Młody Irankunda dał Australii wygraną, teraz grozi Stanom Zjednoczonym.
Australia zaskoczyła świat, a Nestory Irankunda stał się jej mrocznym bohaterem. Podczas gdy Türkiye liczyła na łatwe punkty na otwarcie Mistrzostw Świata, Socceroos postawili mur, którego nie zdołali przebić.
Błysk geniuszu, który złamał impas: Irankunda na scenie
Przez blisko pół godziny meczu Australia kurczowo trzymała się własnej połowy, frustrując rywali, którzy spodziewali się dominacji. Kiedy w końcu nadarzyła się szansa, by zadać cios, Nestory Irankunda przyjął ją bez wahania. W mgnieniu oka minął bezradnego Merih Demiral i precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku dał Australii prowadzenie, którego już nie oddała. Ofensywna jakość Irankundy okazała się tym czynnikiem, który pozwolił obronnej platformie Socceroos przetrwać.
Ten 20-latek był od dawna typowany na gwiazdę reprezentacji. Wcześniej był związany z Bayernem Monachium, a miniony sezon w Championship, gdzie dla Watford zanotował cztery gole i cztery asysty w nieco ponad 2000 minut ligowych, tylko potwierdził jego status. Szybkość to jego największy atut – demonstruje to w momentach, gdy pędzi w otwartą przestrzeń, jak przy golu przeciwko Türkiye, lub spycha Zekiego Çelika do głębokiej defensywy na lewym skrzydle. Nawet bez piłki, groźba jego bezpośrednich rajdów trzymała Turków w ciągłym napięciu.
Mimo że Irankunda zanotował zaledwie 18 kontaktów z piłką w 61 minutach na boisku, jego obecność była dla Australii niczym tlen. Bez niego, Socceroos prawdopodobnie ulegliby presji ciągłych ataków rywali. Potrzebowali kogoś, kto zapewni ulgę w kontrataku, a Irankunda był tym wentylem bezpieczeństwa.
Rewolucja Popovica: Kto powiedział, że trzeba grać starym składem?
Tony Popovic, selekcjoner Socceroos, mianowany dwa lata temu, postawił na śmiałą integrację młodego pokolenia. To była seria odważnych decyzji, by wprowadzić do drużyny graczy, których inni menedżerowie mogliby uznać za zbyt niedoświadczonych na tak wysoki poziom. Kilku z nich odegrało kluczową rolę w zwycięstwie nad Türkiye.
Popovic zaryzykował, sadzając na ławce Matta Ryana na rzecz Patricka Beacha w bramce. W środku pola Jackson Irvine ustąpił miejsca Paulowi Okon-Engstlerowi. Obaj ci gracze mieli łącznie zero występów w meczach o punkty dla Australii. Młody Irankunda był kolejnym niedoświadczonym, ale zaufanym elementem układanki. Jak sam stwierdził Popovic:
„To były może szoki dla wielu osób, ale nie szoki wewnątrz naszej grupy zawodników czy sztabu. Ponieważ wszyscy pracujemy razem każdego dnia i widzimy jakość tych młodych chłopaków. Mamy Mo Toure, Nestory’ego, Juniora – Okon, Patricka Beacha i wielu innych. To zespół wybrany do dobrego występu. Nigdy nie znasz wyniku oczywiście. Jesteśmy na Mistrzostwach Świata, ale dla mnie liczy się występ. Wynik jest satysfakcją i efektem. Ale niezależnie od wyniku, to była właściwa decyzja.”
Amerykańskie tsunami kontra australijski mur: Czeka nas starcie stylów
Następnym wyzwaniem dla Australii będzie starcie ze Stanami Zjednoczonymi w Seattle. Amerykanie w swoim pierwszym meczu po 1994 roku na własnej ziemi na Mistrzostwach Świata zrobili wrażenie, deklasując Paragwaj i strzelając cztery bramki. To był występ, który zmusił resztę turnieju do zwrócenia uwagi. USMNT pod wodzą Mauricio Pochettino, z Pulisicem, Balogunem i McKenniem wtopowej formie, jawi się jako siła, z którą należy się liczyć.
Australia jednak nie będzie tak podatna w defensywie jak Paragwaj. Założymy się, że Socceroos głęboko usiądą w swoim bloku obronnym, zmuszając gospodarzy do forsowania defensywy. Jeśli USA będą musiały radzić sobie bez Christiana Pulisica (który nie dokończył pełnego treningu od pierwszego meczu), może brakować im precyzji, by znaleźć lukę.
Z drugiej strony boiska, przestrzeń za linią obrony USMNT może być idealnym terenem do wykorzystania przez Irankundę i spółkę. Pochettino ostatnio preferował trójkę z tyłu w fazie budowania akcji, co może stworzyć dla Australii cele do szybkiego uderzenia po przejęciu. Przy 38 latach, Tim Ream z pewnością traci na tempie, a Chris Richards wciąż dochodzi do pełnej sprawności. W takich warunkach Irankunda może okazać się problemem nie do przejścia.
Talent przemawia za USMNT w Seattle w piątek. Zespół Pochettino zaczął mocno i ma wszelkie powody, by wierzyć w sześć punktów na start. Mają wystarczający potencjał ofensywny, by zranić Australię. Jednak jeśli drużyna Popovica zdoła powtórzyć mechanizm gry, który tak dobrze zadziałał przeciwko Türkiye, mogą umocnić swoją reputację największej niespodzianki turnieju. Irankunda, w szczególności, może być największym zagrożeniem dla współgospodarzy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.