Leeds gotowi sprzedać obrońcę Bornauwa.
W Leeds United wrze, choć na Północnym Wybrzeżu smakuje stabilizacja po awansie. Podczas gdy Daniel Farke szykuje się na potencjalne wzmocnienia - w tym astromiczne nazwiska z Chelsea - na Elland Road szykuje się nagłe cięcie kosztów i zmiana warty w obronie.
Rewolucja w defensywie: Kto musi odejść, by zrobić miejsce?
Leeds United w obecnym sezonie udowodniło, że powrót do Premier League nie jest tylko chwilowym przebłyskiem. Z solidnym dorobkiem 43 punktów i zaledwie trzema meczami do rozegrania, „Pawie” są o krok od zapewnienia sobie ligowego bytu na kolejny sezon, a to oznacza, że już teraz planuje się letnie okno transferowe. Jak donosi Football Insider, klub analizuje strategie dotyczące zawodników rezerwowych, a pozycja Sebastiaana Bornauwa wydaje się być zagrożona.
Mimo że zespół na początku sezonu przestawił się na system 5-3-2, który odmienił oblicze drużyny, 27-letni środkowy obrońca zaledwie dziewięć razy pojawił się na murawie Premier League. Cztery ligowe starcia w kampanii 2025/2026 to statystyka, która nie napawa optymizmem, zwłaszcza gdy słyszy się o celach transferowych. Jeśli Leeds faktycznie celuje w podniesienie jakości, miejsca dla Bornauwa może być jeszcze mniej.
To klasyczny scenariusz w klubach, które okrzepły w elicie. Potrzebne są transferowe "strzały", a by je sfinansować, trzeba pozbyć się tych, którzy nie wnoszą wartości dodanej do pierwszego składu. Sprowadzony latem z Bundesligi z Wolfsburga, Bornauw rozegrał w sumie zaledwie 14 spotkań we wszystkich rozgrywkach, co dla zawodnika z aspiracjami do regularnej gry jest rozczarowujące.
Szukanie regularności i potencjalny powrót do Niemiec
Belgijski defensor, czterokrotny reprezentant swojego kraju, z pewnością liczył na to, że po przenosinach na Elland Road stanie się filarem linii defensywnej. Zamiast tego, większość sezonu spędził na ławce, obserwując znakomitą postawę duetu Pascal Struijk (który sam jest obiektem zainteresowania gigantów Premier League) oraz Jaki Bijola i Joe Rodona. Ci piłkarze spisali się na tyle solidnie, że bezpieczeństwo ligowe Leeds nie jest zagrożone.
W tej sytuacji logicznym posunięciem wydaje się umożliwienie Bornauwowi odejścia. Źródła sugerują, że działacze z Elland Road nie będą blokować transferu, jeśli zawodnik wyrazi chęć poszukiwania regularnej gry. Wyobraźmy sobie ten dysonans: z jednej strony klub myśli o sprowadzaniu obrońców pokroju Axela Disasiego (reprezentanta Chelsea, obecnie wypożyczonego do West Hamu), a z drugiej musi zrobić miejsce dla nowych nabytków.
Zważywszy na to, że Bornauw spędził w Anglii ledwie niespełna rok, powrót do Niemiec, skąd z Wolfsburga przybył, wydaje się być realną opcją. Choć na razie trwają jedynie wewnętrzne ustalenia transferowe dotyczące graczy z marginesu, decyzja wydaje się być przesądzona. W futbolu, gdy zespół "aiming high" (celuje wysoko), nie ma miejsca na sentymenty wobec nominalnych rezerwowych.
Struijk pod ostrzałem, Bornauw na sprzedaż – co dalej z obroną Leeds?
Paradoksalnie, największa uwaga skupia się na innych obrońcach. Pascal Struijk, kluczowy element obrony, jest obecnie "eyed up" (rozpatrywany) przez czołowe kluby ligi angielskiej. Gdyby przyszedł astronomiczny kontrakt, który Leeds mogłoby odrzucić, Farke musiałby natychmiast szukać zastępstwa. Z drugiej strony, wypchnięcie Bornauwa ma na celu właśnie zwolnienie fizycznego i finansowego miejsca na nowe projekty.
Można rzec, że to nie są "growing pains" (bóle wzrostu), lecz świadome zarządzanie kadrą. Klub, który właśnie zapewnił sobie utrzymanie, musi teraz strategicznie budować fundamenty pod kolejne lata w Premier League. Dla zawodnika, który chciał walczyć o piłkę na boisku, a musiał większość obserwować z trybun, nadchodzące lato to szansa na restart kariery, być może z powrotem w Bundeslidze, gdzie jego atuty mogłyby zostać lepiej wykorzystane.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.