Chelsea gotowi sprzedać Badiashile za niespełna 35 milionów euro.
Transferowe wstrząsy nadciągają nad Stamford Bridge! Choć Benoit Badiashile wydawał się kimś, kto miał budować trzon obrony Chelsea na lata, najnowsze doniesienia sugerują, że Francuz może być na wylocie już tego lata.
Nocne zmiany w planach The Blues: Co się stało z Badiashile?
Sytuacja Benoit Badiashile w Chelsea jest obecnie materiałem na niezłą telenowelę. Po przybyciu Liama Roseniora, 24-letni obrońca wydawał się wskakiwać na właściwe obroty. W ośmiu dotychczasowych spotkaniach pod wodzą Roseniora, Badiashile wystąpił w sześciu, co sugerowało, że staje się on dla angielskiego menedżera kluczową postacią w defensywie. Punktem kulminacyjnym była pełna kanonada na Selhurst Park, gdzie Chelsea zmiotła Crystal Palace 3:1, a Badiashile grał pełne 90 minut. Wszyscy wierzyli, że to właśnie jest ten moment, na który czekał po transferze z AS Monaco.
Jednak futbol zna przypadki, gdy jedna zła połowa potrafi spisać na straty dotychczasowe osiągnięcia. Konfrontacja z West Ham United, zakończona wynikiem 2:0 dla Młotów do przerwy, brutalnie zweryfikowała te plany. Rosenior zdecydował się ściągnąć Badiashile już na półmetku, a następnie Francuz musiał z trybun oglądać wtorkowy półfinał EFL Cup przeciwko Arsenalowi. W efekcie, wokół przyszłości jednego z najdroższych defensorów w historii klubu zaczęły krążyć poważne wątpliwości. Czy Roseniorowi po prostu nie pasuje profil tego zawodnika, czy może za zerwaniem współpracy stoją inne, głębsze czynniki?
Trzy europejskie potęgi czekają na sygnał. Czy Chelsea tanio sprzeda swój projekt?
O ile niepewność co do przyszłości młodego stopera rośnie na Stamford Bridge, o tyle na rynku transferowym jest o niego niemałe zainteresowanie. Jak donosi portal CaughtOffside, odejście Badiashile „jest bardzo prawdopodobne”
, gdy tylko okienko transferowe otworzy się ponownie przed sezonem 2026/27. Co ciekawe, na liście chętnych nie ma anonimowych klubów, a ekipy z absolutnej europejskiej czołówki. Wśród nich wymienia się AC Milan, Juventus oraz Olympique Marsylia. To pokazuje, że jego potencjał jest wciąż wysoce ceniony, nawet jeśli nie może on w pełni rozkwitnąć w strukturach Premier League.
Co istotne, działacze Chelsea wydają się być już pogodzeni z faktem, że transfer się ziści. Mówi się, że Kwantyfikacja odejścia ma oscylować w okolicach 35 milionów euro (około 30,4 miliona funtów). Warto przypomnieć, że The Blues wyłożyli na Badiashile w styczniu 2023 roku 32,7 miliona funtów. Czyli, jeśli wierzyć doniesieniom, Chelsea może zafundować sobie niemal bezkosztową transakcję, a może nawet minimalny zysk operacyjny, biorąc pod uwagę inflację i wartość rynkową. Najważniejszą informacją dla zainteresowanych jest to, że londyński klub preferuje transfer definitywny, a nie kolejne wypożyczenie, mimo że kontrakt Badiashile jest ważny aż do 2030 roku. To mocny sygnał, że nie zamierzają dłużej trzymać zawodnika, który nie jest kluczowy w układance trenera.
Kiedy czas na rozstanie to dobry czas? Przyszłość Chelsea na środku obrony.
Nie oszukujmy się – piłkarz z takimi umiejętnościami i takim potencjałem, jak Badiashile, nie powinien spędzać większości spotkań na ławce rezerwowych. Choć Rosenior z pewnością da mu jeszcze szansę w pozostałej części bieżącego sezonu 2025/26, statystyki nie kłamią. Badiashile zanotował zaledwie 70 występów dla Chelsea w ponad trzy lata, a na boiskach Premier League zameldował się tylko 34 razy jako zawodnik podstawowego składu. To za mało dla gracza jego kalibru. Pora na transfer, który zagwarantuje mu stałą grę i pozwoli w pełni zaprezentować swoje walory.
A Chelsea? Oni mają swoje powody, by chcieć usunąć jednego gracza z listy płac, by zrobić miejsce dla kolejnych talentów. W klubie panuje spora rotacja na środku obrony. Właśnie wrócił Mamadou Sarr, który był na wypożyczeniu w Strasburgu. Do tego dochodzą z ogromnymi nadziejami wiązane postaci, takie jak Josh Acheampong i Aaron Anselmino. Jeśli Chelscy analitycy pokładają w nich tak duże nadzieje, to obrona składająca się z Wessleya Fofany, Trevoha Chalobaha i (gdy jest zdrowy) Leviego Colwilla, ale uzupełniona przez młodych wilków, nie potrzebuje już Badiashile’a. Francuz, po ewentualnym powrocie, znalazłby się na samym dole tej roszady. Czas spieniężyć aktywa i pozwolić mu odejść tam, gdzie będzie naprawdę doceniony.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.