Fokina i Tirante zmierzą się na mączce po wyczerpujących debiutach w Roland Garros.
Na glinianych kortach Rolanda Garrosa szykuje się starcie, które z pewnością dostarczy kibicom adrenaliny. Alejandro Davidovich Fokina i Thiago Agustin Tirante, choć spotykają się po raz pierwszy na mączce, już w pierwszej rundzie pokazali, że potrafią grać tenis pełen zwrotów akcji.
Hiszpańska szarża i argentyńska sztuka przetrwania
Zacznijmy od Hiszpana. Alejandro Davidovich Fokina, jak na siebie przystało, nie ułatwił sobie zadania w starciu z Damirem Džumhurem. Mecz trwał pięć setów, a Fokina musiał dwukrotnie wracać z głębokiego dołka po stracie partii. To był prawdziwy test charakteru, a on go zdał, notując imponujący procent pierwszego serwisu na poziomie 70%. Co więcej, Hiszpan był bezwzględny w kluczowych momentach, wykorzystując dziewięć break pointów i posyłając cztery asy. Dzięki tej batalii, Davidovich Fokina melduje się w drugiej rundzie Rolanda Garrosa już po raz trzeci z rzędu. Jego celem jest teraz pójście o krok dalej, do 1/16 finału, czego nie dokonał od 2023 roku. Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie na mączce wygrywa ponad 70% gemów serwisowych i broni ponad 60% break pointów, wygląda na groźnego rywala.
Zupełnie inną historię pisze Thiago Agustin Tirante. Argentyńczyk wchodzi w ten mecz w rejonach, których wcześniej na paryskich kortach nie znał – to jego debiut w drugiej rundzie Wielkiego Szlema na tej nawierzchni. Jego pojedynek z Pablo Llamasem Ruizem był równie zacięty, zwieńczony tie-breakiem w drugim secie i decydującym 6:0 w czwartej partii. Największą siłą Tirante w tym meczu był serwis. On sam to zresztą potwierdza statystykami. „Jego serwis ratował go raz za razem w niedzielę, posyłając 20 asów przy zaledwie dwóch straconych gemach serwisowych” – donosi analiza meczu. Tirante ma doświadczenie w wygrywaniu pierwszych rund, wygrał co najmniej dwa mecze w czterech z ostatnich pięciu turniejów. Jednak Grand Slamy to inna bajka, gdzie dotychczas nigdy nie przebrnął tej fazy, nie wygrywając ani jednego seta. Warto zauważyć, że w tym sezonie Tirante zgromadził ponad 100 asów na mączce, wygrywając ponad 75% punktów po pierwszym podaniu. To jest jego broń.
Odbicie w lustrze: Statystyki i Konfrontacje
Kiedy spoglądamy na dotychczasowe wyniki obu panów w tym turnieju, widzimy dwa różne style walki. Fokina wykazał się niesamowitą odpornością psychiczną, odwracając losy spotkania mimo chwil słabości. Tirante polegał na potężnym ataku serwisowym, by przełamać obronę rywala.
Ich jedyne dotychczasowe spotkanie miało miejsce dwa lata temu na halowych kortach w Sztokholmie. Wówczas górą był Alejandro Davidovich Fokina. Tamten mecz statystycznie na jego korzyść potwierdza skuteczność bekhendu i presji – wygrał 7:6, 6:2. Hiszpan zaliczył wtedy 76% trafień pierwszym serwisem i wykorzystał dwa break pointy, podczas gdy Argentyńczyk nie zdołał przełamać Hiszpana ani razu. Czy to klucz do zwycięstwa również teraz?
Przewidywania: Kto przetrwa burzę serwisową?
Nie ma wątpliwości, że żaden z tenisistów nie zamierza oddać tego meczu łatwo. Obaj panowie udowodnili, że potrafią zamienić tie-breaki i decydujące gemy w prawdziwe dramaty. Mimo że Fokina ma przewagę doświadczenia w Paryżu i wygrał ostatnie starcie, to dynamika serwisu Tirante jest tym, co może odwrócić kartę. Argentyńczyk wydaje się bardziej zdeterminowany, by wreszcie przełamać barierę drugiej rundy Wielkiego Szlema. Nie będzie to spacer po parku dla żadnego z nich. Nasz werdykt to ostrożny typ, ale z nutką szaleństwa: Tirante wygra w pięciu setach. Siła Argentyńczyka w polu serwisowym może okazać się tym decydującym czynnikiem, który skruszy wytrzymałość Fokin'y, zwłaszcza po jego wyczerpującym pierwszym meczu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.