Przed nami kolejny spektakl Ligi Mistrzów, w którym Manchester City staje do walki z Realem Madryt na Santiago Bernabéu. Dla Pepa Guardioli, to starcie to nie tylko walka o trzy punkty, ale także desperacka próba przełamania serii niepowodzeń z Królewskimi, która zagraża jego imponującemu dorobkowi trenerskiemu. Czy Obywatele wreszcie znajdą klucz do pokonania tej hiszpańskiej twierdzy?

Guardiola na krawędzi. Czy Bernabéu okaże się przeklętym terytorium?
Kataloński taktyk, Pep Guardiola, zawsze słynie z pedantycznej przygotówki. Jednak nadchodzący mecz Ligi Mistrzów z Realem Madryt niesie ze sobą pewne osobiste napięcie dla menedżera Manchesteru City. Jego celem jest uniknięcie niechlubnego rekordu – pięciu kolejnych meczów bez zwycięstwa przeciwko Los Blancos. To by było coś zupełnie nowego w jego bogatej karierze, biorąc pod uwagę, że mierzył się z nimi już 27 razy, ustępując jedynie pod względem częstotliwości starć z Arsenalem, Chelsea i Manchesterem United.
Obywatele meldują się w stolicy Hiszpanii w podniesionych nastrojach po serii ligowych zwycięstw, które zbliżyły ich do Arsenalu w Premier League. Zwycięstwa nad Leeds (3:2) i Fulham (5:4), a następnie spokojne 3:0 z Sunderlandem, pokazują, że maszyna City znowu działa. Ale Liga Mistrzów to zupełnie inna kategoria wagowa.
Starcie na Bernabéu będzie już piętnastym spotkaniem obu klubów w tych rozgrywkach, co czyni ten pojedynek najczęściej rozgrywanym w erze po sezonie 2012/2013. Niestety dla City, ostatnie lata to pasmo sukcesów Realu. Anglicy przegrali trzy ostatnie konfrontacje, w tym bolesną porażkę 6:3 w dwumeczu zeszłego sezonu. Jak tu nie wpaść w kompleks, gdy rywal od lat jest twoją osobistą „kryptonitową” przeszkodą?
Statystyki przeciwko Guardioli. Czy Xabi Alonso ma na niego jakiś sekretny przepis?
Patrząc na ogólną statystykę, Guardiola ma pozytywny bilans z Królewskimi: 13 zwycięstw, 7 remisów i 7 porażek (48% wygranych). Problem pojawia się, gdy zerkniemy na ostatnie cztery spotkania: dwa remisy i dwie porażki. Jeśli City nie wygra w środę, Guardiola zanotuje najdłuższą serię bez zwycięstwa przeciwko Realowi w swojej karierze. To jest ten rodzaj statystyki, którą menedżerowie tacy jak on nienawidzą pielęgnować.
Co gorsza, wyjazdy na Bernabéu również układają się dla niego coraz gorzej. Po niezłym początku (tylko jedna porażka w pierwszych dziewięciu wizytach), w ostatnich czterech wyjazdach do Madrytu nie zaznał smaku zwycięstwa (2 remisy, 2 porażki). Co najbardziej niepokojące, jego drużyny straciły tam łącznie aż 10 bramek w tych czterech meczach – średnia 2,5 gola straconego na wyjeździe to sygnał alarmowy dla defensywy.
Guardiola operuje teraz odświeżonym składem, gdzie wielu graczy nie miało jeszcze okazji poczuć atmosfery Bernabéu na tym etapie rozgrywek. Mimo to, Hiszpan widzi w tym szansę, a nie obciążenie. Wręcz przeciwnie – uważa, że to idealny moment, by nowe twarze udowodniły swoją wartość.
Bernabéu jako poligon doświadczalny dla „nowej gwardii”
To, co Guardiola mówi o swoim zespole i presji związanej z grą na Bernabéu, jest kluczowe dla zrozumienia jego filozofii. Dla niego, to legendarne boisko jest testem charakteru.
„Byliśmy w fazie grupowej, to co innego, gdy grasz w 1/8 finału, ćwierćfinale czy półfinale – powiedział w kontekście poprzednich spotkań. – W zeszłym sezonie przyjechaliśmy z problemami, choć wszystkie inne mecze były wyrównane i dobre. Mamy ważnych graczy, którzy pierwszy raz są na Bernabéu.”
Wymieniając kluczowe postaci, które wniesły dziedzictwo do klubu – Kevina De Bruyne, Kyle’a Walkera, Ilkaya Gündogana – a także wspominając o kontuzjowanym Johnie Stonesie, Guardiola podkreśla, że wielu obecnych graczy dopiero uczy się Realu Madryt.
„Wielu z nich jest nowych, chcą tego doświadczyć. Chcą wiedzieć, że to zrobili i mogą to zrobić znowu. To dobre miejsce, by udowodnić sobie i pokazać, kim jesteś jako zespół” – kontynuował menedżer.
W kontekście Ligi Mistrzów, Manchester City zajmuje obecnie 10. pozycję w tabeli ligowej fazy i desperacko potrzebuje powrotu na ścieżkę zwycięstw po domowej porażce 2:0 z Bayerem Leverkusen dwa tygodnie temu. Zwycięstwo nie tylko wzmocni ich szanse na bezpośredni awans do 1/8 finału, ale i pozwoli wyprzedzić Real Xabiego Alonso, który ma dwa punkty więcej i notował ekscytujące zwycięstwo 4:3 nad Olympiakosem w piątej kolejce. Czy City zdobędzie w Madrycie to, co jest im winne? Historia każe zachować ostrożność, ale Guardiola na pewno nie zamierza się poddać.