Johan Manzambi: szwajcarska sensacja, po której transfer czeka świat futbolu

Historia zna przypadki, gdy mundial stawał się trampoliną do wielkiego transferu – Diouf, James Rodríguez, a ostatnio Enzo Fernández. Czyżbyśmy byli świadkami narodzin kolejnej supergwiazdy, która latem rozgrzeje okienka transferowe?

Kto to jest ów Manzambi? Odkrycie Murata Yakina, które odmieniło Szwajcarię

O Szwajcarach mówiono, że po rozczarowującym remisie z Katarem, gdzie zawiodła kliniczność, grozi im kolejny blamaż w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Murat Yakin, selekcjoner Helwetów, musiał działać radykalnie. Rezerwowy Manzambi, który przeciwko Katarowi był ledwie widoczny w środku pola, wszedł z ławki w Bośni i natychmiast zmienił realia meczu. Zaledwie 25 minut po pojawieniu się na murawie, wykonał to, czego Szwajcarom brakowało:

Manzambi strzelił gola wspaniałym wolejem, otwierając wynik spotkania.

To był impuls, iskra, której potrzebowała drużyna. Dziesięć minut później drugą bramkę dołożył kolega z ławki, Rubén Vargas, a Manzambi dorzucił drugie trafienie z bliska. Ta spektakularna "wejściówka" przekonała Yakina. Młody zawodnik Freiburga wskoczył do wyjściowej jedenastki na kluczowe starcie z Kanadą, gdzie rozegrał absolutny popis jako "dziesiątka" tuż za plecami Breela Embolo. Nie dość, że zanotował asystę przy golu Vargasa, to sam ponownie wpisał się na listę strzelców, choć przyznali mu to pod pewnym szczęściem po niepewnej interwencji bramkarza – ale jak mawiają, liczą się bramki.

Wszechstronność i statystyki: Król procentyli szwajcarskiej rewolucji

Zwycięstwo nad Kanadą przypieczętowało pierwsze miejsce w grupie i ustawiło Szwajcarię naprzeciwko Algierii w 1/16 finału. Teraz Yakin stoi przed dylematem: czy odpalić Manzambiego od początku, czy wprowadzić go jako "super-rezerwowego", gdy przeciwnicy osłabną? Biorąc pod uwagę historyczną niemoc Szwajcarów, którzy przegrali wszystkie siedem meczów pucharowych od 1938 roku, ta forma może być kluczem do przełamania klątwy i realnej walki o pierwszy ćwierćfinał od 1954 roku.

Yakin nie owija w bawełnę, komplementując swojego podopiecznego:

„Johan to po prostu bardzo szczęśliwy człowiek z ogromnymi walorami piłkarskimi. Miał bardzo dobry sezon we Freiburgu. Jest bardzo wszechstronny – w obronie, pomocy, na skrzydłach, jako napastnik. Jest zawodnikiem, który potrafi zaskoczyć nas, jak i przeciwnika”.

Jego wszechstronność to nie puste słowa – na turnieju grał już na trzech różnych pozycjach, a przed mundialem zanotował nawet 70 minut jako klasyczny środkowy napastnik w towarzyskim remisie z Australią. Najważniejsze jednak są liczby, które obnażają jego efektywność. Mimo że zaczął w podstawowym składzie tylko raz, jego statystyki per 90 minut deklasują rywali z czołowych lig: zajmuje czołowe 6% pod względem strzałów celnych (2.09), 4% w kreowaniu big chances (1.4) oraz absolutny top – 1% liczby goli (2.09). Podczas gdy weterani tacy jak Xhaka czy Akanji wnoszą doświadczenie, to właśnie 20-letni Manzambi wnosi surową moc i nieprzewidywalność, co w fazie pucharowej bywa decydujące.

Transferowy dymis, czyli co czeka geniusza po turnieju?

Niezależnie od tego, jak daleko Szwajcaria zajdzie, Manzambi już teraz znacząco podbudował swoją reputację, zdobywając trzy bramki w fazie grupowej. To gwarantuje mu stałe miejsce w plotkach transferowych przez całe letnie okienko. Mamy do czynienia z jednym z najjaśniejszych talentów, jakie Szwajcaria zaoferowała Europie od lat. Teraz wyzwaniem dla Yakina będzie utrzymanie tej niesamowitej dyspozycji gracza, zanim ten wyląduje w klubie, który zapłaci za niego kwotę z nagłówków gazet.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.