Magazyn piłkarski NewsyHamburger SV podejmie Borussię Monchengladbach w cieniu skandalu i nieprzewidywalnej formy.

Hamburger SV podejmie Borussię Monchengladbach w cieniu skandalu i nieprzewidywalnej formy.

Jarosław Kowalski

W ten sobotnie popołudnie Volksparkstadion znów stanie się sceną starcia w Bundeslidze, a na murawie zameldować ma się Hamburger SV, który podejmie rozpędzoną – choć niestabilną – Borussię Monchengladbach. To zapowiada się na elektryzujące widowisko, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak diametralnie różne nastroje panują w obu obozach przed tym pojedynkiem. Czy HSV wykorzysta atut własnego boiska, czy może Gladbach znajdzie receptę na odczarowanie trudnego terenu?

Hamburger SV podejmie Borussię Monchengladbach w cieniu skandalu i nieprzewidywalnej formy.

Burze wokół Volksparkstadion: Sprawy pozaboiskowe i odwołany mecz

Co za tydzień dla HSV! Zaczęło się niewinnie od porażki 2:1 z Freiburgiem w poprzedni weekend, a potem nadszedł ten moment konsternacji. Planowany środowy mecz z Bayerem Leverkusen na własnym stadionie musiał zostać przełożony. Powód? Problemy z dachem spowodowane siarczystymi mrozami. Zamiast skupić się na taktyce, klub z Hamburga przeistoczył się w organizację charytatywną, dostarczając całe przygotowane jedzenie dla potrzebujących w mieście. Pozytywny gest, który jednak nie zdołał zamaskować narastającego dramatu.

Wszystkie pozytywne wibracje prysły w czwartek po publikacji magazynu „Der Spiegel”. Gazeta rzuciła poważne oskarżenia pod adresem byłego dyrektora sportowego klubu, Stefana Kuntza. Mówimy tu o zarzutach dotyczących „niewłaściwego kontaktu fizycznego” z jedną z pracownic. Choć 63-latek kategorycznie odrzuca te doniesienia, skandal ten rzuca cień na całą otoczkę spotkania.

Gdy spojrzymy na boisko, podopieczni trenera Merlina Polzina liczą na podtrzymanie imponującej formy u siebie. To właśnie na Volksparkstadion zgarnęli 14 z 16 punktów w tym sezonie. HSV przegrało zaledwie jedno z ostatnich siedmiu ligowych spotkań u siebie, notując przy tym 13 bramek. Co więcej, w bezpośrednich starciach z Gladbachem na swoim terenie wygrali trzy ostatnie pojedynki. To twarde statystyki budujące morale.

Monachijskie szaleństwo: Od euforii do katastrofy w 90 minut

Jeśli myśleliście, że HSV ma za sobą burzliwy tydzień, spójrzmy na Borussię Monchengladbach. Drużyna Eugena Polanskiego serwuje swoim kibicom jazdę kolejką górską, której pozazdrościłby nawet Disneyland. Po fantastycznej demolce 4:0 na Augsburgu, przyszła druzgocąca porażka 5:1 na wyjeździe z Hoffenheim.

Trener Polanski nie szczędził słów krytyki po tym ostatnim laniu, wbijając szpilę mentalności swojego zespołu po tym, jak cztery bramki wpadły już w pierwszej połowie. To przypominało ich sezonową wpadkę z Eintrachtem Frankfurt (słynne 6:4), gdzie obrona nagle zamieniła się w dziurawy ser. Po takim rollercoasterze, „Źrebaki” będą dążyć do przywrócenia jakiejkolwiek stabilności przed wyjazdem do Hamburga. Ostatni raz udało im się tu zwyciężyć w meczu pucharowym w 2017 roku – kiepska statystyka dla gości.

Obiektywnie rzecz biorąc, Gladbach plasuje się wyżej w tabeli, mając 19 punktów w 17 meczach. To daje im dziesięć punktów straty do pierwszej szóstki, ale z drugiej strony, siedem punktów przewagi nad strefą degradacji, co daje pewien bufor bezpieczeństwa. Ważne jest jednak to, że przed przerwą zimową Gladbach wygrało trzy z ostatnich czterech wyjazdów w Bundeslidze – to dowodzi, że potrafią „robić wyniki” poza Mönchengladbach.

Kadrowe zawirowania: Nowi na pokładzie, starzy na L4

W klubie z Hamburga wzmocniono kadrę na zasadzie wypożyczenia Damiona Downsa z Southampton, choć jego debiut we Freiburgu był, delikatnie mówiąc, mało porywający. Niestety, Daniel Elfadli, który wyleciał z czerwonym kartonikiem w tym samym meczu, będzie musiał odbyć przymusowe zawieszenie. Kontuzje nie odpuszczają: Warmed Omari (kolano) i Yussuf Poulsen (kostka) nadal pozostaną poza składem.

Borussia również była aktywna w styczniowym okienku, pozyskując japońskiego środkowego obrońcę Kotę Takai na wypożyczenie z Tottenhamu do końca sezonu. Młody, 21-letni defensor zagrał w drugiej połowie spotkania z Hoffenheim i z pewnością będzie walczył o miejsce w podstawowym składzie. Niestety, Polanski musi radzić sobie bez kilku kluczowych ogniw z powodu urazów: Fabio Cristian Chiarodia (uda), Robin Hack (kolano), Tim Kleindienst (kolano) oraz Nathan Ngoumou (ścięgno Achillesa) – to solidny zestaw absencji.

Przewidywane składy pokazują, że obie ekipy będą musiały improwizować.

Możliwa „jedenastka” Hamburger SV: Heuer Fernandes; Soumahoro, Vuskovic, Capaldo; Muheim, Remberg, Lokonga, Jatta; Dompe, Downs, Vieira.

Możliwa „jedenastka” Borussia Monchengladbach: Nicolas; Diks, Takai, Sander; Netz, Engelhardt, Reitz, Scally; Neuhaus, Honorat; Tabakovic.

Typujemy: Siła legendy Volksparkstadion kontra nieprzewidywalność gości

Hamburger SV to na własnym boisku drużyna inna, wręcz transformująca się. Volksparkstadion zdaje się wyzwalać z nich lwy, podczas gdy na wyjazdach bywają papierowe. Z kolei Gladbach po raz kolejny udowadnia, że jest totalną zagadką. Jednego tygodnia są geniuszami taktycznymi, by tydzień później kompletnie się rozsypać. Ten brak mentalnej twardości, na którą narzekał Polanski, w starciu z napędzanym stadionem gospodarzom, musi zostać ukarany. Idziemy za głosem historii i obecnej dyspozycji w Hamburgu. Stawiamy na skromne zwycięstwo gospodarzy.

Nasz typ to: Hamburger SV 2-1 Borussia Monchengladbach.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment