Materazzi: Sprzedaż McTominaya to jeden z największych błędów transferowych United.

Manchester United, po okresie zawirowań, wydaje się w końcu łapać oddech pod wodzą nowego trenera, ale jeden z głosów z piłkarskiego establishmentu uważa, że Czerwone Diabły popełniły kardynalny błąd na rynku transferowym.

Transferowa samobójstwo United? Materazzi nie rozumie decyzji klubu

W świecie futbolu rzadko zdarzają się transfery, które po czasie wywołują aż tak gorące dyskusje, jak może się to stać z odejściem Scotta McTominaya z Manchesteru United. O ile na Old Trafford zapanowała pewna stabilizacja po zastąpieniu Rubena Amorima przez Michaela Carricka, o tyle Marco Materazzi, weteran i ikona defensywy, ma zupełnie inną wizję ostatnich poczynań Czerwonych Diabłów. Były obrońca Interu Mediolan bez ogródek stwierdził, że sprzedaż Szkota do Napoli na początku sezonu 2024/2025 była transferowym samobójstwem.

McTominay, który przez ostatnie dwa sezony stał się absolutnym motorem napędowym Napoli pod wodzą Antonio Conte, wykazuje formę życia w słonecznej Italii. Materazzi, komentując sytuację dla Hajper, nie szczędził ostrych słów wobec włodarzy United.

"On jest niesamowitym zawodnikiem typu box-to-box. Nie rozumiem, dlaczego United sprzedali go za bezcen, ponieważ jego wartość to dla mnie 60-70 milionów funtów, a może i więcej – a sprzedali go za zaledwie 26 milionów. Nie wiem. Czy to jeden z największych błędów transferowych, jaki widzieliśmy? Myślę, że tak, absolutnie" – grzmiał legendarny defensor.

Warto przypomnieć kontekst tej transakcji: Napoli zapłaciło około 26 milionów funtów, a United, tłumacząc się wówczas koniecznością spełnienia wymogów Zasady Rentowności i Zrównoważonego Rozwoju (PSR), zgodziło się na kwotę, którą dziś wielu ekspertów uznaje za kuriozalnie niską, biorąc pod uwagę potencjał zawodnika.

Od rezerwowego do kandydata do Złotej Piłki: Metamorfoza McTominaya

Scott McTominay, wychowanek Manchesteru United, który zadebiutował w seniorskiej drużynie w 2017 roku, zdążył zanotować 255 występów, zdobywając Puchar Anglii i Puchar Ligi Angielskiej. Mimo to, na Wyspach Brytyjskich często był postacią pierwszoplanową w dyskusjach o rotacji składem, a nie pewniakiem w jedenastce.

Przenosiny do Neapolu całkowicie odmieniły jego karierę. W Serie A, gdzie gra toczy się z nieco inną intensywnością i wymaga specyficznej dyscypliny taktycznej, McTominay natychmiast wskoczył do pierwszej jedenastki. Jego wpływ był natychmiastowy i spektakularny. Nie dość, że stał się kluczową postacią w historycznym triumfie Napoli w Scudetto w swoim debiutanckim sezonie (strzelając gola w meczu, który przypieczętował tytuł), to jeszcze w obecnej kampanii jest nominowany do Złotej Piłki.

Antonio Conte, trener, który potrafi wydobyć maksimum z zawodników, chwalił Szkota za jego nieustanną etykę pracy i doświadczenie, określając go mianem "kompletnego gracza". Konsekwencja i zaufanie, jakie otrzymał w południowych Włoszech, pozwoliły mu rozkwitnąć w sposób, którego United najwyraźniej nie potrafiło dostrzec lub docenić.

Większa miłość do gracza niż do klubowej kasy

Fascynujące są osobiste odczucia Marco Materazziego wobec McTominaya. To nie jest chłodna analiza rynku, lecz niemalże sentymentalny zachwyt nad piłkarzem, którego rozwój śledził od lat.

"Uwielbiam Scotta McTominaya. Kocham go bardzo. Kiedy przebijał się w Manchesterze United jako młokos, śmiałem się, ponieważ mówiłem mojemu synowi, że już w wieku 18 czy 19 lat to jest zawodnik, który stanie się jednym z najlepszych na świecie, a teraz nim jest" – wyznał 52-letni Włoch.

Te słowa sugerują, że pomyłka United nie polegała tylko na utracie dobrego środkowego pomocnika; polegała na sprzedaży niedocenionego talentu, który, co gorsza, znajdował się w najlepszym momencie swojej kariery.

McTominay tymczasem wydaje się całkowicie szczęśliwy w Napoli, które utrzymuje się w ścisłej czołówce Serie A. Jest drugim najlepszym strzelcem drużyny Azzurri w lidze, co jest imponującym wynikiem jak na zawodnika o defensywnych atrybutach. Co więcej, McTominay jest obecnie największą nadzieją Szkocji na dobry występ na Mistrzostwach Świata 2026, gdzie zmierzą się w grupie C z potęgami takimi jak Brazylia, Maroko i Haiti. Dla United, patrzących na jego wyczyny z Anglii, ta sprzedaż może okazać się bolesną lekcją futbolowego zarządzania.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.