Parma podejmie zagrożoną spadkiem Cremonese z nowym trenerem Giampaolo.
Nadchodzi elektryzujący pojedynek w niższej części tabeli Serie A, gdzie sześć miejsc w ligowej hierarchii dzieli Parmę od osaczonej spadkiem Cremonese. W sobotę na Stadio Ennio Tardini dojdzie do starcia, które dla gości po 30. kolejce może oznaczać wyjście ze strefy zagrożonej degradacją.
Giampaolo: Powrót po latach i desperacka misja ratunkowa
Zmiana na ławce trenerskiej w Cremonese nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę koszmarną formę drużyny. Davide Nicola, znany z udanych akcji ratunkowych w Serie A, tym razem okazał się bezradny. "Grigiorossi" okupują jedną z trzech ostatnich pozycji i, co gorsza, są na dnie tabeli formy. To wymusiło ruch w zarządzie Lombardii – powołano Marco Giampaolo na jego drugą kadencję w klubie, która następuje 11 lat po jego ostatnim epizodzie w Serie C w 2015 roku. To jest misja rangi Ultima Ratio Regum dla włoskiego futbolu.
Statystyki Cremonese są zatrważające. Cztery porażki w ostatnich pięciu meczach, zaledwie jeden remis, strzelone raptem dwa gole, przy aż jedenastu straconych – to dowód na to, że problemy trapią obie sfery boiska. Różnica bramek wynosząca -9 idealnie ilustruje kłopoty obu "szesnastek". Zespół jest w pełni świadomy, że musi zdobyć komplet punktów, aby nie stracić kontaktu z siedemnastym miejscem, a jednocześnie ma realną szansę na awans ponad strefę spadkową. Potrzebne jest pierwsze zwycięstwo od grudnia, a jeśli do tego dojdzie wygrana Lecce w starciu z walczącą o Ligę Mistrzów Romą, "Violini" opuszczą piekło spadkowiczów.
Parma: Czy "Krzyżowcy" pozwolą na cud?
Gospodarze, gracze Parmy, mogą albo powiększyć dystans do strefy spadkowej, albo sami zaczną nerwowo spoglądać za siebie, w zależności od tego, która wersja drużyny pojawi się na murawie. Ostatnia porażka 4:1 z Torino przerwała imponującą serię pięciu meczów bez przegranej, w których "Krzyżowcy" zanotowali trzy ligowe zwycięstwa. Co więcej, cztery straty goli w Turynie przyszły po trzech kolejnych czystych kontach w Serie A, co sugeruje, że to raczej jednorazowy zgrzyt.
Jednakże, stabilność to słowo, którego Parma nie może często nadużywać w kontekście swoich występów u siebie. Ich bilans na Stadio Ennio Tardini jest rozczarowujący: zaledwie 11 strzelonych bramek, przy 19 straconych w tym sezonie. Z 28 punktów, zaledwie 14 zdobyli na własnym boisku, podczas gdy 20 punktów wywalczyli na wyjazdach. Fani gospodarzy mogą mieć podstawy, by obawiać się rozczarowania przeciwko gościom, którzy, choć słabi, zyskują nowy wiatr w żagle po zmianie menedżera. Forma Parmy to trzy zwycięstwa, dwa remisy i ostatnio porażka.
Sytuacja kadrowa: Kto udźwignie ciężar bramkowy?
W Parmie poważne kłopoty kadrowe. Z powodu zawieszenia zabraknie Enrico Delprato, a kontuzje wykluczają Adriana Bernabe (problemy mięśniowe), Matiję Frigana (kolano), Pontusa Almqvista (uda) oraz Benjamina Cremaschiego. Kluczową postacią w ataku, ze względu na absencje, pozostaje Mateo Pellegrino. To jedyny zawodnik w składzie gości, który strzelił więcej niż dwa gole w tym sezonie – łącznie osiem trafień. Choć ledwie trzy z nich padły na Tardini, a na własnym obiekcie nie trafił od lutego, to na nim spoczywa presja bycia decydującym ogniwem.
Cremonese ma zawieszonego Warrena Bondo. Dla Zjednoczonych, którzy walczą desperacko, absencje potrafią być zabójcze. Jamie Vardy (uda) i Federico Baschirotto (mięśnie) mogą nie zagrać. Przy nieobecności Vardego, sześciokrotny strzelec, Federico Bonazzoli, musi przejąć rolę lidera ofensywy. Ostatnio zanotował trafienie na wyjeździe w Lecce i z pewnością będzie chciał podtrzymać tę passę.
Możliwe składy prezentują się następująco:
Parma: Suzuki; Circati, Troilo, Valenti; Britschgi, Sorensen, Keita, Ordonez, Valeri; Pellegrino, Strefezza.
Cremonese: Audero; Terracciano, Ceccherini, Luperto; Barbieri, Thorsby, Vandeputte, Maleh, Pezzella; Djuric, Bonazzoli.
Pat i nowy trener: Remis jako realistyczny scenariusz
Logika podpowiada, że Parma, nawet po ostatniej porażce, powinna być faworytem, dysponując stabilniejszą pozycją w tabeli przed weekendem. Jednak piłka nożna rządzi się swoimi prawami, a zmiana szkoleniowca w drużynie walczącej o życie często działa na zasadzie "efektu nowej miotły". Giampaolo, wracający do klubu po latach, z pewnością zmotywuje zawodników do maksymalnego wysiłku, by wygrzebać się ze smolistego dołka. To może być czynnik, który zniweluje różnicę formy. Biorąc pod uwagę zarówno solidność Parmy, jak i desperację oraz nowy impuls gości, najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym to starcie na Emilia-Romagna zakończy się podziałem punktów, być może wynikiem 1:1.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.