João Pedro: jak transfer za 55 milionów stał się największym strzelcem Chelsea

W erze kosmicznych wydatków na transfery, gdzie miliony funtów wydaje się na każdego napastnika z potencjałem, jeden transfer Chelsea zdaje się być ukrytym klejnotem, przeoczonym przez medialny szum.

Fenomen João Pedro: Od Firmino 9.5 do Maszyny do Bramek

Chelsea podczas letniego okna transferowego rozbiła bank, sprowadzając m.in. Pedr, Jamiego Gittensa, Alejandro Garnacho, Liama Delapa i Jorrla Hato. W obliczu tak gigantycznych inwestycji, transfer João Pedro z Brighton za wstępne 55 milionów funtów, mimo że sam w sobie był znaczący, przeszedł nieco w tle. Szczególnie, gdy takie nazwiska jak Hugo Ekitike, Alexander Isak czy Benjamin Šeško osiągały wyższe wyceny. W tym zawyżonym rynku Chelsea, wbrew pozorom, mogła znaleźć piłkarza oferującego wartość wykraczającą poza samą cenę.

Co ciekawe, mało kto widział w tym sześciokrotnym reprezentancie Brazylii klasycznego, bezwzględnego numeru 9. Dominowało przekonanie, że Pedro wpisuje się raczej w archetyp kogoś w stylu Roberto Firmino – napastnika, który co prawda strzela gole, ale jego główną rolą jest tworzenie przestrzeni i łączenie gry, a niekoniecznie gwarantowanie 20 bramek na sezon. Jego najwyższy ligowy dorobek to 11 goli w Championship dla Watfordu. Chociaż dla Brighton zdobył 20 bramek we wszystkich rozgrywkach w debiutanckim sezonie, to aż 10 z nich padło z rzutów karnych. W Premier League sezon wcześniej notował 10 trafień i dorzucił sześć asyst – to kwintesencja stylu Pedro: potrafił być kreatorem, cofał się głębiej, bardziej przypominał „dziewięć i pół” niż typowego, czystego środkowego napastnika.

Aż do teraz.

Eksplozja Formy: Liczby, Które Zmieniają Narrację

W obecnym sezonie 24-letni Pedro przeniósł swoją grę na zupełnie inny poziom. Hat-trick przeciwko Aston Villa w ostatnim ligowym występie katapultował go na życiowe rekordowe 14 goli w Premier League. W Angielskiej Metropolii ustępuje pod tym względem jedynie Erlingowi Haalandowi (22), Igorowi Thiago (18) i Antoine'owi Semenyo (15). To już nie jest pomocnik ataku – to jest lider ofensywy.

W kadrze Chelsea to on prowadzi pod względem liczby bramek, a także asyst (pięć). Łącznie ma 19 bezpośrednich udziałów przy bramkach w lidze i 18 goli we wszystkich rozgrywkach – jest na prostej drodze, by zdeklasować swój poprzedni wynik z Brighton. Pod względem średniej oceny FotMob (7.28), ustępuje tylko Moisésowi Caicedo (7.3, transfer za 100 milionów funtów) i Cole'owi Palmerowi (7.3). Pedro absolutnie odnalazł się w tej ciągle zmieniającej się układance The Blues, udowadniając, że potrafi być zarówno głównym wykonawcą, jak i wsparciem.

Od „Lis w Klatce” po Partnera w Linakach Ataku

Ostatnie mecze pokazują diametralną zmianę w jego roli. Spotkanie z Aston Villą ukazało go jako klasycznego „lisa w polu karnym”, drapieżnika czyhającego na okazje. Z kolei w spektakularnym powrocie przeciwko West Ham United, gdzie wszedł jako rezerwowy w drugiej połowie, zakończył mecz z bramką i asystą, choć większość pracy wykonywał na obrzeżach szesnastki.

Aktualna dyspozycja jest oszałamiająca: dziewięć goli i dwie asysty w ostatnich dziewięciu meczach we wszystkich rozgrywkach, wliczając dublet przeciwko Napoli i wspomniany hat-trick na Villa Park. Trener Chelsea, Liam Rosenior, nie szczędził mu pochwał, stwierdzając:

„Nie zamieniłbym João [Pedro] za nikogo w tej chwili – on pokazuje wszystkie cechy i atrybuty, które chcę widzieć. Wspaniałą rzeczą dla João jest jego wiek – wciąż może się poprawiać, a ja zauważyłem już kilka obszarów, w których może być lepszy. Ale poziom, na jakim obecnie operuje, jest światowej klasy, a moim zadaniem, zadaniem klubu i jego zadaniem jest utrzymanie go tam.”

Sam Pedro potwierdza kluczową rolę menedżera w transformacji:

„Myślę też, że moja forma wynika w dużej mierze z rozmów, jakie odbyłem z Liamem, z tego, że pokazuje on autentyczną chęć, bym się rozwijał. Kiedy czujesz takie wsparcie od menedżera, każdego dnia wkładasz więcej wysiłku, a dzięki temu stopniowo się poprawiam.”

Pod płynnym, bardziej nastawionym na posiadanie piłki systemem Roseniora, liczba kontaktów Pedro z piłką w polu karnym rywala wystrzeliła. Przestał być jedynie graczem do gry kombinacyjnej; stał się graczem, który daje konkretny rezultat. Były zawodnik Watfordu emanuje pewnością siebie i dowodzi, że nie jest tylko statystą. Biorąc pod uwagę, że Chelsea przez większość sezonu musiała radzić sobie bez Colia Palmera, pozycja wicelidera ligi, zaledwie trzy punkty za Manchesterem United, to w dużej mierze zasługa formy, jaką prezentuje „Numer 20”. Wydatki Chelsea bywają absurdalne, ale nie można im odmówić, gdy transfery okazują się strzałem w dziesiątkę. A ten Brazylijczyk, bez wątpienia, jest jednym z takich trafień.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.