Spurs i Knicks zmierzą się w finale NBA po wyczerpujących play-offach.

Po siedmiu miesiącach pełnej dramatów zmagań w NBA, ostateczny triumf w sezonie 2025–26 rozstrzygnie się w ciągu najbliższych trzech tygodni, gdy San Antonio Spurs i New York Knicks zasiądą do rywalizacji w Finałach, rozpoczynając walkę już w czwartkowym meczu numer jeden.

Czy młodość kontra doświadczenie to przepis na złoto?

San Antonio Spurs, pomimo posiadania jednej z najmłodszych piątek startowych w lidze, kompletnie zaskoczyli NBA, notując bilans 62–20 w sezonie zasadniczym – najlepszy od 2016 roku. Pytano, jak drużyna trenera Mitcha Johnsona, prowadzona przez niekwestionowanego Obrońcę Roku Victora Wembanyamę, poradzi sobie w play-offach. Szybka wygrana 4–1 nad Portland Trail Blazers zdołała uciszyć sceptyków. Następnie przyszli Minnesota Timberwolves, którzy wyeliminowali Denver Nuggets. Spurs, wracając po początkowej porażce, wygrali serię 4–2, docierając do Finałów Konferencji po raz pierwszy od 2017 roku.

Po tym, jak Shai Gilgeous-Alexander odebrał MVP tuż przed pierwszym meczem Finałów Konferencji Zachodniej, Wembanyama odpowiedział w spektakularny sposób, notując 41 punktów i 24 zbiórki, prowadząc drużynę do wygranej 122–115 po podwójnej dogrywce. Jednak porażki w kolejnych dwóch spotkaniach, w tym w emocjonującym meczu numer trzy, gdzie Spurs zaczęli od serii 15–0, zmusiły ich do walki. Znakomity charakter drużyna pokazała w decydującym siódmym meczu, wygrywając na wyjeździe 111–103 i zapewniając sobie awans. Co ciekawe, ta droga przypomina nieco legendarną kampanię mistrzowską Spurs z 1999 roku, która również zakończyła się starciem z Knicks.

Nowojorska maszyna bezlitośnie rozbija rywali

Podczas gdy ich rywale mieli znacznie trudniejszą drogę do Finałów, New York Knicks przez większość fazy play-off radziły sobie z problemami zaskakująco gładko, z jednym małym potknięciem w pierwszej rundzie przeciwko Atlanta Hawks. Po wygraniu meczu numer jeden 113–102, ekipa Mike’a Browna przegrała dwa kolejne spotkania jednym punktem, schodząc do stanu 2–1. Odpowiedź była jednak miażdżąca – trzy zwycięstwa z rzędu dały im awans 4–2.

Następnie Knicks zmierzyli się z Philadelphia 76ers, którzy wcześniej dokonali spektakularnego powrotu, wygrywając 3–1 z Boston Celtics. Nowojorczycy potwierdzili swoje aspiracje mistrzowskie, deklasując Sixers 4–0, co dało im dziesięć dni odpoczynku przed Finałami Konferencji Wschód przeciwko Cavaliers. Liderzy z Nowego Jorku zaprezentowali niesamowitą siłę ducha w pierwszym meczu ECF, odrabiając 22 punkty straty na niecałe osiem minut przed końcem, by wygrać serię i przypieczętować awans wynikiem 130–93 w meczu numer cztery. Knicks z pewnością podejdą do tego starcia z podniesioną głową, mając w pamięci, że w sezonie zasadniczym pokonali Spurs 2–1, w tym wygrali w finale NBA Cup.

Starcie tytanów: Wembanyama kontra Anunoby – kto wygra bitwę na metry?

W kwestii absencji, Spurs mają tylko jedną — dwudziestoczteroletni David Jones nie gra od stycznia z powodu urazu kostki. Wembanyama, MVP Finałów Konferencji, jest kluczowym ogniwem, notując średnio 34,5 punktu na mecz w ostatnich czterech starciach z Knicks. To on będzie musiał znaleźć sposób na przełamanie obrony przeciwnika.

W tym kontekście, OG Anunoby z Knicks jawi się jako potencjalny "antidotum" na francuskiego giganta. Anunoby pozwolił na zdobycie najmniejszej liczby punktów na 75 posiadań — zaledwie 15 punktów przy 44% efektywności rzutowej — spośród graczy, którzy bronili Wembanyamy przez co najmniej 100 posiadań od debiutu centra w lidze. To jest statystyka, która może zadecydować o losach Finałów. Chociaż Anunoby może być kluczowy w obronie, ciężar ofensywny spoczywać będzie na Jalenie Brunsonie, który w tych play-offach notuje średnio 26,9 punktu i 6,6 asysty na mecz. Warto dodać, że Mitchell Robinson, centrujący grę Knicks, jest pod znakiem zapytania po operacji złamanego prawego małego palca, ale planuje zagrać w czwartek.

Możliwy skład wyjściowy Spurs: Fox, Castle; Vassell, Champagnie; Wembanyama. Możliwy skład wyjściowy Knicks: Brunson, Hart; Bridges, Anunoby; Towns.

Obie drużyny imponują. Knicks posiadają najlepszą ofensywę, zdobywając blisko 120 punktów na mecz, podczas gdy Spurs dominują w rankingu efektywności obrony. Tylko trzykrotnie w ciągu ostatnich 13 lat gospodarz nie wygrał meczu numer jeden Finałów. Choć emocje będą na najwyższym poziomie, a statystyki po stronie Knicks wyglądają imponująco, stawiamy na Spurs. Lokalny parkiet, echo historycznej epopei z 1999 roku i nieprawdopodobna forma Wembanyamy powinny przechylić szalę zwycięstwa na korzyść San Antonio w pierwszym, niezwykle zaciętym starciu.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.