Lavia wraca do gry po kontuzji, ale Chelsea na razie oszczędza Belga.
Wielkie powroty w Chelsea? Po miesiącach frustracji związanych z kontuzjami, lampa nadziei zapala się dla The Blues, a jej źródłem jest Romeo Lavia. Ten drogi transfer wydawał się spalony, ale teraz wraca do gry, choć na razie na niższym szczeblu.
Romeo Lavia: Koniec koszmaru na miarę Ligi Mistrzów?
Dla kibiców Chelsea, transfer Romeo Lavii z Southampton za znaczną sumę pieniędzy, miał być definiującym ruchem wzmacniającym środek pola. Zamiast tego, stał się symbolem pecha i frustracji. Od lata 2023 roku Belg regularnie lądował w gabinecie fizjoterapeutów. Ostatnie poważne problemy mięśniowe dopadły go 5 listopada, podczas starcia Ligi Mistrzów z Qarabag FK. Trzy i pół miesiąca wykluczenia z gry dla tak utalentowanego zawodnika to wieczność w nowoczesnym futbolu. Oczekiwania, że wróci na Nowy Rok, szybko legły w gruzach, ale sytuacja właśnie uległa diametralnej zmianie.
W miniony piątek Lavia znalazł się w wyjściowej jedenastce rezerw Chelsea w meczu Premier League 2 przeciwko Leeds United. To, choć tylko mecz młodzieżowej drużyny, jest sygnałem, że proces rehabilitacji dobiegł końca, a ciało w końcu współpracuje z oczekiwaniami sztabu medycznego.
Jak wypadł Belg w starciu z Leeds U21?
Decyzja o występie Lavii była celowo ostrożna. Sztab medyczny The Blues, mając w pamięci historię jego urazów, postanowił drastycznie ograniczyć jego ekspozycję na ryzyko.
Lavia został ograniczony do pierwszych 45 minut gry przeciwko Leeds, ponieważ sztab medyczny Chelsea słusznie chciał zachować ostrożność.
Choć sam występ 22-latka nie był spektakularny – nie zanotował w tym czasie żadnych przełomowych zagrań – co najważniejsze, wydaje się, że opuścił boisko bez ponownego uszczerbku na zdrowiu. W kontekście nadchodzącego gonitwy meczowej, gdzie Chelsea ma rozegrać aż siedem spotkań w zaledwie trzy tygodnie marca, jest to bezcenne. Jak donoszą źródła, menedżer Liam Rosenior ma nadzieję, że Lavia będzie gotowy do gry w Premier League już w przyszły weekend przeciwko Arsenalowi.
Czy Rosenior zaryzykuje z liderami Premier League?
Decyzja o ewentualnym powrocie Lavii do seniorskiej drużyny będzie musiała zostać podjęta z chirurgiczną precyzją. Liam Rosenior, obejmując stanowisko, wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza ryzykować zdrowia swoich zawodników, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę problemów, z jakimi mierzył się Belg.
Trzeba jednak spojrzeć na konkurencję. Środek pola Chelsea, choć ostatnio niedoceniany przez kontuzje, ma swoją siłę. Rosenior ma do dyspozycji solidny kwartet: Moises Caicedo, Reece James, Andrey Santos i Enzo Fernandez. Ci zawodnicy, regularnie rotowani od początku roku, z pewnością skorzystali na ostatniej przerwie, ładując baterie na nadchodzący maraton.
Czy to oznacza, że Lavia musi odbyć jeszcze jeden "test" w rezerwach? Wielu analityków uważa, że tak. Zamiast rzucać go od razu na głęboką wodę w lidze, bardziej prawdopodobne wydaje się delikatne wprowadzenie do składu.
Piąta runda Pucharu Anglii przeciwko Wrexham 7 marca może zostać uznana za realistyczną okazję, by wprowadzić go z powrotem do gry.
Byłby to idealny scenariusz: mecz, gdzie presja ligowa jest mniejsza, a minuty na boisku pozwolą Lavii odzyskać rytm meczowy bez obciążania go walką o punkty Premier League. Dla Roseniora to luksusowa, choć wymuszona sytuacja — możliwość posiadania kolejnej, bardzo drogiej opcji na kluczowej pozycji, gdy sezon wchodzi w decydującą fazę. Jeżeli Belg okaże się zdrowy i gotowy, może to być cichy, ale przełomowy transfer dla Chelsea w ostatnich miesiącach kampanii.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.