia podejmie Rumunię w meczu towarzyskim pod wodzą Hagiego.
Wtorek zapowiada się elektryzująco na Kaukazie, gdy Gruzja podejmie Rumunię w pierwszym z dwóch zaplanowanych meczów towarzyskich — to starcie emanuje nie tylko sportową rywalizacją, ale i nowymi rozdziałami dla obu drużyn.
Gruzja: Lekcja od Hiszpanii i szukanie stabilizacji pod wodzą Sagnola
Nadzieje Gruzinów na historyczny debiut na Mistrzostwach Świata zostały brutalnie zweryfikowane podczas eliminacji; strata trzynastu punktów do Hiszpanii i dziesięciu do Turcji utemperowała ambicje. To przecież zaledwie dwa lata temu pod wodzą Willy'ego Sagnola, Francuza z wielkimi nazwami w CV, Gruzja dotarła do fazy pucharowej Mistrzostw Europy – osiągnięcie, które na stałe zapisało się w historii tego narodu. Niemniej jednak, od tamtego momentu forma bywa chimeryczna.
„Jvarosnebi”
zaledwie niedawno przerwali serię pięciu meczów bez zwycięstwa, pokonując Litwę 2:0. To cenny zastrzyk pewności siebie, ale historia pokazuje, że droga do stabilności jest długa; wygrali zaledwie cztery z czternastu ostatnich spotkań o punkty. Patrząc w przeszłość bezpośrednich starć, Gruzja ma argument: pięć lat temu pokonali oni Rumunię 2:1 po golach Georges’a Mikautadze i Giorgiego Aburjanii. Czy to będzie sygnał, że potrafią zadziwić rywali z wyższą marką?
Rumunia w erze Hagiego: Nowy początek po bolesnym rozstaniu
Dla Rumunii, porażka 1:0 z Turcją w półfinale barażowym o Mistrzostwa Świata oznacza kolejny czteroletni przystanek przed marzeniem o ósmy u udziału w Mundialu. Ostatni raz na tym turnieju byli w 1998 roku. Jednak wtorkowy wyjazd do Tbilisi to coś więcej niż tylko sparing; to historyczny moment inaugurujący drugą kadencję Gheorghe Hagiego jako selekcjonera. Legenda Realu Madryt i Barcelony wraca za ster, zastępując Mirceę Lucescu, którego droga trenerska zakończyła się tragicznie – po rezygnacji 2 kwietnia z powodu złego stanu zdrowia, były szkoleniowiec zmarł zaledwie pięć dni później.
Hagi, który prowadził kadrę już cztery mecze w 2001 roku, staje przed trudnym zadaniem odbudowy morale. Ostatnie wyniki go nie pocieszają: po serii czterech wygranych na wyjeździe, „Tricolorii”
zaliczyli trzy bezwygrane spotkania na obcym terenie, tracąc przy tym 11 bramek i strzelając zaledwie cztery. Ostatnia wpadka, porażka 2:0 ze Słowacją 31 marca, boleśnie to uwypukliła.
Oczekiwane składy na starcie w Tbilisi: Kto zagra w centrum uwagi?
Przed tym spotkaniem obie ekipy mają swoje bolączki kadrowe, ale też asów, którzy mogą pociągnąć zespół. W Gruzji sporym znakiem zapytania pozostaje Khvicha Kvaratskhelia. Gwiazdor PSG, który niedawno triumfował w Lidze Mistrzów przeciwko Arsenalowi, najprawdopodobniej nie zagra w Tbilisi, co stanowi potężne osłabienie ofensywy. Mimo to, na boisko wybiec powinni Giorgi Mamardashvili z Liverpoolu i król strzelców z ostatniego starcia, Georges Mikautadze.
W rumuńskiej ekipie Radu Drăgușin, świeżo po utrzymaniu Tottenhamu w Premier League, ma stanowić ostoję defensywy. Z powodu kontuzji Daniela Birligei, Gheorghe Hagi prawdopodobnie postawi na Louisa Munteanu z DC United w ataku, wspieranego przez Dennisa Mana i Iannisa Hagiego.
Możliwe składy:
Gruzja: Mamardashvili; Gelashvili, Dvali, Gocholeishvili; Kochorashvili, Chakvetadze, Mekvabishvili, Azarovi; Mikautadze, Davitashvili, Kvernadze.
Rumunia: Radu; Ratiu, Dragusin, Ghita, Sorescu; Marin, Stanciu, Dragomir; Man, Munteanu, Hagi.
Patrząc w tabelę oczekiwań: Typujemy wynik 2:0 dla gospodarzy
Mimo potencjalnej absencji Kvaratskhelii, Gruzja wydaje się mieć argumenty, by wykorzystać niestabilną formę Rumunii i zanotować historyczne zwycięstwo na własnym stadionie przeciwko „Tricolorii”
. Po niezbyt udanym finiszu eliminacji do Mistrzostw Świata, zwycięstwo nad Słowacją dało im oddech. Wierzymy, że gospodarze podtrzymają dobrą passę, doprowadzając do drugiej wygranej z rzędu, zanim zmierzą się z Bahrajnem. W tym starciu stawiamy na Gruzję 2-0.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.