Ipswich Town chce odbić się po porażce, Preston North End w kryzysie.
Nadchodzący mecz na Portman Road zapowiada się jako fascynujące starcie dwóch drużyn z wyraźnie odmienną trajektorią formy. Ipswich Town, aspirujący do Premier League, podejmie Preston North End, które notuje serię bolesnych porażek.
Bitwa Tytanów kontra kryzys: Przegląd formy obu ekip
Ipswich Town, pod wodzą Kieraana McKenny, przeżywa swoisty renesans. Mimo niedawnej porażki 3:1 z Sheffield United na wyjeździe, ich ogólny bilans w tym sezonie jest imponujący. Z 50 punktami po 28 kolejkach, zajmują solidne trzecie miejsce w tabeli Championship, mając dodatkowo mecz zaległy nad rywalami z czołówki. "Można powiedzieć, że ta drużyna leci wysoko, a ostatnia porażka była tylko drobnym potknięciem" – tak można podsumować ich ostatnie tygodnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę serię pięciu zwycięstw w sześciu poprzednich spotkaniach.
Kluczowym elementem sukcesu Ipswich jest Portman Road. Ich domowy bastion jest niemal niezdobyty. Tylko Coventry może pochwalić się lepszym bilansem u siebie w lidze. Ipswich wygrało siedem ostatnich spotkań rozgrywanych na własnym terenie i przegrało zaledwie jeden mecz domowy w tym sezonie – 0:3 z Charltonem Athletic w październiku. Co więcej, historia ligowych starć z Prestonem na Portman Road również przemawia na ich korzyść – nie przegrali tam z nimi od ośmiu meczów.
Zupełnie inna melodia płynie z obozu Preston North End. Po ledwo udanym uniknięciu degradacji w poprzednim sezonie, obecna kampania dawała nutę optymizmu, plasując ich na dziewiątej pozycji z 43 punktami na koncie. Jednak ostatnie wydarzenia to czysty dramat. Ich niedawna klęska 4:0 z Middlesbrough na Riverside Stadium była czwartą kolejną porażką we wszystkich rozgrywkach. W tych niefortunnych meczach podopieczni Paula Heckingbottoma nie zdobyli ani jednej bramki, a jako "wisienka na torcie" dodali do tego czerwone kartki w dwóch ostatnich spotkaniach. To jest moment, w którym forma drużyny woła o pomstę do nieba. Nawet fakt, że wygrali pierwsze spotkanie z Ipswich w sierpniu (1:0 po karnym Milutina Osmajicia na Deepdale), wydaje się być mglistym wspomnieniem.
Kto i dlaczego opuści boisko? Problemy kadrowe
Analizując składy, widać, że kontuzje mogą znacząco wpłynąć na przebieg sobotniego starcia.
W Ipswich Town, Kieran McKenna boryka się z kilkoma absencjami. Marcelino Nunez i Jaden Philogene, którzy nie zagrali w ostatnim meczu, najprawdopodobniej nie wykurują się na czas. Największym ciosem wydaje się być uraz pachwiny u Chuba Akpoma, a Connor Townsend nadal leczy kontuzję kolana. Na szczęście dla gospodarzy, McKenna odpoczywał w ostatnim meczu ligowym, dając odpocząć kluczowym zawodnikom, więc można spodziewać się powrotu "głównego składu".
W Preston North End sytuacja kadrowa jest bardziej problematyczna, zwłaszcza w obronie. Paul Heckingbottom będzie musiał poradzić sobie bez kluczowego obrońcy, Jordana Storeya, który otrzymał prostą czerwoną kartkę w meczu z Middlesbrough. To poważne osłabienie formacji obronnej Prestonu. Dodatkowo, sytuacja bramkarza Daniela Iversena, który zmaga się z problemem pachwinowym i nie zagrał w trzech ostatnich meczach, pozostaje niepewna. Nie wiadomo też, jak poważne są urazy Brada Pottsa i Andrew Hughesa. Najprawdopodobniej w defensywie zobaczymy Thierry'ego Smalla, który grał w trójce z tyłu podczas starcia z Wigan w FA Cup.
Możliwe składy (przybliżenie):
- Ipswich Town: Walton; Furlong, O'Shea, Kipre, Davis; Matusiwa, Cajuste; Egeli, Szmodics, Clarke; Hirst.
- Preston North End: Walton; Offiah, Gibson, Small; Valentin, Devine, Whiteman, McCann, Lewis; Dobbin, Jebbison.
Czy "The Lilywhites" faktycznie nie potrafią strzelać?
Patrząc na aktualną dyspozycję obu ekip, można postawić tezę, że Preston North End jest w głębokim dołku strzeleckim, a może po prostu w kryzysie kompletnym. Brak zdobytej bramki od 4 stycznia przy jednoczesnym traceniu sporej liczby goli (jak choćby cztery w ostatnim ligowym starciu) to alarmujący sygnał. Zderzenie tej formy ze zdyscyplinowaną i solidną ofensywą Ipswich na ich terenie wydaje się zapowiadać jednostronny pojedynek.
Jak to często bywa w Championship, statystyki bywają mylne, a na boisku musi wydarzyć się coś nieprzewidywalnego. Jednak biorąc pod uwagę, że Ipswich desperacko walczy o bezpośredni awans i jak dotąd są niemal nie do zatrzymania w Suffolk, wydaje się mocno prawdopodobne, że "Tractor Boys" wykorzystają potknięcie rywala. Spodziewamy się, że po ostatniej porażce, Ipswich "odpali" z podwójną energią.
Nasza prognoza skłania się ku wyraźnej wygranej gospodarzy: Ipswich Town 2:0 Preston North End. Seria siedmiu domowych zwycięstw Ipswich ma prawo się przeciągnąć, zwłaszcza przeciwko drużynie, która jawnie przeżywa najgorszy okres w tym sezonie.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.