Neville: Mecz z Wilkami był najgorszy z najgorszych.
Kryzys w Manchesterze United przybiera na sile, a ostatni remis z Wilkami sprawił, że legendy klubu nie szczędzą gorzkich słów pod adresem Czerwonych Diabłów.
Neville bezlitośnie: "To było najgorsze z najgorszych"
Dla Manchesteru United wtorkowy wieczór przeciwko Wolverhampton Wanderers miał być okazją do zaznaczenia swojej pozycji w walce o europejskie puchary. Zwycięstwo wypchnęłoby ich na czwarte miejsce w tabeli Premier League. Zamiast tego, 20-krotni mistrzowie Anglii z trudem wywalczyli remis 1:1 z drużyną, która do tego spotkania miała na koncie zaledwie dwa punkty w lidze w sezonie 2025/26 – co samo w sobie jest już czerwoną flagą.
Reakcja była natychmiastowa i brutalna. Gary Neville, ikona klubu, nie owijał w bawełnę podczas analizy pomeczowej. Jego diagnoza brzmiała mrożąco:
"To było najgorsze z najgorszych" – stwierdził Neville na antenie swojego podcastu.
Komentator podkreślił głębokość frustracji kibiców, którzy nie ustąpili po ostatnim gwizdku.
"Nie tylko gwiżdżą na nich po końcowym gwizdku. Fani czekali na stadionie, by dalej buczeć."
Krytyka Neville’a, jako byłego kapitana, uderza podwójnie, bo dotyczy nie tylko wyniku, ale przede wszystkim decyzyjności sztabu szkoleniowego.
Taktyczny rollercoaster Rudena Amorima: Co się stało z formacją?
Przez ostatni czas Manchester United wydawał się stabilniejszy, grając w formacji z czterema obrońcami. Jednak trener Ruben Amorim, ku zaskoczeniu wielu ekspertów i, jak się wydaje, samych zawodników, postanowił wrócić do ustawienia 3-4-3 w starciu z Wolves. Dla Patricka Dorgu, który błyszczał jako prawoskrzydłowy napastnik w meczu z Newcastle United w Boxing Day, ta zmiana okazała się kosztowna – Duńczyk musiał grać na lewym wahadle defensywnym, co z pewnością nie wpłynęło pozytywnie na jego ofensywny potencjał.
Neville skomentował również to, jak taktyczne nawroty sugerują brak pewności siebie Amorima, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych pochwał mediów.
"On nie musi mówić 'Nie zmieniłem zdania z powodu mediów', ponieważ mówi nam, że media siedzą mu w głowie. Powodem, dla którego musiał zmienić zdanie, jest to, że poziomy wydajności przy 3-4-3 były tak złe, a wyniki tak okropne" – grzmiał Neville, odnosząc się do taktycznych wahań szkoleniowca.
Jeszcze bardziej niepokojący był fakt, że Amorim, widząc, że jego system nie działa, dokonał korekty już po pierwszych pięciu minutach meczu.
"Kiedy widzę, że wracamy [do trójki z tyłu] po pięciu minutach dzisiaj, myślę sobie, nie, Ruben, dlaczego to zrobiłeś? Trener musi na to spojrzeć i pomyśleć: 'Popełniłem błąd. To skomplikowałem'" – kontynuował krytyk.
Zmiany, które bolały: Kontrowersyjne decyzje na boisku
Jeśli taktyka była dyskusyjna, to zmiany personalne wprowadzone przez Amorima w przerwie spotkania wywołały wręcz konsternację. Holender Joshua Zirkzee, który zdobył bramkę, został zdjęty z boiska w przerwie, a na murawę wszedł Jack Fletcher. To nie był odosobniony przypadek – Leny Yoro i Bendito Mantato również pojawili się na placu gry, ale aż do końca meczu na ławce rezerwowych siedzieli młodzi Shea Lacey i Chido Obi, mimo desperackiej potrzeby zdobycia gola.
Neville był absolutnie oburzony tą serią roszad.
"Wszelkie zmiany były dziwne. Sprawiły, że Manchester United stał się gorszy" – ocenił stanowczo.
Szczególną krytykę skierował pod adresem usunięcia Zirkzee. Choć zdaje sobie sprawę, że Holender nie jest legendą klubu na miarę Cantony, jego obecność na boisku miała kluczowe znaczenie, zwłaszcza fizyczne.
"Zirkzee nie jest Ericem Cantoną, broń Boże, ale potrzebowaliśmy go tam dla fizyczności, dla prezencji, dla doświadczenia. A on strzelił gola. Nie mogłeś go zdjąć. Mam nadzieję, że jest kontuzjowany. Oby był kontuzjowany dla Rubena Amorima" – brzmiała gorzka konkluzja byłego kapitana.
Manchester United będzie musiał szybko otrząsnąć się z tej porażki mentalnej i taktycznej przed kolejnym wyzwaniem ligowym – w najbliższą niedzielę Czerwone Diabły zmierzą się na wyjeździe z Leeds United na Elland Road. Z pewnością kibice będą oczekiwali nie tylko trzech punktów, ale przede wszystkim spójnej i logicznej wizji gry.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.