Getafe celuje w trzecie zwycięstwo z rzędu w starciu z walczącym o utrzymanie Levante.

Nadchodzi starcie dwóch światów zaplecza La Liga – walczące o utrzymanie Levante podejmie rozpędzone Getafe, które marzy o europejskich pucharach. Czy „Żabki” zdołają zatrzymać machinę podopiecznych Bordalasa, czy ich fatalny bilans na własnym stadionie przypieczętuje ich los?

Bitwa o ligowy byt: Levante w opałach, Getafe na fali wznoszącej

Sytuacja w dolnej części tabeli La Liga jest bardziej napięta niż struny gitary przed finałowym solo. Levante, mimo że jest panującym mistrzem Segunda División, notuje katastrofalny sezon. Mając na koncie zaledwie 26 punktów po 30 kolejkach, plasują się na przedostatnim, 19. miejscu. Pięć punktów straty do bezpiecznej strefy, okupowanej przez Sevillę (17. pozycja), oznacza, że każdy mecz jest dla nich finałem. Ostatnia porażka 0:2 z Realem Sociedad tylko pogłębiła frustrację.

Zupełnie inną energią emanuje Getafe. Ekipa z przedmieść Madrytu, prowadzona przez charyzmatycznego José Bordalasa, pędzi niczym rozpędzony byk. Obecnie zajmują ósme miejsce, a do upragnionej szóstej lokaty, o którą walczy Celta Vigo, tracą zaledwie trzy punkty. Ta forma nie wzięła się znikąd – Getafe wygrało cztery z ostatnich pięciu spotkań ligowych, a w szerszym ujęciu odnotowało sześć zwycięstw w ostatnich ośmiu meczach.

Dlaczego ten mecz to pojedynek skrajności? Statystyki nie kłamią

Analizując statystyki, dostrzegamy fascynujący kontrast między obiema drużynami, co zwiastuje starcie ideologicznie skrajnych stylów. Levante, gospodarze tego pojedynku, ma absolutnie najgorszy bilans domowy w całej lidze – zaledwie 14 punktów zdobytych na 15 możliwych meczów na własnym stadionie. To wręcz szokujące dla drużyny, która niedawno świętowała powrót do elity.

Levante have the worst home record in Spain's top flight this season, only picking up 14 points from 15 matches.

Z kolei Getafe jest wzorem solidności na wyjazdach, posiadając piąty najlepszy bilans drużyn przyjezdnych w lidze. Jak to się ma do ofensywy? „Los Azulones” mają jeden z najsłabszych ataków w lidze – zaledwie 27 strzelonych goli. Jednakże, dysponują oni trzecią najlepszą defensywą w całych rozgrywkach, tracąc tylko 31 bramek. Tylko Real Madryt i Barcelona (po 29) mogą pochwalić się lepszą liczbą wpuszczonych goli. To klasyczny styl Bordalasa: żelazna obrona, by utrzymać rywala na dystans.

W bezpośrednich starciach historia również nie jest jednoznaczna. Choć łącznie Levante wygrało więcej starć (14 do 12 w 42 meczach we wszystkich rozgrywkach, przy 16 remisach), Getafe triumfowało tylko raz w ostatnich czterech konfrontacjach. Co więcej, jesienny mecz tych ekip zakończył się bezbramkowym remisem 1:1.

Kto wyjdzie na boisko i kto będzie miał problemy kadrowe?

Przed tym kluczowym spotkaniem obie ekipy muszą radzić sobie z osłabieniami.

W szeregach Levante, pod wodzą Luisa Castro, zabraknie kontuzjowanego Rogera Brugue. Unai Elgezabal jest pod znakiem zapytania, choć Mathias Moreno otrzymał zielone światło na grę. Oczy kibiców skierowane będą na Carlosa Espiego, który zdobył dziewięć bramek w 19 występach – on jest ich główną siłą ognia. W formacji ofensywnej spodziewamy się również Ivana Romero i Victora Garcii.

Levante possible starting lineup: Ryan; Toljan, Matturro, De la Fuente, Sanchez; Martinez, Rey; Garcia, Romero, Tunde; Espi

Po stronie Getafe, Jose Bordalas ma poważniejsze luki, zwłaszcza w ataku. Z powodu kontuzji nie zagrają Juanmi i Borja Mayoral – to duży cios dla i tak mało płodnej ofensywy. Co gorsza, kluczowy pomocnik Mauro Arambarri pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Na szczęście dla trenera, po zawieszeniach wracają Abdel Abqar, Kiko Femenia i Allan Nyom, co wzmocni obronę i boki.

Getafe possible starting lineup: Soria; Abqar, Duarte, Romero; Femenia, Milla, Dakonam, Iglesias; Liso; Satriano, Vazquez

Przy tak dyspozycyjnej kadrze Getafe, z ich obecną formą i defensywną machiną, to oni wydają się mieć przewagę psychologiczną i taktyczną. Ostatnie 2:0 z Athletic Bilbao to doskonały prognostyk.

Prognoza: Północny wiatr dla "Żabek"?

Getafe ma momentum, dyscyplinę taktyczną i cel – europejskie puchary. Levante ma desperację, ale brakuje im skuteczności i domowego komfortu. Mimo że defensywa Getafe jest imponująca, a Levante ma problemy z wykańczaniem akcji, w starciu dwóch tak różnych filozofii, forma i stabilność zazwyczaj wygrywają z chaosem. Stąd, pomimo lokalnej rywalizacji, prognozy skłaniają się ku minimalnemu zwycięstwu przyjezdnych, które przypieczętowałoby ich dobrą passę.

Nasza redakcja prognozuje: Levante 1-2 Getafe.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.