Napoli chce odbić po serii, walcząc z zagrożoną spadkiem Cremonese.

Po tym, jak seria meczów bez porażki na Stadio Maradona została brutalnie przerwana, Napoli mierzy się z obowiązkiem odbudowy swojego imperium domowego w starciu z desperacko walczącym o utrzymanie Cremonese.

Koniec epoki: Jak porażka z Lazio przełamała magię Stadio Maradona

Ostatnie tygodnie dla Napoli to rollercoaster emocji, który zahaczył o ścianę. Po serii pięciu zwycięstw z rzędu, która została zakończona niemrawym remisem w Parmie, kibice Partenopei musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci definitywnej, zasłużonej porażki z Lazio na własnym stadionie. Mowa tu o czymś więcej niż tylko stracie trzech punktów – tame 2-0 defeat zakończyła całą, imponującą serię 26 meczów bez przegranej w Serie A na własnym terenie, która sięgała grudnia 2024 roku! To był kamień milowy, który pękł z hukiem.

Obecny sezon, choć okraszony zdobyciem Superpucharu Włoch, w Serie A sprowadza się dla podopiecznych Antonio Conte’a do walki o drugie miejsce. Z Lazio tracą obecnie 12 punktów w walce o tytuł (Scudetto), co jest już statystycznie nie do odrobienia. Najważniejsze jest teraz patrzenie w tył – zaledwie jeden punkt mniej zdobyty w ostatnich ligowych starciach może zagrozić nawet bezpiecznemu miejscu w czołowej czwórce Ligi Mistrzów. Na szczęście dla neapolitańczyków, wiceliderujący Como ma tylko osiem punktów straty przy pięciu kolejkach do końca, dając im pewien margines bezpieczeństwa. Jednak nawet w takiej sytuacji, Conte z pewnością będzie wymagał powrotu do zwycięskiej mentalności, zwłaszcza przeciwko drużynie, która znajduje się na przeciwległym biegunie tabeli. Statystyki historyczne są po ich stronie: Napoli wygrało wszystkie cztery dotychczasowe mecze z beniaminkami ligi, strzelając łącznie osiem goli, a grudniowe spotkanie z Cremonese zakończyło się wynikiem 2:0 po dublecie Rasmus Hojlunda.

Grigorossi na krawędzi: Czy Giampaolo zdoła wyciągnąć ich z otchłani?

Po drugiej stronie barykady mamy ekipę Cremonese, dla której każdy punkt jest na wagę złota w walce o uniknięcie degradacji do Serie B. Historyczny bilans wyjazdowy w starciach z Napoli to koszmarne statystyki – na osiem wizyt w Neapolu zdołali wygrać tylko raz, łącznie strzelając zaledwie jednego gola. To nie jest wizja, która napawa optymizmem beniaminka.

Zespół ten, który rok temu awansował przez baraże, zaczął sezon pod wodzą Davide Nicoli nieźle, ale następnie zanotował dramatyczny spadek formy. Ostatnia zmiana trenera, powierzenie sterów Marco Giampaolo, przyniosła pewne spowolnienie spadku, ale nie odwróciła tendencji. Pod wodzą nowego szkoleniowca, Cremonese zdobyło zaledwie cztery punkty w kolejnych czterech meczach, po tym jak wcześniej zaliczyli cztery porażki z rzędu. Niestety, niedzielny mecz z Torino zakończył się wynikiem 0:0, a fakt, że Lecce zdołało wydrzeć punkt Fiorentinie, oznacza, że Grigorossi utrzymują się nad strefą spadkową wyłącznie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Ich terminarz na finiszu rozgrywek wygląda wyjątkowo groźnie, a wyjazd do Neapolu to dopiero początek trudnej drogi.

Kontuzje i kadrowe dylematy: Kto poprowadzi atak?

Wiadomość o powrocie Amira Rrahmaniego na ławkę rezerwowych może być promyczkiem nadziei dla Napoli, lecz wciąż nie wiemy, czy kapitan Giovanni Di Lorenzo oraz młody napastnik Antonio Vergara będą gotowi do gry. Co ciekawe, Romelu Lukaku wrócił z kontrowersyjnej "rehabilitacji" w Belgii, lecz nie jest jeszcze gotowy do powrotu na murawę, podobnie jak David Neres, który wznowił pełne treningi.

W ataku to Scott McTominay, wspierający etatową "dziewiątkę" Hojlunda, ma za sobą solidny okres, zdobywając trzy bramki w sześciu ostatnich występach w Serie A. Co więcej, Matteo Politano notuje fenomenalne liczby na Maradona – był bezpośrednio zaangażowany w cztery bramki w swoich ostatnich czterech ligowych meczach na tym stadionie.

Cremonese boryka się z poważniejszymi brakami. Wciąż nieobecny jest Jamie Vardy z powodu problemów mięśniowych, a Faris Moumbagna i Morten Thorsby stoją pod dużym znakiem zapytania. Michele Collocolo z urazem uda wyleczy się najwcześniej na początku przyszłego miesiąca. W obliczu problemów kadrowych, cała czwórka napastników – Federico Bonazzoli, Milan Djuric, Antonio Sanabria i David Okereke – nie zdołała trafić do siatki w dwóch ostatnich meczach, ale to właśnie oni ponownie będą walczyć o dwie najbardziej wysunięte pozycje.

Możliwe ustawienia wyjściowe sugerują pewne napięcie w formacji gospodarzy, ale ich siła rażenia pozostaje nieporównywalnie większa:

Napoli możliwy skład: Milinkovic-Savic; Rrahmani, Buongiorno, Olivera; Politano, Anguissa, Lobotka, Spinazzola; De Bruyne, McTominay; Hojlund

Cremonese możliwy skład: Audero; Terracciano, Baschirotto, Luperto, Pezzella; Zerbin, Grassi, Maleh, Vandeputte; Bonazzoli, Sanabria

W naszym osądzie, po serii ostatnich, bezbramkowych i męczących występów, widać, że Napoli zaczyna odczuwać trudy sezonu. Ich strzelecka moc wyraźnie osłabła. Niemniej jednak, klasa mistrzowska powinna wystarczyć, aby przełamać opór gości, którzy notują fatalną skuteczność. Przewidujemy skromne zwycięstwo gospodarzy. My obstawiamy: Napoli 1-0 Cremonese.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.