Maroko faworytem do awansu, Tanzania marzy o historycznym ćwierćfinale.
Napięcie rośnie, a Afrykański Puchar Narodów w 2025 roku wkracza w fazę pucharową, dostarczając kibicom kolejną dawkę emocji. Maroko, gospodarz i faworyt, zamierza przypieczętować swoją dominację w starciu z nieprzewidywalną Tanzanią.
Czy Maroko wytrzyma presję bycia gospodarzem?
Po solidnej fazie grupowej, gdzie Lwy Atlasu zgromadziły siedem punktów w trzech spotkaniach, morale w zespole Walida Regragui jest na historycznie wysokim poziomie. Zwycięstwo w grupie A to jedno, ale teraz zaczyna się prawdziwa wojna, a stawka jest znacznie wyższa. W roku 1976 Maroko sięgało po mistrzostwo kontynentu, jednak ostatnie występy w fazie pucharowej potrafią być bolesne – choćby niedawny powrót do kraju po eliminacji przez RPA.
Tym razem okoliczności są jednak inne. Grają u siebie, wspierani przez wręcz ogłuszającą publiczność, która z pewnością będzie dwunastym zawodnikiem w szatni gospodarzy. Jako aktualni mistrzowie Pucharu Arabskiego, Marokańczycy czują, że to ich czas, by ponownie sięgnąć po afrykańskie złoto po niemal półwieczu czekania. Ich forma jest oszałamiająca: siedem zwycięstw w ostatnich dziesięciu meczach we wszystkich rozgrywkach, a pozostałe starcia zakończyły się remisami. To sugeruje, że wejście do ćwierćfinału powinni załatwić bez zbędnej ekscytacji, ale czy Gwiazdy Taaifa nie będą miały nic do powiedzenia?
Tanzania: Wspinaczka po drabinie historii
Dla Tanzanii, niedzielny mecz będzie absolutnie największym wyzwaniem, jakie czekało ich w tej edycji turnieju. Ich droga do 1/8 finału była daleka od gładkiej. Drużyna ta zakwalifikowała się do tej fazy jako najniżej notowany zespół z trzecich miejsc, co samo w sobie jest już historycznym osiągnięciem.
To będzie pierwszy występ Taifa Stars w fazie pucharowej od 45 lat, a starcie z Lwami Atlasu daje im szansę na zapisanie się złotymi zgłoskami w kronikach turnieju.
Niestety, ta szansa wiąże się z tytanicznym zadaniem, jakim jest zmierzenie się z rywalem o nieporównywalnie większym kalibrze, wspieranym dodatkowo fanatycznym dopingiem, który na tym stadionie może mieć wagę dodatkowego gracza. Patrząc historycznie – statystyki H2H kompletnie nie przemawiają na korzyść Tanzanii. Maroko wygrało siedem dotychczasowych starć, a jedyne zwycięstwo Taifa Stars miało miejsce w dalekim 2013 roku. To nie jest mecz, w którym można liczyć na statystyczną pomoc.
Kto wyjdzie z pojedynku tytanów? Wpływ kluczowych graczy
W Maroku, po fazie grupowej, pojawiła się jedna pozytywna informacja kadrowa. Achraf Hakimi, prawy obrońca PSG, wrócił do gry, choć w ostatnim meczu grupowym wszedł tylko na zmianę w 64. minucie za Noussaira Mazraouiego. Wszystko przemawia jednak za tym, że to zawodnik Manchesteru United zachowa swoje miejsce w wyjściowej jedenastce na mecz z Tanzanią, co świadczy o głębi składu Regragui. Martwić może kontuzja Romaina Saissa, który opuścił boisko już w pierwszym meczu grupowym i jego udział w tym spotkaniu pozostaje pod znakiem zapytania.
Z drugiej strony, w ataku Maroka błyszczy Ayoub El Kaabi. Napastnik Olympiakosu zdobył trzy bramki w trzech występach, co czyni go "must-startem" i naturalnym kandydatem do powiększenia swojego dorobku.
Dla Tanzanii trener Hemed Suleiman najprawdopodobniej zdecyduje się na identyczny skład, który sprawdził się w ostatnim ligowym boju z Tunezją. W ataku ciężar zdobywania bramek spoczywać będzie na barkach Mbawany Samatty, który, co ciekawe, w tym turnieju jeszcze nie trafił do siatki. Ma on wsparcie w postaci Simona Msuvy, Faisala Saluma i Hajiego Mnoga.
Oczekiwane składy to:
Maroko (możliwy skład): Bono; Salah-Eddine, El Yamiq, Aguerd, Mazraoui; Ounahi, Amrabat, El Aynauoi; Saibari, El Kaabi, Diaz.
Tanzania (możliwy skład): Masalanga; Hussein, Hamad, Nwamnyeto, Job; Miroshi, Msanga; Msuva, Salum, Mnoga; Samatta.
Przewidywania analityka: Dwubramkowa przewaga gospodarzy
Biorąc pod uwagę dotychczasowe prezentacje obu zespołów w tym turnieju, to starcie wydaje się być czysto na papierze zadaniem dla gospodarzy. Maroko dysponuje większym potencjałem, zgraniem i – co kluczowe w fazie pucharowej – wsparciem trybun. Lwy Atlasu są dobrze przygotowane, by bez większych problemów przebić się do ósmej najlepszej ekipy turnieju.
W przewidywaniach analitycznych, nie widzę tu miejsca na niespodziankę w postaci dogrywki czy nawet walki na całego. Marokańczycy powinni kontrolować przebieg meczu i, wykorzystując swoją jakość ofensywną, zapewnić sobie zwycięstwo. Typujemy wynik 2:0 dla Maroka.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.