Manchester United celuje w transfer Adama Whartona latem 2026 roku.

Gorączka transferowa zatacza coraz szersze kręgi, a na celowniku Czerwonych Diabłów znalazł się kolejny klejnot angielskiej piłki. Manchester United wydaje się być zdeterminowany, by wzmocnić swoją drugą linię, a obecne pogłoski wskazują na bardzo ambitny cel na lato 2026 roku.

Eden hazardu, czyli dlaczego Manchester United chce Adama Whartona za wszelką cenę

Doniesienia z Wysp, a konkretnie z The Mirror, sugerują, że działacze Manchesteru United są nie tylko zainteresowani, ale wręcz pewni siebie w kontekście sprowadzenia Adama Whartona z Crystal Palace. Mówimy tu o potencjalnym transferze opiewającym na kolosalne 70 milionów funtów, co, jakby nie było, świadczy o pozycji 21-latka w hierarchii priorytetów Czerwonych Diabłów. Wharton, który dołączył do Orłów dopiero w styczniowym okienku transferowym z Blackburn Rovers, błyskawicznie stał się elementem absolutnie kluczowym dla zespołu z Selhurst Park.

Jego atrybuty są trudne do zignorowania przez kluby z europejskiej czołówki. Fenomenalna jakość utrzymania się przy piłce – bo to podstawa nowoczesnego pomocnika – połączona z precyzją dystrybucji, sprawia, że to idealny profil dla drużyny aspirującej do regularnej gry w Lidze Mistrzów. Nie dziwi zatem, że o Anglika walczy kilka znaczących ekip Premier League. Problem polega na tym, że Wharton ma kontrakt ważny w Londynie aż do 2029 roku, co oznacza, że Palace nie będzie skłonne sprzedać swojego diamentu za symboliczną kwotę. Będą żądać bajońskich sum.

Czy Old Trafford to jedyna opcja dla gracza gotowego na "next level"?

Wielu analityków sportowych jest zgodnych:イングランドzki pomocnik czuje, że dojrzał do wykonania sportowego kroku naprzód. Chce grać na większej scenie i regularnie udowadniać swoją wartość w prestiżowych rozgrywkach. Według doniesień prasowych, Wharton sam faworyzuje powrót na północ Anglii, co z pewnością działa na nerwy kibiców Srokl.

Jednak jest tu haczyk, i to niemały. Jego przeprowadzka na Old Trafford jest ściśle uzależniona od jednego czynnika, absolutnie kluczowego dla współczesnego United: europejskich pucharów. Jeśli Czerwone Diabły ponownie nie zdołają zapewnić sobie kwalifikacji do jakichkolwiek rozgrywek UEFA, Wharton ma zamiar zignorować wszelkie oferty United. Młody zawodnik widzi siebie w klubie, który regularnie gra na najwyższym poziomie, a perspektywa kolejnego sezonu bez europejskiej jesieni jest dla niego nie do zaakceptowania. Erik ten Hag – lub jego następca – musi zatem najpierw posprzątać w kuchni, zanim zacznie myśleć o sprowadzaniu gwiazd.

Kto jeszcze czai się w mroku? Liverpool gotowy do ataku

Na szczęście dla United, przynajmniej na razie, to oni wydają się mieć lekką przewagę mentalną, z racji "preferencji" zawodnika. Ale na rynku transferowym nigdy nie można spać spokojnie, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się taki talent. United może się spodziewać zaciętej walki, a głównym rywalem w wyścigu o podpis Whartona jawi się Liverpool.

Informacje wskazują, że The Reds faktycznie przeprowadzili wstępne rozmowy dotyczące sprowadzenia gwiazdy Crystal Palace. Dla Liverpoolu Wharton idealnie wpisuje się w wizję odświeżenia drugiej linii. U boku takich graczy jak Alexis Mac Allister, angielski pomocnik mógłby pójść ścieżką, którą otwiera Wataru Endo – być solidnym fundamentem, na którym buduje się przyszłość. Jego umiejętności budowania akcji i kontrola nad tempem idealnie pasowałyby do stylu gry, który Jürgen Klopp (lub jego następca) kultywował na Anfield.

Sam Wharton, zapytany niedawno o liczne spekulacje łączące go z transferem, zachował dyplomatyczny dystans, stwierdzając, że „nic specjalnego” nie wie o tych plotkach i jest odcięty od tego medialnego szumu. W kontekście United, na Old Trafford byliby gotowi na cięcia kadrowe, by zrobić miejsce dla nowego nabytku; spekuluje się nawet o sprzedaży takich postaci jak Casemiro, by zrobić przestrzeń w elastyczności budżetowej i na boisku dla Whartona – ale tylko, podkreślmy to raz jeszcze, jeśli zakwalifikują się do Europy.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.