Knicks blisko tytułu, Spurs walczą o wyrównanie w finale.

New York Knicks są o krok od tytułu mistrzowskiego NBA w sezonie 2025/26, prowadząc w Finałach z San Antonio Spurs i celując w trzecie zwycięstwo, które przybliży ich do upragnionego pierścienia.

Spurs w sytuacji podbramkowej: Czy stać ich na odwrócenie losu?

Dla San Antonio Spurs, posiadających przewagę własnego parkietu, starcie numer dwa to być albo nie być. Przegrana i stan 0-2 przed serią w Madison Square Garden stawia ich na krawędzi lania wody, a perspektywa zamiatania w Finałach jest najgorszą rzeczą dla świeżo upieczonych mistrzów Konferencji Zachodniej. W pierwszym meczu Spurs wydawali się kontrolować wydarzenia, prowadząc różnicą nawet czternastu punktów tuż przed połową drugiej kwarty.

Jednak nieszczęsny powrót z przerwy po trzeciej kwarcie przyniósł zastój. Zespół trenera Mitcha Johnsona wszedł w ostatnie dwanaście minut przy remisie 76-76, aby ostatecznie stracić inicjatywę. Najgorsze przyszło na sam koniec: San Antonio zdobyło swój ostatni punkt po rzucie wolnym Victora Wembanyamy na 2 minuty i 16 sekund przed końcem, po czym pozwoliło Knicks na serię 11-0, kończąc mecz w osłupieniu. Spurs musieli już przywyknąć do porażek u siebie w play-offach, przegrywając domowe starcie w każdej z czterech dotychczasowych rund, co nie stawia ich w komfortowej sytuacji przed Game Two.

Katalizatorem jakiejkolwiek zmiany w serii dla Spurs musi być drastyczna poprawa efektywności rzutowej. Podstawowa piątka trafiła zaledwie 35,4% rzutów w czwartkowej porażce. Jedynym jasnym punktem z ławki rezerwowych był debiutant Dylan Harper, który dołożył 16 punktów przy świetnym bilansie 6/10 z gry. Na szczęście dla Teksasu, San Antonio od 16 stycznia przegrało serię dwóch kolejnych meczów tylko raz, co daje gospodarzom pewność, że są zdolni do natychmiastowej korekty kursu.

Knicks na fali: Z jaką siłą uderzą w Teksas po raz drugi?

New York Knicks, jadący do San Antonio na dwunastu kolejnych zwycięstwach, zaprezentowali prawdopodobnie najlepszy występ w całych swoich rozgrywkach pucharowych. Wykazali się odpornością, wytrzymując kilka zrywów Spurs, by przejąć kontrolę, kiedy liczyło się najbardziej. Mike Brown, prowadzący swój drugi Finał NBA (wcześniej z Cleveland Cavaliers w 2007 roku), dał popis zarządzania meczem, sprawnie nawigując przez momenty gry bez kluczowego rozgrywającego Jalena Brunsona w pierwszej połowie.

Brunson, mimo początkowej niemocy, odzyskał wigor i skończył jako lider strzelców Knicks z 30 punktami. Karl-Anthony Towns i Josh Hart również odegrali kluczowe role, mimo że Hart miał niełatwy wieczór pod względem celności rzutów. To zwycięstwo nad Spurs było dla Knicks pierwszym triumfem w San Antonio od grudnia 2021 roku. Drugi taki sukces postawiłby ich na krawędzi zakończenia 53-letniego oczekiwania na mistrzostwo.

Należy jednak pamiętać o historycznym kontekście: od 2011 roku, kiedy Miami Heat mierzyło się z Dallas Mavericks, żaden zespół gości nie wygrał pierwszych dwóch meczów Finałów NBA, co podkreśla skalę wyzwania stojącego przed Knicks. Niemniej jednak, sobotni przyjezdni raczej nie będą przejmować się statystykami, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich obecną formę.

Diagnoza sztabów: Kto musi się poprawić, by zapobiec katastrofie?

Jeśli chodzi o absencje, sytuacja w San Antonio jest w miarę stabilna – David Jones pozostaje poza składem z powodu urazu kostki, co jest jedynym odnotowanym problemem kadrowym Spurs. Warto zauważyć, że Dylan Harper stał się pierwszym debiutantem z Konferencji Zachodniej, który zanotował w jednych rozgrywkach pucharowych ponad 250 punktów i 100 zbiórek. Ten 20-latek może zyskać na znaczeniu w Game Two, szczególnie, że De’Aaron Fox wciąż prezentuje niestabilną formę. Nawet jego zbiórka 26 punktów i 12 zbiórek wygląda efektownie, Victor Wembanyama miał fatalną celność (6/21 z gry) i zanotował sześć strat w pierwszym spotkaniu. Musi on poprawić obie te statystyki, jeśli Spurs chcą myśleć o zwycięstwie.

W drużynie Knicks wszyscy byli zaniepokojeni stanem zdrowia Jalena Brunsona, który zmagał się z problemami z kostką i kolanem, ale poprowadził zespół do triumfu, a teraz uspokaja nastroje, odrzucając obawy o swoją kondycję. Mitchell Robinson, który był wcześniej określony jako „wątpliwy”, zdołał wybiec na parkiet na 13 minut, notując 2 punkty i 6 zbiórek.

Możliwe składy wyjściowe pokazują siłę obu formacji: San Antonio Spurs możliwy skład wyjściowy: Fox, Castle; Vassell, Champagnie; Wembanyama. New York Knicks możliwy skład wyjściowy: Brunson, Hart; Bridges, Anunoby; Towns.

Prognoza: Spurs zwyciężą różnicą minimum 5 punktów

Presja spoczywa całkowicie na barkach San Antonio, które musi dokonać korekty taktycznej po porażce w Game One. Kiepski dzień na strzelnicy dla tak utalentowanego zespołu jak Spurs zdarza się rzadko, ale miał miejsce w starciu numer jeden. Wierzymy jednak, że gospodarze odbiją się w sobotę i doprowadzą do remisu w serii.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.