Magazyn piłkarski NewsyMecz z Barnsley obnażył problemy Liverpoolu ze strefą podbramkową.

Mecz z Barnsley obnażył problemy Liverpoolu ze strefą podbramkową.

Jarosław Kowalski

Mecz, który oszukał oczy – Liverpool pokonał Barnsley, ale czy to powód do radości? Ostatnie rozstrzygnięcia w Pucharze Anglii wystawiły The Reds na próbę, a ostateczny wynik 4:1 jest mylący dla każdego, kto nie widział, jak wyrównana była walka. Pod powierzchnią tego zwycięstwa kryje się problem, który Arne Slot musi rozwiązać, jeśli chce uratować posadę. Zobaczmy, dlaczego ta wygrana bardziej boli niż cieszy.

Mecz z Barnsley obnażył problemy Liverpoolu ze strefą podbramkową.

Kiedy wynik mija się z rzeczywistością: iluzja komfortu

Na pierwszy rzut oka, rezultat 4:1 w starciu z rywalem z League One może wydawać się typowym egzekwowaniem przewagi finansowej i ligowej potęgi. Premier League kontra trzecia klasa rozgrywkowa – czego tu się spodziewać? Jednak, jak słusznie zauważa ekspert David Lynch, pozory mylą. Spotkanie z Barnsley nie było jednostronnym widowiskiem. Przez długie minuty, a konkretnie aż do 84. minuty, goście z niższej ligi mieli pełne prawo czuć, że remis byłby sprawiedliwy. W futbolu często powtarzamy, że Puchary to inna bajka, ale ten mecz udowodnił, że potencjał do sprawienia niespodzianki tkwił w graczach, którzy z łatwością „zrobili grę” gospodarzom.

Nawet gol dla Liverpoolu, choć symboliczny, nie był wynikiem seryjnego przełamywania obrony. To, co wydarzyło się na boisku, rzuca cień na taktyczne przygotowanie ekipy Kloppa – a raczej, w kontekście bieżącej sytuacji, Arnego Slota.

Podziemne słońce i wonderstriki: Jak Liverpool walczył z blokiem?

Kluczowym problemem, który ujawnił ten mecz, jest niezdolność Liverpoolu do skutecznego rozmontowywania zorganizowanego, niskiego bloku defensywnego. W starciu z Barnsley, które metodycznie broniło się w głębi własnej połowy, The Reds mieli kłopoty ze stworzeniem jakościowych szans bramkowych.

„Barnsley ograniczyło gospodarzom generowanie spodziewanych goli (expected goals) poprzez strzały z dystansu do 75. minuty.”

To stwierdzenie jest diagnozą. Dwa gole, które padły wcześniej (autorstwa Szoboszlaia i Frimponga), były „wonderstrike’ami” – fenomenalnymi uderzeniami, które same w sobie rozwiązują problemy, ale nie świadczą o systemowej przewadze. Kiedy drużyna jest zmuszona polegać na indywidualnych przebłyskach geniuszu przy rozbijaniu solidnie zorganizowanej linii obrony, oznacza to, że plan A, polegający na precyzyjnym ustawieniu i sekwencji podań, zawiódł. Warto dodać, że gol dla Barnsley po błędzie Szoboszlaia pokazał, jak niebezpieczny potrafi być przeciwnik, który mimo niekorzystnego wyniku, nie ustaje w kreowaniu zagrożenia, zwłaszcza poprzez aktywność takich graczy jak Davis Keillor-Dunn i Reyes Cleary.

Zatrudnienie Slota pod lupą: Pytanie o stałą formę

To właśnie ten powtarzający się brak kreacji przeciwko „masie ciał w polu bramkowym” jest największym zmartwieniem dla Arnego Slota, który teraz musi walczyć o zachowanie posady w drugiej połowie tego trudnego sezonu. To paradoks, ale Slot ma udowodnić swoją wartość w kontekście wielkich widowisk, a nie starć z niżej notowanymi rywalami.

„Holender wciąż potrafi sprawić, że Liverpool spisuje się dobrze w wielkich meczach, co udowodnili przeciwko Realowi Madryt, Interowi i ostatnio Arsenalowi.”

To jego siła. Ale czy potrafi przenieść tę intensywność i skuteczność na mecze, w których jego zespół jest zdecydowanym faworytem i musi wypracować przewagę metodą żmudnego rozbijania defensywy? Odpowiedź na podstawie tego starcia jest gorzka.

„Ale czy potrafi sprawić, by konsekwentnie tworzyli sytuacje, gdy napotykają na masę ciał w polu bramkowym? Na podstawie tego zaciętego starcia z rywalem z League One oraz innych meczów w kampanii, odpowiedź brzmi: wciąż nie.”

Ta niepewność nabiera dodatkowego ciężaru w kontekście nagłych ruchów na rynku menedżerskim. Jak donoszą wieści z Hiszpanii, Xabi Alonso został zwolniony z Realu Madryt (choć to informacja sprzed pewnego czasu, w kontekście artykułu pokazuje narastającą presję w europejskiej piłce). Dla Slota każda taka niedoskonałość, jak ta przeciwko Barnsley, jest wyrokiem. Liverpool wygrał, ale ich droga do czwartej rundy była wybrukowana pytaniami, które pozostają bez satysfakcjonującej odpowiedzi.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment