Hoffenheim zmierza po Ligę Mistrzów, Kolonia grozi spadek.
Nadchodzi starcie gigantów – a może raczej starcie o utrzymanie prestiżu? Hoffenheim, celujący w Ligę Mistrzów, wybiera się na niełatwy teren do Kolonii, gdzie FC Koln desperacko walczy o oddech nad strefą spadkową.
Czy „Kozły” są już na deskach? Mroczna passa FC Koln
Gdy patrzymy na tabelę, obraz nie jest różowy dla gospodarzy. FC Koln, zajmujące niechlubne dwunaste miejsce z 23 punktami, ma za sobą serię, która mrozi krew w żyłach ich kibicom. Mówimy tu o trzech porażkach w zaledwie pięciu ostatnich meczach ligowych, a patrząc szerzej, to zaledwie dwa zwycięstwa w trzynastu spotkaniach! To nie jest forma drużyny, która aspiruje do stabilizacji w elicie. Sytuacja jest tym bardziej napięta, że Werder Brema, okupujące miejsce barażowe, traci do nich tylko cztery punkty. To jest wrestling – stawką jest pozostanie na powierzchni.
Porażka 3:1 ze Stuttgartem w Walentynki to był kolejny cios. Mimo że udało im się doprowadzić do remisu na jedenaście minut przed końcem, ostatecznie skończyło się na niczym. Co intrygujące, „Kozły” mają ten specyficzny urok: strzelają bramki – trafili w siedmiu kolejnych spotkaniach! Ale co z tego, skoro w pięciu z tych meczów tracili co najmniej dwie bramki? Defensywa, moi Państwo, to jest tu problem strukturalny.
Trener Lukas Kwasniok widział, jak jego zespół ulega RB Lipsk u siebie 8 lutego, ale ta porażka była przeplatana dwoma domowymi zwycięstwami. To pokazuje, że potencjał jest, ale on jest niestabilny jak kurs kryptowalut. Fani muszą się martwić, że na własnym boisku – w dwunastu meczach zainkasowali tylko jeden punkt za czyste konto! Co więcej, domowe zdobycze bramkowe rzadko kiedy przekraczają jeden gol na mecz.
Hoffenheim: Misja Liga Mistrzów wisi na włosku
Po kosmicznej klapie 5:1 z Bayernem Monachium, społeczność wokół Hoffenheim odetchnęła z ulgą. Odbili się natychmiast, gromiąc Freiburg 3:0 14 lutego, co katapultowało ich na trzecie miejsce z imponującymi 45 punktami. Dla ekipy trenera Christiana Ilzera, każdy punkt zdobyty na wyjeździe to krok bliżej do prestiżowego tortu Ligi Mistrzów.
Przypomnijmy, że Hoffenheim od 2018/2019 nie kończył wyżej niż szósty, a jedyny raz, kiedy otarli się o podium, to był historyczny sezon 2007/2008 – teraz mają szansę to powtórzyć, albo i przebić. W kontekście tego spotkania, mają też psychologiczną przewagę: w październiku ubiegłego roku wygrali na własnym boisku 1:0 z Koln, i teraz z pewnością będą chcieli zbudować taką dominację na wyjeździe.
Jeśli odnieśliby sukces w sobotę, byłby to ich szósty triumf w siedmiu ostatnich meczach – to brutalna skuteczność. Chcą też powiększyć przewagę nad RB Lipsk do ośmiu punktów, co dałoby im komfort na finiszu sezonu. Ich forma na wyjazdach bywa nierówna – cztery porażki w sześciu ostatnich delegacjach – ale jednocześnie dwukrotnie wygrali w czterech najnowszych wypadach. Mimo tego, ten zespół musi pokazać więcej niż tylko błyskotliwe ataki; musi udowodnić, że potrafi wygrywać także, kiedy trawa nie jest idealnie zielona.
Kto zagra i kto polegnie: Kadrowe dylematy i przewidywania
Przejdźmy do mięsa – składy. FC Koln ma poważne problemy w sercu obrony. Timo Hubers i Luca Kilian to poważne straty z powodu urazów kolan. To zmusza trenera Kwasnioka do eksperymentów: musimy spodziewać się trójki w tyłach, z takimi graczami jak Joel Schmied, Eric Martel i Cenk Ozkacar na posterunku. W ataku Linton Maina odpoczywa ze złamanym żebrem, więc ciężar wykreowania sytuacji spocznie na barkach Jana Thielmanna, Jakuba Kaminskiego, którzy będą wspierać Ragnara Ache.
Po stronie Hoffenheim wszystko wygląda nieco bardziej poukładanie, choć urazy też doskwierają. Andrej Kramarić, weteran i talisman, zagra kluczową rolę, bo to od niego zależy flow w ataku. Spodziewamy się, że Asllani i Bazoumana Toure będą mu asystować. Kontuzja kolana Koki Machidy sprawia, że Ilzer polega na duecie Hranac i Ozan Kabak w defensywie. W środku pola trójka z Freiburgu – Promel, Avdullahu i Burger – powinna utrzymać swoje miejsca, co daje drużynie solidny trzon.
FC Koln możliwy skład wyjściowy: Schwabe; Schmied, Martel, Ozkacar; Sebulonsen, Johannesson, Krauss, Lund; Thielmann, Ache, Kaminski.
Hoffenheim możliwy skład wyjściowy: Baumann; Coufal, Hranac, Kabak, Hajdari; Promel, Avdullahu, Burger; Kramaric; Asllani, Toure.
Werdykt na RheinEnergieSTADION: Nie ma miejsca na litość
Choć atut własnego stadionu to potężna broń, obecna forma FC Koln jest po prostu nie do obrony, zwłaszcza w starciu z tak naoliwioną machiną, jaką potrafi być Hoffenheim. Gospodarze mają problemy z efektywnością z przodu, a ich tyły są dziurawe jak szwajcarski ser. Goście, mimo drobnych potknięć na wyjazdach, pokazali, że potrafią strzelać gole seriami. Sześć goli w ostatnim meczu ligowym to sygnał, że ich ofensywa jest na propsach. Czy Kolonia zdoła wykrzesać iskrę potrzebną do zatrzymania tej karuzeli? Wątpię.
Mój typ na to spotkanie jest stanowczy:
FC Koln 1-3 Hoffenheim
Dla gospodarzy każde inne rozstrzygnięcie niż porażka byłoby zaskoczeniem, biorąc pod uwagę dysproporcję w formie i stabilności defensywnej obu ekip. Hoffenheim musi te punkty zgarnąć, by utrzymać się w wyścigu o Ligę Mistrzów.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.