Paul i Davidovich Fokina ponownie zmierzą się w ćwierćfinale w Londynie.
Nadchodzi rewanż, który elektryzuje fanów tenisa! Amerykanin Tommy Paul zmierzy się z Hiszpanem Alejandro Davidovichem Fokiną w ćwierćfinale prestiżowego turnieju Queen’s Club Championship.
Paul jak maszyna: Czy obrońca tytułu utrzyma stery idealnej formy?
Tommy Paul, triumfator Queen’s Club z roku 2024, wydaje się być w absolutnym transie. Dotychczasowy przebieg turnieju to dla niego spacer po różanej rabacie – ani jednego straconego seta! To musi budzić respekt u każdego rywala. Statystyki mówią same za siebie: Amerykanin posłał łącznie 22 asy, co jest imponującym wynikiem, a co ważniejsze, jego gra jest na tyle "czysta", że odnotował zaledwie pięć podwójnych błędów serwisowych w dwóch dotychczasowych meczach. Pytanie brzmi, czy to jednorazowy zryw, czy stabilna forma na miarę mistrza?
Fakt, że Paul melduje się w ćwierćfinale po raz szósty w tym sezonie, a w pięciu poprzednich odsłonach radził sobie dalej, sugeruje, że jest wirtuozem tej fazy turniejów. Jego serwis to prawdziwa forteca. W czwartek, przeciwko van de Zandschulpowi, wygrał 77% punktów przy pierwszym podaniu, a w poprzedniej rundzie ten wynik wynosił aż 87%! Mówimy tu o graczu, który w całym 2026 roku wygrywa ponad 80% własnych gemów serwisowych na każdej nawierzchni. Co kryje się za tymi liczbami? Najwyraźniej Paul zminimalizował ryzyko, tracąc dotychczas zaledwie dwa punkty przy własnym podaniu na całe rozgrywki w Queen’s Club. Majstersztyk!
Fokina w natarciu: Hiszpański temperament kontra angielska trawa
Ale nie możemy skazywać Alejandro Davidovicha Fokiniego na porażkę, zanim jeszcze wyjdzie na kort. Dwóch lat temu jego przygoda w tym turnieju skończyła się w drugiej rundzie, a dziś walczy o półfinał. To pokazuje, że Hiszpan zanotował wyraźny progres. Ćwierćfinał w Queen’s to dla niego już trzecia taka szansa w sezonie 2026. Niestety, z poprzednich dwóch awansował tylko raz – do półfinału w Adelajdzie w styczniu.
Fokina podąża podobną ścieżką co jego dzisiejszy rywal, jeśli chodzi o minimalizowanie błędów. Zanotował łącznie zaledwie dwa podwójne błędy serwisowe przez cały turniej! Imponująca kontrola. Jego ofensywa również działa jak dobrze naoliwiona maszyna; w obu meczach zamienił cztery szanse na przełamanie na punkty, tracąc przy tym raptem trzy break pointy na własne konto. Na serwisie, wygrał ponad 70% punktów przy pierwszym zagraniu, choć w pojedynku z Moutetem zaliczył zaledwie jednego asa – to może być sygnał, że Amerykanin będzie miał więcej roboty z returnem. Niemniej jednak, Fokina w tym roku posłał już ponad 100 asów i wygrywa ponad 80% gemów serwisowych, co jest jego znakiem rozpoznawczym.
Rewanż na sucho? Historia H2H nie pozostawia złudzeń Amerykaninowi
Przechodząc do najważniejszego elementu – bezpośrednich starć. To jest ten fragment, który może zabić motywację Fokiniego, zanim jeszcze rozpocznie się pierwszy gem. Paul kompletnie zdominował Hiszpana w dotychczasowych pojedynkach. Trzy zwycięstwa Amerykanina w 2023 roku, w tym na US Open, gdzie Paul rozbił go w czterech setach, a wcześniej w Miami (gdzie Hiszpan popełnił aż 26 niewymuszonych błędów wobec zaledwie siedmiu Paula).
Kolejne spotkania na Australian Open tylko utwierdziły ten trend. W 2025 roku Paul wygrał 6-1 6-1 6-1! Nawet w ostatnim starciu na Australian Open w 2026 roku, gdzie Fokina musiał się wycofać, Davidovich popełnił cztery podwójne błędy, a Paul zatriumfował, wygrywając 90% punktów po pierwszym zagraniu. Trzy lata temu Tommy Paul potrzebował "zaledwie" dwóch godzin, by wyeliminować Fokinę, notując siedem asów i wygrywając 80% punktów przy pierwszym zagraniu. Ta historia to dla Hiszpana zdecydowanie trudny bagaż.
Co przewidujemy: Paul na drodze do półfinału
Obaj zawodnicy prezentują niesamowitą dyscyplinę i minimalizują błędy, co sugeruje wysokiej jakości widowisko, pełne dobrych wymian. Jednakże, na nawierzchni, na której Tommy Paul czuje się jak u siebie – w końcu to jego obrona tytułu – siła i doświadczenie Amerykanina powinny przeważyć. Mimo rozwoju Fokiniego, historyczna dominacja Paula to zbyt duży argument. Mówimy: Paul wygra w trzech setach, ale nie spodziewajmy się szybkiego demolowania, jak to bywało na kortach twardych.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.