Igor Thiago: niespodziewana broń Brazylii na mundialu?
Brazylia na krawędzi rewolucji w ataku? Gdy gwiazdy odpoczywają, rezerwowy napastnik może okazać się kluczem do szóstego pucharu świata. Po zaledwie dwóch bramkach do przerwy w sparingu, menedżer Ancelotti dokonał torpedującej zmiany składu, a jeden z zawodników wdarł się na scenę, by zburzyć dotychczasowe hierarchie.
Odmłodzenie składu Ancelottiego: Tiket do gry dla rezerwowych
Selekcjoner Brazylii, Carlo Ancelotti, testował mocny, wyjściowy skład, w którym nie zabrakło Ligi Mistrzów w osobach Viníciusa Júniora, Casemiro i efektownego Raphinhi. Mimo to, po pierwszej połowie na Maracanie, Brazylia utrzymywała jedynie skromne prowadzenie 2:1. Taki wynik, jakkolwiek nie katastrofalny, sugerował, że potrzebna jest iskra. I iskra nadeszła w postaci dziesięciu zmian, które wstrząsnęły drugim planem. Wprowadzeni na murawę Ryan, Endrick, Danilo Olivera i Douglas Santos, łącznie posiadający zaledwie 32 występy w kadrze, odegrali kluczową rolę w ofensywie w drugiej odsłonie, przyczyniając się do zdobycia trzech z czterech kolejnych goli dla Canarinhos. Ale to nie ten kwartet, mimo znaczącego wkładu, zasłużył na miano najbardziej efektywnego rezerwowego.
Igor Thiago: Człowiek, który kupił sobie miejsce w wyjściowej jedenastce
Okazja do popisów, która odwróci perspektywy, trafiła się Igorowi Thiago. Ten zawodnik nie tylko udowodnił swoją wartość, ale i mocno zaszkodził szansom innych na wyjściowy skład w nadchodzącym meczu z Egiptem. Zaledwie osiem minut po wejściu na boisko, zanotował asystę przy trafieniu Ryana, by w 63. minucie osobiście podwyższyć wynik na 5:1, pewnie realizując rzut karny. To już jego druga bramka w drugim kolejnym występie dla reprezentacji, co daje Ancelottiemu twardy orzech do zgryzienia. Włoch dysponuje arsenałem światowej klasy gwiazd w ataku, ale czy Thiago nie okaże się tym niespodziewanym "secret weapon" na letnie zmagania w Ameryce Północnej?
Meteoryt na Brentford: Statystyki, które oszałamiają
Aby zrozumieć, dlaczego Thiago jest teraz na ustach wszystkich, musimy cofnąć się o rok. Dwanaście miesięcy temu Thiago kończył sezon Premier League z zaledwie ośmioma występami, trapiony kontuzjami – najpierw problem z łąkotką, potem kolejne urazy kolana. Solidne przygotowanie przedsezonowe pod okiem Keitha Andrewsa wydaje się być katalizatorem eksplozji formy. W minionym sezonie Thiago zanotował 25 goli w 40 meczach dla Brentford. Co więcej, 22 z tych bramek padły w lidze angielskiej i gdyby nie nieustająca doskonałość Erlinga Haalanda, to właśnie Brazylijczyk powiesiłby na szyi Złotego Buta.
Wśród napastników Premier League, Thiago brylował w kluczowych statystykach ofensywnych: znalazł się w najlepszym 5% ligi pod względem strzałów celnych (43), wygranych pojedynków (203) i liczby kontaktów z piłką (1215), co świadczy o jego wszechstronności jako "jedynki" w ataku Pszczół. Andrews nie szczędził mu komplementów:
“On jest rewelacyjny. Sposób, w jaki zaatakował ligę, sposób, w jaki wpłynął na ligę, sposób, w jaki rozwija swoją grę – myślę, że widać to po typach goli, które strzela teraz w porównaniu do początku sezonu. Jest ciągłym ruchem. Prowadzi grę, biega za linią obrony, wraca do pressingu, jest niesamowity przy stałych fragmentach. To kompletny środkowy napastnik.”
Te występy sprawiły, że Ancelotti musiał powołać go na mecze towarzyskie, choć debiut przeciwko Francji (19 minut) nie był porywający. Kilka dni później otworzył jednak międzynarodowe konto, strzelając zwycięskiego gola przeciwko Chorwacji z karnego. Dwa miesiące później jest gotowy, by zadebiutować na najważniejszym turnieju.
Świadectwo historii: Czy Thiago dołączy do panteonu brazylijskich "dziewiątek"?
Od pierwszych Mistrzostw Świata w 1930 roku, tylko pięciu Brazylijczyków zdobywało tytuł Króla Strzelców. Leonidas w 1938 roku strzelił siedem bramek, a Ademir z dziewięcioma golami zgarnął nagrodę w 1950 roku. W 1962 roku Garrincha i Vava zdobyli po cztery bramki, dzieląc nagrodę z czterema innymi graczami. Na kolejnego triumfatora musieliśmy czekać aż cztery dekady – Ronaldo był nie do zatrzymania w 2002 roku, zdobywając osiem goli i prowadząc Brazylię do piątego tytułu.
To był prawdopodobnie ostatni raz, kiedy Brazylia miała prawdziwie światowej klasy środkowego napastnika na mundialu. Ronaldo w 2006 roku był cieniem samego siebie, a Luis Fabiano w 2010 i Fred cztery lata później zaledwie zaznaczyli swoją obecność, gdy Brazylia odpadała w ćwierćfinałach. Nawet Gabriel Jesus w 2018 i Richarlison w 2022 nie rozświetlili turniejów.
Obecne bogactwo opcji ofensywnych Ancelottiego sugeruje, że Brazylia może postawić na zasadę "jeśli strzelicie dwa, my strzelimy trzy", zwłaszcza biorąc pod uwagę pewne słabości w defensywie. Matheus Cunha otrzymał numer "dziewięć", ale gwiazda Manchesteru United najlepiej czuje się na nieco głębszej pozycji. Na skrzydłach nie zabraknie dynamitu w postaci Viníciusa Júniora, Raphinhi, Endricka, Ryana i Gabriela Martinellego. Na liście powołanych jest także legendarny Neymar, choć jego występ w fazie grupowej zależy od regeneracji mięśnia łydki.
Jeśli Thiago olśni Ancelottiego w sparingu z Egiptem, co wydaje się wysoce prawdopodobne, by zająć rolę "dziewiątki" kosztem Cunha, może to zaowocować jego natychmiastowym wykorzystaniem w pierwszym meczu Mistrzostw Świata przeciwko Maroku już w najbliższą sobotę. Podczas francuskiego mundialu w 1998 roku, Ronaldo strzelił swojego pierwszego gola na tym turnieju właśnie przeciwko Lwom Atlasu w wygranym grupowym starciu 3:0. Czy Thiago zdoła pójść w ślady Wielkiego Ronaldo latem? Jeśli tak, Brazylia może w końcu przerwać 24-letnią posuchę po szóstym pucharze świata. Każdy mundial ma swoją gwiazdę objawienia. Thiago ma formę i wszystkie atrybuty, by stać się nią w Ameryce Północnej w ciągu najbliższych sześciu tygodni.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.