Po niedawnym, zasłużonym zwycięstwie nad Newcastle United 4:1 w Premier League, Liverpool, mimo pozornego spokoju, wydaje się przygotowywać grunt pod kolejną, potencjalnie rewolucyjną operację transferową. Choć niedawno ogłoszono pozyskanie defensora Jeremy’ego Jacqueta z Rennes, najnowsze doniesienia sugerują, że uwaga Czerwonych przenosi się teraz na wzmocnienie serca drużyny, a mianowicie na utalentowanego Adama Whartona.

Pomocnik numer jeden: Dlaczego Wharton idealnie pasuje do wizji Kloppa (i Slota)?
Wielu analityków i kibiców The Reds od dawna bije na alarm, wskazując na lukę w kreowaniu gry z głębi pola, zwłaszcza po tym, jak dynamiczna rola Trenta Alexandra-Arnolda w głębszych strefach stała się mniej regularna. W tym kontekście Adam Wharton z Crystal Palace wyrasta na postać niemal obowiązkową. Mówimy tu o graczu, który jest absolutnym specjalistą w operowaniu piłką. Nawet grając w zespole Palace, często stosującym bardziej defensywną taktykę, Wharton potrafi zachwycać dystrybucją.
Wprowadzenie Anglika do składu, prawdopodobnie w roli „szóstki” lub elementu podwójnego pivotu, mogłoby uwolnić pełen potencjał Ryana Gravenbercha. > „Signing the 21-year-old to play in a double pivot could free Ryan Gravenberch to be used in a slightly more advanced role, where his ability to evade pressure could be helpful from an offensive perspective.” W ten sposób Liverpool zyskałby zarówno stabilność w budowaniu akcji, jak i gracza zdolnego do dynamicznego przełamywania linii z pomocą z lepszej pozycji ofensywnej. Nie można zapominać też o pozostałych talentach ofensywnych, takich jak Florian Wirtz (jeśli mówimy o przyszłości) czy Hugo Ekitike – obaj skorzystaliby na szybszym i precyzyjniejszym doprowadzeniu do nich piłki, co pozwoliłoby im „wywoływać chaos w rozregulowanych obronach” rywali.
Czy Anfield czeka kolejna finansowa karuzela? Kalkulacje nowego boomu wydatków
Po tym jak latem 2025 roku wydano astronomiczne około 450 milionów funtów, wielu oczekiwało, że skład zostanie bardziej zrównoważony. Tymczasem szóste miejsce w tabeli Premier League jasno komunikuje, że przebudowa trwa, a rok 2026 zapowiada się na kolejny okres intensywnych inwestycji. Zabezpieczono Jacqueta za 60 milionów funtów, ale wydaje się, że to dopiero początek.
Sytuacja w środku pola jest płynna. Curtis Jones jest nieustannie łączony z transferem z Anfield, a plotki transferowe nie oszczędzają nawet Alexisa Mac Allistera, który miałby być na celowniku klubów z Hiszpanii. Utrata jednego, a tym bardziej obu tych kluczowych graczy, wymusiłaby natychmiastowe uzupełnienie braków, a Wharton jawi się jako naturalny następca lub wręcz upgrade. Dodajmy do tego potencjalne odejście Mohameda Salaha do Saudi Pro League, co rodzi konieczność znalezienia nowego lidera formacji ataku.
W obliczu tych potencjalnych ruchów, Liverpool jest zmuszony szykować się na kolejny letni okres znaczących wydatków. Choć Crystal Palace wyceniło swojego diamentu na niewiele mniejszą, ale wciąż imponującą kwotę, bo 100 milionów funtów w styczniu, spekuluje się, że pod koniec sezonu ta waluacja może ulec korekcie. Zarząd The Reds stoi przed dylematem: czy ryzykować stagnację, czy zainwestować, by podjąć walkę o najwyższe laury? Biorąc pod uwagę dotychczasową politykę, raczej skłaniają się ku drugiej opcji.